Tomasz Błeszyński - od 2007 r. bloguje na Money.pl
 Oceń wpis
   

Wieloletnie zaniedbania tego sektora nieruchomości, brak spójnej koncepcji gospodarowania i finansowania zasobów, złe prawo niedostosowane do zmieniającej się rzeczywistości. Ciągły brak funduszy na remonty, traktowanie spraw mieszkaniowych, jako narzędzi w rozgrywkach politycznych. To m.in. główne przyczyny obecnej zapaści na rynku lokali komunalnych. Nie ma gminy w kraju, która nie borykałaby się z tymi problemami, braki w tej mierze są ogromne.

Gminy nie tylko, że nie potrafią zaspokoić potrzeb mieszkaniowych wynikających ze stale popadających w ruinę ich własnych budynków, ale i nie mają gdzie przekwaterować swoich lokatorów z wyrokami eksmisyjnymi z mieszkań znajdujących się z zasobach prywatnych. Czasem wolą dla świętego spokoju płacić właścicielom wysokie odszkodowania niż rozwiązać ten problem systemowo.

Pomysłów na rozwiązanie tych z roku na rok nabrzmiewających problemów było i jest wiele. Począwszy od budowy osieli kontenerowych do różnego rodzaju programów pomocowych dla zadłużonych mieszkańców. Niestety te projekty skutecznie nie rozwiązują nagromadzonych przez lata problemów, bo po prostu gminom brakuje pieniędzy. Ledwo wiążą koniec z końcem biorąc, co raz większe kredyty. Kolejne partie rządzące skupiają się na kreowaniu polityki mieszkaniowej poprzez marketingowe obietnice a nie faktyczne działania.

Nieruchomości komunalne niszczeją i dla ratowania dziurawych budżetów gmin sprzedawane są czasem za bezcen. Nowi właściciele zagospodarowują odzyskane działki, bo wyburzonych budynkach powstają obiekty handlowe lub budynki mieszkalne z lokalami na sprzedaż. Znikają kolejne nieruchomości z zasobów gminnych ubywa lokali komunalnych kolejki oczekujących na mieszkania gminne rosną.

Lansowany przez lata model zaspokajania potrzeb mieszkaniowych poprzez chcesz mieć mieszkanie to sobie kup niestety nie jest i nie będzie dostępny dla wszystkich. Nawet, jeśli będzie wspierany przez pseudo pomocowe programy w stylu RnS czy MdM. Dużą część społeczeństwa po prostu nie stać na branie kredytów i zakup mieszkań. Rynek zrobił się drapieżny i nie ma tu miejsca na sentymenty tylko kasa otwiera drzwi do własnego M. Gminne spółki TBS również realizują komercyjne projekty deweloperskie klasyczne budownictwo komunalne jest praktycznie w odwrocie.

Problemu mieszkaniowego nie rozwiążą również szumnie promowane w ostatnich czasach projekty rewitalizacyjne. Owszem remontowane są w ramach tych programów niektóre nieruchomości, ale co dalej z lokatorami, których nie stać na powrót do tych luksusowych kamienic i płacenie wyższych stawek czynszu.

Rozwiązaniem tych problemów nie jest proste wymaga zmian systemowych min. nowelizacji przepisów prawnych i podatkowych, uproszczenia procedur realizowania projektów partnerstwa publiczno-prywatnego w zakresie inwestycji mieszkaniowych. Przydałoby się też by gminy przeprowadziły inwentaryzację swoich zasobów z zakresie nie tylko lokali, ale i gruntów. Po to by mieć wiedzę, jakimi możliwościami lokalizacyjnymi dysponują choćby przy realizacji wspomnianych projektów PPP. Bo nawet najlepszy projekt nie zakończy się sukcesem, jeśli nie zostanie profesjonalnie przygotowany.

Przyszły rok już, co prawda będzie powyborczy, ale stare problemy w samorządach pozostaną. Rząd już zapowiada, że pieniędzy w budżecie na dofinansowanie gmin będzie niewiele. W najtrudniejszej sytuacji są duże miasta, których poziom zadłużenia już jest od dawna na granicy bezpieczeństwa i tylko podczas kampanii wyborczej udało się, co nieco zmieść pod dywan by wskaźniki nie kuły w oczy wyborców. Przychody gmin są niewystarczające, z roku na rok odczuwalny jest też spadek liczby ludności do opodatkowania. Pomysłów na zasilenie lokalnej kasy nie wiele pozostaje, więc branie kolejnych kredytów i zaciskanie pasa [teraz już można, bo po wyborach]. Zapowiadanego od lat podatku katastralnego chyba też szybko nie będzie, fundusze unijne też się kończą.

