Tomasz Błeszyński - od 2007 r. na blogu Money.pl
Lokale dla kreatywnych 2013-01-29 20:14
 Oceń wpis
   

Władze Łodzi zaprosiły w weekend młodych artystów i przedsiębiorców na wycieczkę po "lokalach dla kreatywnych". Artyści byli w szoku: zobaczyli grzyb, brud i brak toalet.

Panią Agatę zainteresowały lokale w podwórku przy ul. Piotrkowskiej 118. Po ich obejrzeniu szybko zrezygnowała. - To są lokale dla naprawdę kreatywnych: żadnego WC, za to z grzybem na ścianie - komentuje łodzianka. - Jednego lokalu pani administrator nawet nie otworzyła, bo leżał śnieg. I nie ma tam zaplecza sanitarnego ani miejsca, by je urządzić.

Ale urzędnikom z magistratu to nie przeszkadza: zdjęcie rudery zamieścili na stronie internetowej magistratu z podpisem "przestrzeń dla wyobraźni". - To lokale do remontu. Ich stan jest taki, jak na zdjęciach i nikt tego nie ukrywał - przyznaje Marcin Masłowski, rzecznik prezydent Łodzi. - Po to są atrakcyjne stawki czynszu, by zachęcić młodych, kreatywnych ludzi do remontu lokalu, którego koszt będzie odliczany z kolejnych czynszów - dodaje. Dodatkowo Piotrkowska 118 ma być za rok wyremontowana.

"Lokale dla kreatywnych" to program, w którym władze miasta oferują pomieszczenia w centrum po preferencyjnych stawkach dla osób, które chcą otworzyć galerię sztuki, księgarnię albo butik. Do wynajęcia jest 13 lokali. Ceny są różne - od nieco ponad 7 zł za mkw. (działalność handlowa i usługowa w oficynach) do 50, 56 zł za handel w lokalu od frontu ul. Piotrkowskiej. Oferty można składać do 12 lutego.

To druga edycja akcji. Miesiąc temu z czterech wystawionych lokali wynajęto dwa jeden na kawiarnię z antykwariatem, drugi na punkt renowacji rowerów. Ale jeden z najemców już zrezygnował. Brak zainteresowania nie dziwi Tomasza Błeszyńskiego, doradcę rynku nieruchomości.

- To PR-owska akcja, w której młodym ludziom wciskane są zniszczone lokale, które od wielu lat stoją puste - uważa Błeszyński. - Tymczasem po negocjacjach i przy długim terminie najmu można wynająć przyzwoity lokal w oficynie Piotrkowskiej od 12 do 20 zł za mkw. miesięcznie, a lokale od frontu po 40 -50 zł za metr.

Matylda Witkowska

2013-01-29

Źródło : www.dzienniklodzki.pl

 

Kategoria: Biznes
 
 Oceń wpis
   

Pomimo stale rosnącej podaży mieszkań, coraz więcej osób ma problemy z ich zakupem.

Ceny mieszkań podlegają czasem znacznym negocjacjom, ale i tak kwota, jaką trzeba zapłacić jest dla wielu nieosiągalna. Wsparcie transakcji kredytami hipotecznymi nie jest zadowalające, podraża zakup przywiązując kupujących na wiele lat do banku. Programy rządowe wspierania budownictwa pomagają tak by nie pomagać, stając się politycznym argumentem szczególnie przed kampanią wyborczą.  Pomagają określonej grupie odbiorców, faworyzując ich psują cały rynek. Samorządy lokalne od lat borykają się z brakiem nowych lokali komunalnych czy zastępczych, płacąc prywatnym właścicielom kamienic milionowe odszkodowania za swoich lokatorów.

Tanie budownictwo mieszkaniowe pomagające zaspokajać potrzeby mieszkaniowe szerszej grupy jest potrzebne tym bardziej ze po latach dostawania mieszkania przyszedł czas by sobie je kupić. Ale czy wszystkim zależy by takie projekty się udawały? Klasa polityczna straciłaby prospołeczny argument wyborczy, banki krociowe zyski z dobrze zabezpieczonych i spłacanych kredytów hipotecznych, deweloperzy duże marże na projektach, producenci materiałów budowlanych i hurtownicy stałe przychody. To główne, lecz nie jedyne argumenty za tym by budownictwa taniego i powszechnie dostępnego nie propagować. Do innych przeszkód w realizacji tych projektów należy dodać nieprzyjazny system podatkowy, rozbuchana biurokracja, brak miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, mało innowacyjna technologia, kłopoty z uzyskaniem finansowania.

