Tomasz Błeszyński - od 2007 r. na blogu Money.pl
 Oceń wpis
   

O świadectwa energetyczne starają się zwykle deweloperzy. Dokument ten nie liczy się na rynku wtórnym. Najwięcej energii w domu pochłania ogrzewanie. Nowoczesne domy budowane z myślą o oszczędzaniu energii znacznie zmniejszają jej zużycie. Od 2018 roku takie budownictwo będzie w Unii Europejskiej obowiązkowe.

Popyt koncentruje się na tańszych mieszkaniach, w tzw. segmencie popularnym. Lokale z wyższej półki, nie mówiąc już o domach, są zbyt drogie dla większości nabywców. Dlatego inwestycje pasywne (energooszczędne) praktycznie zniknęły z naszego rynku – spółki deweloperskie nie podejmą się projektu, którego budowa będzie droższa od standardowych przedsięwzięć, gdyż będą miały trudności ze sprzedażą swojej oferty. – Dla przeciętnego nabywcy mieszkania czy osoby stawiającej dom dla siebie panele słoneczne, turbiny wiatrowe czy geotermia są nieopłacalne w porównaniu z obecnymi stawkami energii – twierdzi Jacek Bielecki, główny ekspert z Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

Duże nakłady

Sebastian Vetter ze spółki deweloperskiej UBM szacuje, że koszt budowy pasywnego domu może być o ok. 30 proc. wyższy od standardowej inwestycji. – W Niemczech czy Holandii dostępne są programy wsparcia budownictwa pasywnego. W Polsce taka pomoc nie jest jeszcze możliwa – mówi Vetter.

Najtańszym sposobem na zmniejszenie rachunków za ogrzewanie starego domu jest izolacja ścian i stropów wewnątrz budynku, a także okien. Drugi krok to poprawa systemu instalacji grzewczej c.o. i c.w. oraz wentylacji. Taka inwestycja pochłonie co najmniej 10 – 20 tys. zł w przypadku niewielkiego domu o pow. 100 – 150 mkw. – W Polsce często w pierwszej kolejności wymienia się źródło ciepła, np. kocioł albo grzejniki i regulatory, a dopiero później poprawia termicznie obudowę budynku. To błędne podejście, a rzeczywiste oszczędności okazują się znacznie niższe od kalkulacji inwestora – twierdzi Tomasz Kwiatkowski, doradca techniczny w spółce Rockwool Polska.

Koszty zużycia prądu spadną niemal do zera, jeśli właściciel domu jednorodzinnego zdecyduje się na instalację paneli solarnych czy pomp cieplnych. Koszt instalacji podstawowego zestawu solarnego sięga ok. 10 – 11 tys. zł, natomiast zakup i instalacja pomp ciepła mogą pochłonąć kilkadziesiąt tys. zł – sama pompa kosztuje 30 – 45 tys. zł, do tego trzeba doliczyć montaż (12 – 25 tys. zł). – Oszczędności z korzystania z paneli solarnych bądź pomp ciepła zwracają się nawet w ciągu kilku lub kilkunastu lat. Jednak koszty budowy całego domu pasywnego mogą się zrekompensować dopiero po kilkudziesięciu latach – szacuje Sebastian Vetter.

Na Allegro

Od ponad dwóch lat wszystkie nieruchomości, w tym mieszkania i domy, które trafiają na sprzedaż, są wynajmowane lub dzierżawione, powinny posiadać świadectwo energetyczne. Obowiązek ten wprowadziła dyrektywa UE 2002/91/WE i nowelizacja prawa budowlanego z 19 września 2007 r. Zielone certyfikaty dostarczają informacji, ile użytkownik wyda na utrzymanie obiektu (prąd, ciepła woda, ogrzewanie), co powinno mieć wpływ na cenę sprzedaży lub najmu nieruchomości.

W rzeczywistości dokument ten w Polsce nie ma większego znaczenia, bo nie ma sankcji karnych za brak zielonego certyfikatu. – Świadectwo charakterystyki energetycznej budynku muszą posiadać deweloperzy, by uzyskać zezwolenie na użytkowanie inwestycji. Poza tym nikogo ten dokument nie interesuje – na rynku wtórnym nikt nie pyta o zielone świadectwo – mówi Tomasz Błeszyński, ( www.tomaszbleszynski.pl ) audytor energetyczny, doradca na rynku nieruchomości.

