Tomasz Błeszyński - od 2007 r. na blogu Money.pl
 Oceń wpis
   

Zdaniem deweloperów kupno lokalu gotowego do zamieszkania to najtańszy sposób nabycia nieruchomości. Eksperci zaprzeczają.

Według Małgorzaty Szwarc-Sroki, dyrektor pionu ekonomicznego w J.W. Construction Holding, klienci, którzy w pierwszej kolejności przeglądają oferty mieszkań niewybudowanych, popełniają błąd.

Dodatkowe koszty

- Zainteresowani mieszkaniami w budowie zapominają, że do kosztów zakupu nieruchomości dochodzi jeszcze ubezpieczenie pomostowe, którego wymaga bank do czasu wpisu nieruchomości do księgi wieczystej. Zazwyczaj ta opłata wnosi od 0,02 do 0,17 wartości kredytu i jest podzielona na miesięczne raty. Ponadto kredytobiorcy muszą pamiętać o karencji w spłacie kapitału do czasu wybudowania mieszkania. Do tego momentu spłacają tylko część odsetkową raty, a nie sam pożyczony kapitał. Oznacza to narastanie kosztów w oczekiwaniu na zakończenie inwestycji - wyjaśnia Małgorzata Szwarc-Sroka.

Przy zakupie gotowego mieszkania klient tych opłat nie ponosi.

Bezpieczniejszy wariant

Innego zdania są jednak eksperci.

- W tej sprawie deweloper nie jest dobrym doradcą, gdyż w jego interesie leży zbycie pustostanów. Obiektywnie patrząc, kupno gotowego mieszkania jest po prostu bezpieczniejsze i wygodniejsze, można dokładnie się zapoznać z lokalem, przeanalizować koszty utrzymania, negocjować cenę, sprawdzić dewelopera i inwestycję. Z przeszłości wiemy, że kupowanie tzw. dziury w ziemi czy projektu w realizacji nie zawsze kończyło się dobrze - kłopotami z terminowością oddawania projektów czy z solidnością wykonania. Dziś takie problemy to rzadkość - mówi Tomasz Błeszyński, doradca na rynku nieruchomości.

Tomasz Panabażys, dyrektor zarządzający, członek zarządu J. W. Construction Holding, odradza także wynajmowanie mieszkania.  - Pieniądze płacone za miesięczny czynsz wynajmujący mógłby przeznaczyć na spłatę kredytu zaciągniętego na mieszkanie gotowe do użytkowania - twierdzi Tomasz Panabażys.

Lepiej jednak zastanowić się nad długoterminowym kredytem, który z czasem może się stać kulą u nogi.

- Na ryzyko kredytowe mogą sobie pozwolić osoby o stabilnej sytuacji materialnej. Niestety, proponowane przez banki produkty hipoteczne nie są korzystne i nic nie wskazuje, by to się zmieniło.    W tej sytuacji ludzie młodzi coraz częściej będą rezygnować z zakupu nieruchomości na rzecz najmu - twierdzi Tomasz Błeszyński.

Małgorzata Ciechanowska
2010-10-13
Puls Biznesu
Kategoria: Biznes
 
 Oceń wpis
   

O kilkaset złotych wzrosły limity w rządowym programie Rodzina na swoim. To zwiększa liczbę mieszkań, które można kupić z dopłatą. Niestety jest też bodźcem dla deweloperów, którzy mogą podnieść ceny mieszkań.

W ostatnim kwartale 2010 r. dopłatę będzie można uzyskać w Łodzi do mieszkania, które kosztuje do 6708 zł za metr kwadratowy. Przez ostatnie pół roku obowiązywał limit 6481 zł. Skok jest jeszcze wyraźniejszy dla innych miejscowości w naszym regionie. Limit dla Łódzkiego wynosi od października 4874 zł - dotąd było to 4504 zł.
Co to oznacza dla osób, które chcą skorzystać z rządowej dopłaty?
- To jest umiarkowanie dobra wiadomość dla nabywców. Wzrośnie oferta mieszkań dostępnych z programem Rodzina na swoim - mówi Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości. - Jednak jest druga strona medalu. Wprawdzie nie sądzę, żeby wyższe limity skłoniły deweloperów do podwyżki oficjalnych cen, mogą jednak wpłynąć negatywnie na ich skłonność do negocjacji. Dotąd można było wytargować wysokie upusty. Teraz deweloperzy będą starali się sprzedać mieszkanie w wyższej cenie, kusząc klienta Rodziną na swoim. Niestety, ten program nie jest lekiem na całe zło, to raczej plaster, który pomaga deweloperom sprzedać mało atrakcyjne resztki - ocenia Błeszyński.
Do połowy 2010 r. w Łodzi z dopłat tego programu skorzystało 1241 osób. Wartość dofinansowanych kredytów hipotecznych przekracza 202 mln zł, a wartość przeciętnego rodzinnego  kredytu wynosi 167 tys. zł.
W innych miejscowościach naszego regionu pomoc dostały 2384 rodziny. Kolejna aktualizacja limitów czeka nas 1 stycznia 2011 r.