Może przyszedł, więc czas by porządnie dopracować zasady realizacji projektów z zakresu Partnerstwa Publiczno Prywatnego, choć jak wiemy nie będzie to lek na całe zło, ale może pomóc w niektórych sektorach gminnej gospodarki.

Grudzień 2014 | Tomasz Błeszyński doradca rynku nieruchomości

Kategoria: Biznes
 
 Oceń wpis
   

Co jest i co będzie na łódzkim rynku mieszkaniowym - 2014/2015.
Zapytaliśmy przedstawicieli łódzkich firm deweloperskich oraz specjalistów od nieruchomości, jak oceniają ten rok i jakie widzą perspektywy rozwoju pierwotnego rynku nieruchomości w Łodzi. Czy łodzianie mogą liczyć na nowe, ciekawe propozycje deweloperskie?

TOMASZ BŁESZYŃSKI, DORADCA RYNKU NIERUCHOMOŚCI: Po mimo utrzymującej się od dawna dużej podaży mieszkań na rynku pierwotnym łódzcy deweloperzy nadal budują i oddają do sprzedaży kolejne mieszkania. Oferta jest bogata niestety, jeszcze niedopasowana do szczupłych portfeli łodzian. Powstaje sporo nowych mieszkań w różnych lokalizacjach o zróżnicowanym standardzie wykończenia oraz powierzchni. Nie są to jakieś powalające architekturą czy funkcjonalnością projekty, po prostu zwykły, trochę kryzysowy [oszczędny] deweloperski produkt. Ciekawie natomiast zapowiadają się projekty łączące funkcje mieszkania i domku jednorodzinnego z niewielką działką dające wrażenie mieszkania w innym otoczeniu i przyjaznym sąsiedztwie. Takie mieszkanie w domu jednorodzinnym z tarasem i działeczką może być dobrym rozwiązaniem dla osób ceniących sobie spokój, ale i niezależność.

KAMIL ANDRZEJCZAK, PROFIT DEVELOPMENT: Biorąc pod uwagę aktualną sytuację na rynku deweloperskim, nie spodziewałbym się intensywnego zwiększenia aktywności inwestorów. Pamiętajmy, że w ciągu ostatnich dwóch lat rozpoczęto kilka nowych inwestycji, a łódzki rynek mieszkaniowy jest bardzo pyłki, co sprawia, że nie ma na nim miejsca na dużo nowych inwestycji. Z drugiej strony w mieście jest wiele niezabudowanych działek inwestycyjnych, niektóre z gotowymi projektami budynków. Jest szansa, że w przyszłym roku pojawią się dwie, trzy nowe inwestycje.

MARTA ROŻEK, GRUPA UNIBUD: Podczas październikowych Łódzkich Targów Nieruchomości można było zauważyć wiele nowych inwestycji deweloperskich. Dla osób poszukujących mieszkania istotny jest tak, że etap, na jakim znajduje się dana inwestycja czy już jest lub będzie w najbliższym czasie oddana do użytkowania.

AGNIESZKA WRÓBEL, REAL DEVELOPMENT: Ten rok to spora zmiana na rynku, szczególnie, jeśli chodzi o liczbę nowych inwestycji. Pokazało się ich naprawdę wiele, z czego większość to jak na łódzkie warunki bardzo duże inwestycje, liczące powyżej 150-200 mieszkań. Takich projektów dotychczas na łódzkim rynku było zaledwie kilka. Konsekwentnie biorąc pod uwagę ich liczbę i wielkość nie liczyłabym na kolejne nowe inwestycje. Część tych, które pokazały się w sprzedaży w tym roku, to propozycje naprawdę ciekawe, atrakcyjne, w świetnych lokalizacjach. Śródmieście, które dotychczas koncentrowało się wyłącznie w okolicach Tylnej, Milionowej, Tymienieckiego, w tej chwili rozszerzyło się na wiele innych miejsc Radiostacja, Kilińskiego, Wólczańska. Jak w tej chwili kształtuje się rynek? Jakich mieszkań szukają łodzianie?