Na rynku budowlanym pojawia się coraz więcej ciekawych ekonomicznych projektów budownictwa jednorodzinnego i wielorodzinnego. Wyróżniają się nietuzinkową architekturą, energooszczędnością, nowatorskimi technologiami, proekologicznymi materiałami budowlanymi i przede wszystkim skróceniem czasu budowy oraz co również ważne mniejszymi kosztami późniejszej eksploatacji. Oszczędność w budownictwie wcale nie musi oznaczać tandety i czy brzydoty. Należy zmienić to postrzeganie i lansować modę na tanie i funkcjonalne budownictwo wielorodzinne.

Tomasz Błeszyński Doradca Rynku Nieruchomości  www.tomaszbleszynski.pl/think-tank.php

Wszystkie prawa zastrzeżone

Żadna część jak i całość artykułów zawartych w niniejszym blogu nie może być powielana i rozpowszechniania  w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób w tym także zamieszczana w Internecie bez podania  źródła lub autora.

 

Kategoria: Biznes
 
Sztuka inwestowania 2013-01-12 12:48
 Oceń wpis
   

Dywersyfikacja portfela  ogranicza  ryzyko inwestycji i sprzyja aprecjacji trendu rynkowego.  Dobrze przygotowane programy inwestycyjne pomogą osiągnąć wysoką stopę zwrotu.

Przygotowanie profesjonalnej inwestycji należy powierzyć specjalistom www.tomaszbleszynski.pl/doradztwo.php

 

Kategoria: Biznes
 
Tak było w 2012 roku. 2013-01-08 10:15
 Oceń wpis
   

Walka z bankami o kredyty na mieszkania, fiasko planów sprzedażowych.

Wojciechowi Porębskiemu z agencji Północ Nieruchomości utkwiła w pamięci m.in. sprzedaż ponad 100-metrowego, luksusowego apartamentu przy ul. Świętego Tomasza na krakowskim Starym Mieście. Apartament w niedawno wyremontowanej kamienicy po długich negocjacjach został sprzedany za 2,7 mln zł wspomina Wojciech Porębski.

Kupują bez pośpiechu

Zdaniem Wojciecha Porębskiego 2012 rok na rynku wtórnym upłynął pod znakiem spadków cen oraz ograniczonego popytu. Najbardziej, bo o ok. 9 proc., staniały duże, 7080-metrowe mieszkania o przeciętnym standardzie ocenia przedstawiciel agencji Północ Nieruchomości. Ceny mniejszych lokali oraz luksusowych apartamentów spadły o ok. 5 proc. Duże spadki cen odnotowaliśmy też na rynku działek dodaje. Wojciech Porębski wspomina ofertę sprzedaży 6,5-hektarowego gruntu ze stawami, położonego w miejscowości Masłomiąca w pobliżu Krakowa. Nieruchomość, która według planu zagospodarowania przestrzennego jest przeznaczona pod obiekty rekreacyjne, hotelowe lub sportowe, do tej pory nie znalazła nabywcy. Jej obecna cena wynosi 1,5 mln zł mówi przedstawiciel agencji Północ Nieruchomości.