– Najlepszym dowodem „jakości" świadectw jest zamieszczanie ofert ich wykonania na aukcjach w Internecie, gdzie można wylicytować najkorzystniejszą cenę – dodaje Aleksander Panek, prezes Narodowej Agencji Poszanowania Energii.

Certyfikat na Allegro można kupić już nawet za 75 – 100 zł, podczas gdy sporządzenie świadectwa z prawdziwego zdarzenia za mieszkanie kosztuje 300 – 400 zł, a domu – 500 – 1000 zł.

Ponadto w Polsce nie ma też oficjalnego rejestru świadectw charakterystyki energetycznej budynków. Urzędnicy Ministerstwa Infrastruktury wyjaśniają, że „obecnie obowiązujące przepisy nie przewidują takiej możliwości". Natomiast według szacunków Aleksandra Panka do tej pory sporządzono ponad 200 tys. takich dokumentów.

– Niestety, obecna forma świadectwa i zawarte w nim dane nie tworzą konkretnej oceny jakości energetycznej budynku i nie dostarczają użytkownikowi przydatnych informacji – nie dowie się, ile miesięcznie wyda za ogrzewanie czy c.w. Nie przewidziano też związku oceny energetycznej budynku z polityką podatkową, kredytową itp., co powinno zachęcać do poprawy jakości energetycznej budynków – opowiada Aleksander Panek. Sami przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury przyznają, że wciąż są zasypywani pytaniami dotyczącymi systemu oceny energetycznej budynków.

Kto musi posiadać ekoświadectwo

Certyfikat charakterystyki energetycznej ocenia obiekt budowlany pod względem zużycia energii związanej z ogrzewaniem i wentylacją, chłodzeniem, przygotowaniem ciepłej wody oraz wbudowanym oświetleniem nieruchomości. Dokument należy aktualizować raz na dziesięć lat. Może być on sporządzony i poświadczony wyłącznie przez uprawnionego specjalistę. Osoby zajmujące się oceną nieruchomości, tzw. audytorzy energetyczni, muszą posiadać odpowiednie uprawnienia oraz ubezpieczenie OC. Obowiązkiem posiadania zielonego certyfikatu są objęte wszystkie nieruchomości oddawane do użytkowania (jednorodzinne i wielorodzinne) oraz już istniejące budynki i lokale, będące przedmiotem sprzedaży, wynajmu lub dzierżawy, a także obiekty, które zostały przebudowane lub zmodernizowane i w efekcie ich charakterystyka energetyczna uległa zmianie. Sporządzenie świadectwa kosztuje 300 zł -1 tys. zł.

Dorota Kaczyńska
31-03-2011
Rzeczpospolita
Kategoria: Biznes
 
 Oceń wpis
   

Rośnie podaż i popyt na kredyty hipoteczne.  Deweloperzy są znacznie mniej chętni do zaciągania kredytów.

O tym i cenach nieruchomości na rynku pierwotnym rozmawiają goście Roberta Stanilewicza prezes zarządu CEE Property Group Paweł Grząbka oraz doradca, analityk rynku nieruchomości Tomasz Błeszyński w programie Godzina dla Pieniędzy TVN CNBC.

 

W ocenie Tomasza Błeszyńskiego ( www.tomaszbleszynski.pl ) równowaga na rynku mieszkaniowym powróci najwcześniej w 2013 roku. Do tego czasu ceny przeszacowanych mieszkań w poszczególnych segmentach będą podlegały dużym negocjacją. Uwolnienie procedur kredytowych  nie wpłynie  znacząco na obrót mieszkaniami. Deweloperzy sukcesywnie będą oddawać rozpoczęte inwestycje jak i realizować nowe projekty. W poszczególnych projektach i lokalizacjach mogą nastąpić krótko trwałe wahania cen.

 

TVN CNBC  17.03.2011 r.
Kategoria: Biznes
 
 Oceń wpis
   

W prywatnych apartamentach można spędzić noc płacąc po kilkaset złotych za dobę. To i tak tanio w porównaniu do oferty hoteli w podobnej lokalizacji i standardzie.