TOMASZ BŁESZYŃSKI, DORADCA RYNKU NIERUCHOMOŚCI: Łódzki rynek mieszkaniowy jest pod każdym względem specyficzny, szalenie płytki, podatny na wszelkie wahania koniunktury. Obecnie obserwujemy dużą podaż mieszkań na rynku pierwotnym i wtórnym. Czas sprzedaży ofert też znacząco się nie zmienia, długo trzeba ogłaszać mieszkania, by znaleźć docelowego klienta. Kupującym brakuje gotówki, zmuszeni są do korzystania z kredytów hipotecznych, ale banki, niestety, nie są za chętne do udzielania pożyczek.

KAMIL ANDRZEJCZAK, PROFIT DEVELOPMENT: Preferencje klientów po zostają bez zmian: popularnością cieszą się funkcjonalne rozkłady w niewielkich metrażach. Łodzianie niezmiennie poszukują mieszkań tanich i dobrych, ale mimo bogatej oferty deweloperów o takie lokale jest najtrudniej na rynku. Warto zaznaczyć, że ceny mieszkań w Łodzi powoli rosną, a najatrakcyjniejsze mieszkania szybko znajdują nabywców.

MARTA ROŻEK, GRUPA UNIBUD: Obserwujemy, że wielkość poszukiwanego mieszkania bardzo często jest uzależniona od lokalizacji. Mniejsze, dwu- i trzy pokojowe mieszkania, do 65 m kw., bardzo dobrze sprzedały się w naszych inwestycjach w Śródmieściu, natomiast nabywcy chętni na większe, rodzinne mieszkania skłaniają się ku osiedlom oddalonym od centrum. Przy wyborze lokalizacji należy jednak pamiętać o części miasta, w której poruszamy się, na co dzień [praca, szkoła, zakupy przyp. red.], i tak wybrać mieszkanie dla siebie, by jego lokalizacja zapewniała nam jak największy komfort.

AGNIESZKA WRÓBEL, REAL DEVELOPMENT: Preferencje klientów w zasadzie się nie zmieniają. Wciąż najbardziej poszukiwane są mieszkania o funkcjonalnych rozkładach, dwu- i trzy pokojowe do 65-70 m, kw. Co nie zmienia faktu, że ładne duże mieszkania również się sprzedają. To, co zmieniło się w preferencjach klientów, to chęć zamieszkania w apartamentach z ogródkami. Jeszcze kilka lat temu parter uznawany był za mało atrakcyjny. W tej chwili mieszkania parterowe z ogródkami sprzedają się bardzo szybko, najczęściej jeszcze na etapie dziury w ziemi. Najtrudniej wciąż sprzedają się domy.

KAMILLA SIEROCKA

Źródło; Mieszkanie dla każdego - Gazeta Wyborcza 28 listopada 2014 www.wyborcza.pl

Fot.Tomasz Błeszyński

Kategoria: Biznes
 

Najnowsze wpisy
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 



 
Doradca Rynku Nieruchomości, Coach biznesu, Bloger.
 


      



Najnowsze komentarze
 
2017-05-23 12:46
Janwar do wpisu:
Chciejstwo na rynku nieruchomości
Nie istnieje prawidłowa wartość mieszkania. Rzeczoznawcy majątkowi mylą się także w jedną i[...]
 
2017-05-23 09:56
Lodzianin do wpisu:
Wokół dworca powstaje szary, łódzki Mordor
Zgadzam się w 100%
 
2017-05-22 21:36
Martinos10 do wpisu:
Wokół dworca powstaje szary, łódzki Mordor
Głupoty Pan Tomasz wygaduje, ... jakie call center? Tak było 10, 15 lat temu... nowoczesne[...]
 
2017-05-16 13:32
Robert Bogdański do wpisu:
Chciejstwo na rynku nieruchomości
Z mego serca ten artykuł, ale urealniając to: Od zawsze kupujący chciał jak najwięcej, a[...]
 
2017-05-15 12:14
PsychOPAT do wpisu:
Chciejstwo na rynku nieruchomości
Odpowiednia cena, to taka, którą akceptuje kupujący i sprzedający. To jedyna wytyczna.[...]