Z kolei Cezary Szubielski z warszawskiego biura Krupa Nieruchomości zapamiętał m.in. sprzedaż mieszkania na stołecznej Pradze-Północ za 200 tys. zł. Cena była bardzo niska, ale transakcja ze względu na stan prawny lokalu była bardzo trudna wspomina pośrednik z Warszawy. Było to mieszkanie spadkowe, a spadkobierców wielu. Wyliczenie udziałów wymagało korekty, bo pojawił się błąd. Komornik prowadził poza tym dwa postępowania egzekucyjne. Jedno dotyczyło czynszu, a wierzycielem była spółdzielnia. Druga sprawa dotyczyła alimentów na dziecko. Matka nie zgadzała się na zamknięcie postępowania komorniczego, bo mieszkanie było zabezpieczeniem jej roszczeń. Kolejnym etapem drogi przez mękę było uzyskanie od komornika wszystkich potrzebnych dokumentów opowiada pośrednik z Krupa Nieruchomości. Dodaje, że nie wszystkim spadkobiercom zależało na sprzedaży nieruchomości, co komplikowało sprawę. Potem okazało się, że nabywca ma problemy z kredytem. Przesunięcie terminu umowy końcowej nie wchodziło w grę, bo wśród sprzedających były osoby przylatujące tylko na jeden dzień z drugiego końca Europy. Ostatecznie wszystko się zakończyło pomyślnie wspomina Cezary Szubielski. Pośrednik pamięta też piękny, 800-metrowy dom z czterema apartamentami, stojący na działce o powierzchni 3 tys. mkw. w najlepszej części warszawskiego Wawra. Tak duża działka w Warszawie to naprawdę rzadkość mówi Cezary Szubielski. Cena wywoławcza 6 mln zł wydaje się wysoka. Jednak  z uwagi na jakość, stan techniczny i wyposażenie budynku nie pokrywa kosztów jego odtworzenia, nie wspominając o działce mówi Cezary Szubielski. Oferta budziła ogromne zainteresowanie, oglądało ją bardzo wiele osób, co też jest rzadkością na dzisiejszym rynku. Dom nie znalazł jednak nabywcy. Luksusowe nieruchomości sprzedają się długo, a cena nie jest najważniejsza. To jak sprzedaż dzieła sztuki, które musi znaleźć konesera ocenia Cezary Szubielski.

Konieczne obniżki

Zdaniem dyrektora z agencji Krupa Nieruchomości w minionym roku kupujący przestali się spieszyć. Na oglądanie mieszkania dawali sobie nawet rok, choć kiedyś był to miesiąc albo dwa. Lokale nie uciekają, a ceny mogą tylko spadać. Dla sprzedających był to rok koszmarny. Większość nie zrealizowała swoich planów dodaje.Także Leszek Michniak, szef Wrocławskiej Giełdy Nieruchomości, ocenia, że 2012 rok był rokiem kupującego. Ceny transakcyjne w stosunku do cen ofertowych były obniżane średnio o 9,2 proc. To wynik obliczony na podstawie 250 transakcji. Cena mkw. mieszkań w ciągu 11 miesięcy minionego roku spadła aż o 14 proc. podaje Leszek Michniak. Szefowi WGN utkwiła w pamięci m.in. sprzedaż dwóch luksusowych apartamentów w jednym budynku z 2011 roku, na Nowym Biskupinie we Wrocławiu. Mieszkania znalazły nabywców w tym samym dniu, a dwa dni później w tym samym budynku sprzedał się trzeci apartament opowiada Leszek Michniak. Każdy miał po 84 mkw. Ceny transakcyjne dwóch mieszkań wyniosły po 745 tys. zł (przy ofertowych po 805 tys. zł), a trzeciego 650 tys. zł (ofertowa stawka to 742 tys. zł). Szef WGN wspomina też budynek kościoła ewangelickiego, wystawiony do sprzedaży w miejscowości  Wieldządz w województwie kujawsko-pomorskim we wrześniu ub.r. Nieruchomość na 0,67-hektarowej działce cieszy się dużym zainteresowaniem. Cena ofertowa: 329 tys. zł podaje Leszek Michniak.

Pośrednik Jarosław Krajewski z poznańskiej agencji Ager Nieruchomości zapamiętał z kolei sprzedaż działki o powierzchni 2,2 tys. mkw. położonej na poznańskim Starym Mieście. Spółdzielnia wystawiła nieruchomość z ceną ofertową 9,8 mln zł. Miała bowiem taką wycenę rzeczoznawcy, sporządzoną wiele miesięcy wcześniej. Od początku było jednak jasne, że za taką kwotę chętny na grunt się nie znajdzie opowiada Jarosław Krajewski. Zainteresowanie pojawiło się dopiero wtedy, gdy cena została znacznie obniżona. Ostatecznie nieruchomość znalazła nabywcę za mniej niż 3 mln zł. Kiedy jej cena została obniżona, o ofertę konkurowało nawet dwóch chętnych dodaje.