- Gdy przyjeżdżam do Warszawy, najchętniej wynajmują apartament blisko Starego Miasta, płacąc 230 zł za dobę. Lokum - doskonale wyposażone - ma w dodatku swoisty klimat lat 80. Za tyle nie wynajmę pokoju hotelowego w centrum stolicy - zapewnia Wojciech Wężyk, szef firmy BrandScope z Gdyni. Amatorów lokali "z duszą" sukcesywnie przybywa.

- Tego typu oferty stanowią alternatywę dla hoteli sieciowych. Część z klientów decyduje się na krótkoterminowy wynajem apartamentu, licząc na, bardziej niż w hotelowym pokoju, kameralną atmosferę i przytulność; dla innych jest to dobre rozwiązanie w przypadku braku miejsc w hotelach w centrum miasta - twierdzi Małgorzata Pajor z biura nieruchomości OberHaus.

Trudne czasy

Tymczasem Tomasz Błeszyński ( www.tomaszbleszynski.pl ), doradca rynku nieruchomości twierdzi że rynek najmu krótkoterminowego w dużych aglomeracjach przeżywa bardzo trudne chwile. - Generalnie cały ten sektor nie jest w najlepszej kondycji - podaż ofert o różnym standardzie jest duża a np. kadra menedżerska przyjeżdżająca na 3-9 miesięcy do danego miasta, to margines transakcji. Same hotele mają problem z uzyskaniem zakładanego poziomu obłożenia, nawet w stolicy - utrzymuje Błeszyński. I choć, jak twierdzi, niektóre miasta o turystycznych walorach mają szansę wyjść dość szybko z tego impasu obronną ręką, w innych aglomeracjach sytuacja jest fatalna.

- Np. pewien właściciel luksusowego mieszkania w kamienicy, znajdującej się przy ul. Piotrkowskiej w centrum Łodzi, w 2008 r. wynajmował je różnym menedżerom za min. 3,5 tys. zł miesięcznie. Od pewnego czasu nie mógł znaleźć chętnego na lokum nawet obniżając miesięczny czynsz do 1,5 tys. zł. W końcu zgodził się, by zamieszkały w nim studentki za... 1,2 tys. zł za miesiąc - opowiada Tomasz Błeszyński. Dodatkowo zapewnia, że nie ma też dziś wielu chętnych osób na kupno takiego lokalu z myślą o najmie turystyczno-biznesowym w dużych aglomeracjach. Taka inwestycja może się okazać mało opłacalna.

- Zauważamy dużo większe zainteresowanie zakupem takiej inwestycji w górach np. w Karpaczu czy Szklarskiej Porębie, ponieważ okres wynajmu jest dłuższy, bo w praktyce trwa 365 dni w roku, a tym samym stopa zwrotu z inwestycji jest wyższa - zapewnia Jarosław Leszczyński, prezes spółki Sun Seasons24.

Standard i lokalizacja

Biorąc pod uwagę największe aglomeracje, rynek ten daje najwięcej zarobić właścicielom apartamentów w stolicy i, w dalszej kolejności, w Krakowie, Wrocławiu i Poznaniu. Oferty najmu lokalu na kilka dni czekają na chętnych przeważnie w starych kamienicach blisko miejskich starówek oraz w nowoczesnych apartamentowcach. - Coraz częściej również pojawiają się propozycje deweloperów oferujących apartamenty i zachęcających klientów do ich zakupu, a następnie przeznaczenia do wynajmu, proponując zarządzanie mieszkaniami, a w niektórych przypadkach gwarantując ich właścicielom określoną wysokość uzyskania dochodu z wynajmu - zapewnia Małgorzata Pajor.

Według pośredników OberHaus, ceny wynajmu krótkoterminowego wahają się w Warszawie od około 200 zł za studio do ok. 800 zł na dobę za apartament dwupokojowy. W pozostałych miastach stawki rozpoczynają się od ok. 100 zł za dobę i w przypadku najbardziej luksusowych sięgają kwot ok. 650 zł na dobę dla apartamentów dwupokojowych. Cena jest uzależniona od lokalizacji, wyposażenia, a także budynku w jakim się znajduje. - Osoby korzystające z najmu lokali na krótki czas porównują często czynsze, wielkość i lokalizację do cen za dobę hotelową w zbliżonej lokalizacji - twierdzi Michał Michałowicz z wrocławskiego biura nieruchomości Jot-Be.

