Tomasz Błeszyński - od 2007 r. bloguje na Money.pl
 Oceń wpis
   

Jest drogo-będzie jeszcze drożej…. lato 2008

Inflacja w górę.
Bardzo silna złotówka.
Giełda leci w dół.
Stopy procentowe w górę.
Kredyty hipoteczne jeszcze droższe.
Pogłębiający się spadek cen mieszkań na rynku nieruchomości.
Co raz większe kłopoty deweloperów.
Spadek zysków dla inwestorów.
Ustawę o zakazie budowy sklepów wielkopowierzchniowych Trybunał Konstytucyjny odesłał do kosza.
Super i hipermarkety będą rosły w siłę ,by ludziom żyło się dostatnio.
 
A wszyscy mówią , że gospodarka tak dobrze się rozwija ???????
 
Życzę udanego urlopu- Tomek Błeszyński
Kategoria: Biznes
 
 Oceń wpis
   

Polscy lokalni pośrednicy nie są odpowiednio przygotowani do obsługi transakcji za granicą. Również cudzoziemcy wolą korzystać w Polsce z międzynarodowych agencji.

W biurach pośredników można zaleźć coraz więcej ofert domów czy działek znajdujących się za granicą, np. w Hiszpanii, Bułgarii, Chorwacji czy Egipcie. Jednak czy polscy pośrednicy są przygotowani do obsługi klientów zagranicznych i polskich za granicą? – Niestety, nie. Polskie biura nieruchomości są w większości firmami nastawionymi na lokalny rynek, przygotowanymi do obsługi klienta miejscowego – twierdzi Tomasz Błeszyński, pośrednik i doradca na rynku nieruchomości.

Polska licencja
 
– Polska ustawa o gospodarce nieruchomościami wymaga, by czynności pośrednictwa wykonywane były wyłącznie przez licencjonowanych pośredników. Ustawa nie wyjaśnia jednak, czy reglamentowany przez nią zawód pośrednika obejmuje również operacje dotyczące nieruchomości poza terytorium Polski, czy wyłącznie związane z nieruchomościami polskimi – twierdzi Radosław Skowron, prawnik z kancelarii Kaczor, Klimczyk, Pucher, Wypiór.
Warto wiedzieć, że pośrednik nie tylko wyszukuje oferty dla klienta. Powinien przede wszystkim zapewnić bezpieczeństwo dokonywania transakcji przez sprawdzenie stanu prawnego nieruchomości, pomoc w negocjacjach czy też ułatwienie kontaktów z notariuszami lub instytucjami finansowymi.
– Tymczasem to, jak wygląda rzeczywistość rynku pośrednictwa w obrocie nieruchomościami, jest tajemnicą poliszynela. W jaki sposób przygotowany w Polsce do zawodu pośrednik ma pomóc w obsłudze transakcji nabycia działki budowlanej np. w Bułgarii? W jaki sposób ukończenie polskich studiów podyplomowych lub polskich studiów uwzględniających co najmniej minimalne wymogi programowe dla studiów podyplomowych w zakresie pośrednictwa w obrocie nieruchomościami mają pomóc Kowalskiemu w przeprowadzeniu transakcji na Cyprze czy w Panamie? – zastanawia się Radosław Skowron. Jego zdaniem ustawa o gospodarce nieruchomościami odnosi się do polskiego zasobu nieruchomości i do polskich warunków. – Polska licencja na pośrednictwo w obrocie nieruchomościami nie daje żadnej gwarancji klientowi, że kupi bez problemów ziemię choćby na Słowacji, o bardziej odmiennych systemach prawnych nawet nie wspominając. Co więcej, pewne naleciałości polskiego systemu edukacji, pewne schematy polskich pośredników w obrocie nieruchomościami, pewne doświadczenia wyniesione w kontaktach z polskimi sądami, urzędami czy notariatem sprawią, że taki pośrednik, zamiast pomóc, może zaszkodzić, doradzając przy inwestowaniu w nieruchomości za granicą – twierdzi Radosław Skowron.
 
Brakuje fachowców
 
Tomasz Błeszyński przyznaje, że w procesie edukacyjnym kandydat na pośrednika uczestniczy w zajęciach dotyczących obsługi nieruchomości, regulacji prawnych czy statusu zawodowego w krajach unijnych. – Praktyka to jednak co innego – uważa Błeszyński. Jego zdaniem polscy pośrednicy nie potrafią na odpowiednim poziomie obsłużyćcudzoziemców. – Na ogół pokonują (często zresztą niezbyt dolegliwą) barierę językową, ale nie posiadają umiejętności specyficznej obsługi kontrahenta z zagranicy, który nie zna się na realiach polskiego rynku, oczekuje więc gruntownej analizy, doradztwa i profesjonalnego traktowania.
I tu okazuje się, że pośrednicy z reguły nie prowadzą monitoringu rynku, a tym bardziej nie potrafią odpowiednio przygotować oferty czy dokonać jej prezentacji inwestorom. Nie wystarczy bowiem wydrukować kartki ze zdjęciem domu i jego opisem, w którym widnieją podstawowe parametry. Polscy pośrednicy nie są w stanie rzeczowo również wyjaśnić zagranicznym kontrahentom skomplikowanych przepisów prawnych w Polsce – ocenia Tomasz Błeszyński.
W efekcie cudzoziemcy szukają pomocy w międzynarodowych firmach doradczych. Podobnie jest i w drugą stronę – trudno dziś znaleźć pośrednika w Polsce, który profesjonalnie obsłuży transakcję za granicą. – Można wskazać zaledwie kilkanaście biur nieruchomości w naszym kraju profesjonalnie przygotowanych do obsługi cudzoziemców w Polsce i Polaków za granicą – twierdzi Błeszyński.
 
Dorota Kaczyńska 14-07-2008
Rzeczpospolita
Kategoria: Biznes
 

Najnowsze wpisy
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 



 
Doradca Rynku Nieruchomości, Coach biznesu, Bloger.
 


      



Najnowsze komentarze
 
2017-05-23 12:46
Janwar do wpisu:
Chciejstwo na rynku nieruchomości
Nie istnieje prawidłowa wartość mieszkania. Rzeczoznawcy majątkowi mylą się także w jedną i[...]
 
2017-05-23 09:56
Lodzianin do wpisu:
Wokół dworca powstaje szary, łódzki Mordor
Zgadzam się w 100%
 
2017-05-22 21:36
Martinos10 do wpisu:
Wokół dworca powstaje szary, łódzki Mordor
Głupoty Pan Tomasz wygaduje, ... jakie call center? Tak było 10, 15 lat temu... nowoczesne[...]
 
2017-05-16 13:32
Robert Bogdański do wpisu:
Chciejstwo na rynku nieruchomości
Z mego serca ten artykuł, ale urealniając to: Od zawsze kupujący chciał jak najwięcej, a[...]
 
2017-05-15 12:14
PsychOPAT do wpisu:
Chciejstwo na rynku nieruchomości
Odpowiednia cena, to taka, którą akceptuje kupujący i sprzedający. To jedyna wytyczna.[...]