                                                                        Piotr Brzózka
   Dziennik Polska
 2010-10-18
Kategoria: Biznes
 
 Oceń wpis
   

Na antenie TVN CNBC Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości przedstawił, jakie kryteria musi spełnić kandydat na pośrednika w obrocie nieruchomościami.

W Polsce, aby zostać pośrednikiem kandydat musi posiadać wykształcenie wyższe i nie może być karany. W przypadku braku wykształcenia kierunkowego należy ukończyć studia podyplomowe z zakresu pośrednictwa oraz odbyć praktykę zawodową przez min. sześć miesięcy.

Po zakończeniu praktyki z wynikiem pozytywnym należy złożyć odpowiedni wniosek wraz z dokumentami o nadanie licencji zawodowej do Ministerstwa Infrastruktury. Państwowa Komisja Kwalifikacyjna na wniosek Ministra rozpatruje złożone przez kandydata dokumenty. Postępowanie odbywa się bez udziału zainteresowanego.

W przypadku otrzymania pozytywnej decyzji Komisja występuje do Ministra z wnioskiem o nadanie licencji zawodowej w zakresie pośrednictwa w obrocie nieruchomościami. Po nadaniu licencji zostaje dokonany wpis do centralnego rejestru pośredników.

Dane w rejestrze są ogólnodostępne każdy może sprawdzić czy dana osoba wykonująca czynności pośrednictwa posługuje się właściwym numerem licencji zawodowej.

 
Źródło : TVN CNBC
„Dzień z inwestycjami mieszkaniowymi”
08.10.2010 r.
Kategoria: Biznes
 
 Oceń wpis
   

Zakup mieszkania na długoterminowy kredyt jest inwestycją bardzo ryzykowną, często nie opłacalną i co gorsza może w perspektywie czasu stanowić swoisty balast by nie powiedzieć "kulę u nogi".

W przypadku zmiany pracy czy innych losowych zdarzeń możemy mieć kłopot z szybką sprzedażą mieszkania za godziwą cenę by pokryć zobowiązania kredytowe. Niestety proponowane przez banki obecnie produkty hipoteczne nie są rewelacyjne i dalej nie będą. Czeka nas wprowadzenie rekomendacji "T"  oraz zmiana podatku VAT. Tak, więc zakup mieszkania za pożyczone pieniądze to inwestycja dla osób o silnych nerwach posiadających ugruntowaną pozycję materialną oraz ekonomiczną wiedzę.

Moim zdaniem na przestrzeni kilku lat będziemy obserwować zjawisko rezygnacji z zakupu "M" na rzecz najmu. Działania takie będą podejmować przede wszystkim młodzi ludzie, chcący żyć swobodnie bez przywiązania do drogich kredytów. Zmieniający swoje miejsce zamieszkania w zależności od koniunktury na rynku pracy i inwestujący  zarobione pieniądze w bardziej dochodowe projekty czy fundusze.

Taki trend powinien w perspektywie czasu dać do myślenia deweloperom i uruchomić projekty budownictwa na wynajem. Nawet teraz bardziej opłaca się wziąć mieszkanie w najem niż płacić haracze bankom za kredyty a deweloperom wysokie marże za i tak już drogie mieszkania. Zdaję sobie sprawę, że taki pogląd w środowisku jest nie popularny, ale trzeba wreszcie zmierzyć się z otaczającą nas rzeczywistością.

 
 
Tomasz  Błeszyński
Doradca Rynku Nieruchomości
październik 2010 r.
Kategoria: Biznes
 

Najnowsze wpisy
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 



 
doradca rynku nieruchomości, coach biznesu, bloger, analityk, wykładowca, think - tank, fan - muzyki, literatury, filmu, sztuki, architektury i biegania.
 


      



Najnowsze komentarze
 
2017-09-14 20:37
Z.Maria do wpisu:
Będą chętni na drewniane domy
Witam Pana, Bardzo dobry komentarz i trafne spostrzeżenia. To może być dobry pomysł z tymi[...]
 
2017-09-06 20:46
Marek I. do wpisu:
Trudny wybór po ciężkiej walce
uczucie takiej walki na pewno nie raz niejednemu towarzyszące, mnie na pewno też. Czasem nie[...]
 
2017-09-02 14:10
Michoł do wpisu:
Inwestorzy podbijają ceny mieszkań
Pan Błeszyński może mieć rację, bo chciwość deweloperów na pieniądze jest nam znana od lat. Oby[...]
 
2017-08-31 22:14
Andrzej z Warszawy do wpisu:
Trudny wybór po ciężkiej walce
Dokładnie tak - trafnie Pan to określił - ciężki życiowy wybór. Jak zachować w tym wszystkim[...]
 
2017-08-23 18:39
Marek I. do wpisu:
Te mieszkania tanieją. Warto kupić ?
Nie dziwię się, firmy budowlane oszczędzają na materiałach jak mogą, w związku z dużą[...]