W Trójmieście np. stawki oscylują na poziomie 50-100 zł za łóżko czy najem całego pokoju za dobę. - Jest to z pewnością oferta tańsza od hotelowej. A hoteli małych i przytulnych, a jednocześnie niezbyt drogich, w Trójmieście ciągle brakuje - zapewnia Grzegorz Dobrowolski, współwłaściciel Agencji Obrotu Nieruchomościami Dobrowolski – Trybulec. Dodaje, że w Trójmieście rynek najmu krótkoterminowego radzi sobie znacznie lepiej, niż długoterminowego, zwłaszcza w okresie wakacji, ferii, długich weekendów, itp.

Przykładowe oferty najmu apartamentów:

Warszawa, Mokotów, Apartament Racławicka, dwa pokoje dla 4 osób, cena najmu za dobę: 250 zł, cena najmu za miesiąc: 4,9 tys. zł

Warszawa, Stare Miasto, Apartament Podwale, dwa pokoje dla 4 osób, cena najmu za dobę: 310 zł, cena najmu za miesiąc: 5,9 tys. zł

Kraków, Stare Miasto, Apartament Aparthotel Pergamin, jeden pokój dla 4 osób, cena najmu za dobę: 428 zł, cena najmu za miesiąc: ok. 15 tys. zł

Willa Pod Nietoperzem, Krowodrza, jeden pokój, dla dwóch osób, cena najmu za dobę: 190 - 230 zł, cena najmu za miesiąc: ok. 6 tys. zł

Sopot Dolny, Kamienica Dom pod Wieżą, jeden pokój dla 4 osób, cena najmu za dobę: 300 - 380 zł*

Króla Jana III, Sopot Dolny, jeden pokój dla czterech osób, cena najmu za dobę: 200 - 330 zł*

* cena za dłuższy pobyt do negocjacji

źródło: P&O Apartments, Apartamenty24.pl, Internet

Dorota Kaczyńska

04-03-2011

rp.pl

Kategoria: Biznes
 
Wynajem gwarantowany 2011-03-01 22:58
 Oceń wpis
   

W programie „Godzina dla pieniędzy” TVN CNBC Katarzyna Karpa-Świderek rozmawiała z Tomaszem Błeszyńskim analitykiem rynku nieruchomości na temat projektu gwarantowanego wynajmu mieszkań.

Zakup mieszkania z gwarantowanym wynajmem-mieszkanie spłaca się samo. Nawet jeśli nikt w nim nie mieszka to pomysłodawca projektu firma Home Broker płaci 80% kwoty najmu właścicielowi. Wynajem gwarantowany z opcją zwrotu części czynszu to dobre rozwiązanie? Czy to produkt niszowy, czy też sposób na stabilne przychody? Podaż przewyższa popyt, a ceny podlegają znacznym negocjacją. Jakie są perspektywy rynku najmu lokali mieszkalnych?

TVN CNBC 24.02.2011 r.
 
 
Kategoria: Biznes
 

Najnowsze wpisy
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 



 
doradca rynku nieruchomości, coach biznesu, bloger, analityk, wykładowca, think - tank, fan - muzyki, literatury, filmu, sztuki, architektury i biegania.
 


      



Najnowsze komentarze
 
2017-09-14 20:37
Z.Maria do wpisu:
Będą chętni na drewniane domy
Witam Pana, Bardzo dobry komentarz i trafne spostrzeżenia. To może być dobry pomysł z tymi[...]
 
2017-09-06 20:46
Marek I. do wpisu:
Trudny wybór po ciężkiej walce
uczucie takiej walki na pewno nie raz niejednemu towarzyszące, mnie na pewno też. Czasem nie[...]
 
2017-09-02 14:10
Michoł do wpisu:
Inwestorzy podbijają ceny mieszkań
Pan Błeszyński może mieć rację, bo chciwość deweloperów na pieniądze jest nam znana od lat. Oby[...]
 
2017-08-31 22:14
Andrzej z Warszawy do wpisu:
Trudny wybór po ciężkiej walce
Dokładnie tak - trafnie Pan to określił - ciężki życiowy wybór. Jak zachować w tym wszystkim[...]
 
2017-08-23 18:39
Marek I. do wpisu:
Te mieszkania tanieją. Warto kupić ?
Nie dziwię się, firmy budowlane oszczędzają na materiałach jak mogą, w związku z dużą[...]