Kto rozdawał karty

Według Jarosława Krajewskiego ten przykład może wskazywać, w jakim kierunku musi iść rynek, by doszło do jego ożywienia. Słychać głosy, że rynek ruszy w trzecim czy czwartym kwartale. Pewnie to prawda. Pytanie tylko: którego roku? mówi pośrednik z Ager Nieruchomości. Dodaje, że także na rynku mieszkaniowym, jeśli ktoś chce szybko lokal sprzedać, musi się  liczyć z obniżkami. Jednak jakiegoś wielkiego dramatu na poznańskim rynku wtórnym nie ma. Spadki cen nie są ogromne mówi Jarosław Krajewski. Podkreśla, że część sprzedających nadal próbuje sondować rynek, dyktując wyższe od rynkowych ceny. Mają nadzieję, że może trafi się ktoś, komu do gustu przypadnie akurat taki właśnie standard nieruchomości albo lokalizacja. I rzeczywiście zdarzają się transakcje z wyższymi cenami, bo w grę weszły pozaekonomiczne argumenty.

Tomasz Błeszyński, doradca na rynku nieruchomości, ocenia, że w minionym roku głównym graczem na rynku nieruchomości zarówno mieszkaniowych, jak i komercyjnych były banki. To one rozdawały karty, niezależnie, czy ktoś chciał kupić nieduże dwupokojowe mieszkanie, wielką działkę czy hotel. Przy każdej niemal transakcji pojawiały się problemy ze sfinansowaniem zakupu ocenia Tomasz Błeszyński. To był rok walki o kredyty. Banki często zmieniały warunki ich przydzielania. W poniedziałek np. klient miał dostarczyć dziesięć dokumentów, by w piątek się dowiedzieć, że to nie wystarczy i potrzebny będzie 11. A po trzech tygodniach bank zawiadamiał, że kredytu jednak nie przyzna, bo tak uznali jego analitycy. Tymczasem klient był już na walizkach dodaje.

Zdaniem Tomasza Błeszyńskiego miniony rok był bolesnym zderzeniem marzeń z rzeczywistością także dla sprzedających nieruchomości. Ci chcieli dostać jak najwięcej, a okazywało się, że klienci nie mają za co kupować mówi doradca. I podkreśla, że choć mieliśmy do czynienia z dużą podażą ofert nieruchomości, całkiem sporym popytem, to transakcje były blokowane właśnie przez problemy z kredytami.

Źródło; Rzeczpospolita - Aneta Gawrońska - 07-01-2013

Wszystkie prawa zastrzeżone

 

Kategoria: Biznes
 
Inwestycje w Nowym Roku 2013-01-03 21:33
 Oceń wpis
   

Jaki będzie nadchodzący rok dla rynku nieruchomości?

Mieszkania będą bardziej dostępne a ceny negocjowane? Co z kredytami hipotecznymi? W co warto na Nowym Roku inwestować w zakup działki, mieszkania? Jakie znaczenie dla rynku będzie miał nowy program wspierania mieszkalnictwa MdM?  Min. na te pytania odpowiadał podczas programu Tomasz Błeszyński - ekspert rynku nieruchomości.

Źródło: Polskie Radio Program 1

 

Kategoria: Biznes
 

Najnowsze wpisy
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 



 
doradca rynku nieruchomości, coach biznesu, bloger, analityk, wykładowca, think - tank, fan - muzyki, literatury, filmu, sztuki, architektury i biegania.
 


      



Najnowsze komentarze
 
2017-11-17 15:19
pieniadze do wpisu:
EXPO 2022 Łódź
Wynik bardzo dobry. Praktycznie wygraliśmy ale sądzę, że przeważył argument niemerytoryczny tj.[...]
 
2017-11-15 19:08
Tomasz Błeszyński do wpisu:
EXPO 2022 Łódź
Polska nie zorganizuje International EXPO 2022 Poland w Łodzi. Wystawę zorganizuje stolica[...]
 
2017-11-07 15:38
angling do wpisu:
Dokąd płynie Łódź ?
Tak jest potencjał na 10 lat pracy dla eksperta dobrego. W pozytywnym sensie - jest co[...]
 
2017-09-25 17:18
Andrzej z Warszawy do wpisu:
Nowelizacja Ustawy o gospodarce nieruchomościami podpisana
Świetny artykuł, ma Pan rację rzeczoznawstwo nie jest zawodem wybranym, jest jeden rynek, jest[...]
 
2017-09-14 20:37
Z.Maria do wpisu:
Będą chętni na drewniane domy
Witam Pana, Bardzo dobry komentarz i trafne spostrzeżenia. To może być dobry pomysł z tymi[...]