Tomasz Błeszyński - od 2007 r. na blogu Money.pl
 Oceń wpis
   

Inwestycje w pokój, który pracuje na zysk właściciela, to marzenie wielu. Ale kogo stać na taką lokatę kapitału?

Na Zachodzie condohotele znane są co najmniej od lat 90. poprzedniego wieku. W Polsce zaczęły powstać dopiero dziesięć lat temu, jednak popularność tych inwestycji na rynkach deweloperskim i finansowym rośnie wyjątkowo szybko.

As w rękawie

Jeszcze kilka lat temu deweloperzy koncentrowali się głównie na szybkiej sprzedaży wysokomarżowych inwestycji, a nie na zarządzaniu nimi. Sprzyjała temu nadmuchana bańka cenowa. Mieszkania sprzedawały się praktycznie od ręki. Deweloperzy niesieni sukcesem postanowili zainwestować na innych rynkach, wyjść z metropolii do znanych miejscowości i ośrodków turystycznych. Nakupowano ziemi pod inwestycje, często w tzw. górce cenowej, nad polskim morzem, w górach i nad jeziorami, łudząc się, że rynek będzie dalej galopował, ceny będę rosły, turyści zagraniczni ulokują tu swoje fundusze, zaś banki będą chętnie dawały kredyty krajowym inwestorom opowiada Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości.

Przypomina, że ruszyły kampanie medialne, zachęcające do zakupu tzw. drugiego domu w urokliwym miejscu. Prognozowano też, że coraz lepiej zarabiający Polacy będą nowymi autostradami jeździli na weekendy do kurortów i mieszkali w swoich luksusowych condoapartamentach lub condohotelach. Takie były plany, lecz kiedy przyszedł kryzys, okazało się, że coraz trudniej sprzedać gotowe już lokale, zmieniono więc koncepcję i powrócił model condo. Deweloperzy zajęli się zarządzaniem takimi inwestycjami, bo lepiej zagospodarować to, co jest, niż trzymać pustostany. Niestety nie wszystkie nieruchomości ze względu na położenie, funkcjonalność i standard da się przerobić na condohotel. W lepszej sytuacji są obiekty wznoszone z takim przeznaczeniem mówi Tomasz Błeszyński.

Na celowniku

Szykuje się wysyp inwestycji w systemie condo, zwłaszcza w dużych miastach twierdzą eksperci. Na zakup takich nieruchomości najczęściej decydują się osoby niezadowolone z niskich stóp procentowych oferowanych przez banki i fundusze inwestycyjne. Druga grupa klientów to firmy, które dywersyfikują przychody albo optymalizują sprawy fiskalne, np. szukają rozwiązania problemu kosztów noclegów w hotelach w czasie licznych podróży służbowych zauważa Marcin Woźniakowski, kierownik projektu condohotelu w spółce Zespół Zarządców Nieruchomości. Nabywcy mieszkań w condohotelach korzystają m.in. na tym, że deweloper bierze na siebie nie tylko obowiązki związane z wybudowaniem i zarządzaniem nieruchomością, ale zobowiązuje się też wynajmować lokale w imieniu właściciela. Zdarza się, że stopy zwrotu z inwestycji przekraczają 8 proc. rocznie.

Inwestorzy, którzy kupili apartamenty condo w Hotelu Number One na Wyspie Spichrzów w Gdańsku, otrzymali gwarancję zwrotu nie mniej niż 75 proc. ceny netto inwestycji w pierwszych 15 latach działania obiektu. Przy bezpiecznych założeniach średnioroczne obłożenie hotelu wyniesie co najmniej 65 proc. Przy uwzględnieniu ceny za nocleg w wysokości 265 zł netto, właściciel apartamentu condo w naszym hotelu może liczyć nawet na 8,7 proc. rocznej stopy zwrotu z ceny netto inwestycji mówi Dariusz Radtke, dyrektor generalny Hotelu Number One.

Polska przewaga

Rodzimy rynek condohoteli choć młodszy jest w porównaniu z innymi krajami Europy wyjątkowo rozwinięty i sprofesjonalizowany. Co prawda np. w Hiszpanii jest znacznie więcej ofert, ale są bardzo zróżnicowane i trudno je porównać. Jest wielu małych graczy, brakuje wyróżniających się liderów. Głównie to deweloperzy, którzy nie mają doświadczenia w prowadzeniu hoteli. W Polsce jest zacznie mniej atrakcyjnych inwestycji, ale oferty są spójne i pod wieloma względami ustandaryzowane przekonuje Jan Wróblewski, współwłaściciel Zdrojowa Invest & Hotels. Pokoje hotelowe kupują głównie przedsiębiorcy, przedstawiciele kadry zarządzającej i niektórych wolnych zawodów (lekarze, prawnicy, doradcy, sportowcy). Nabywcami są przede wszystkim Polacy, ale nie tylko.

W kompleksie Dune Resort w Mielnie kilkanaście apartamentów kupiły osoby z Norwegii z myślą o własnych potrzebach i inwestycyjnie. Coraz częściej gościmy także klientów z zagranicy, którzy odwiedzają nasz kompleks w celach rekreacyjnych po sezonie, korzystają z zabiegów spa i ofert gastronomicznych mówi Cezary Kulesza, kierownik ds. marketingu i sprzedaży dewelopera Firmus. Często klienci decydują się na więcej niż jeden lokal, np. w inwestycjach Zdrojowej Invest & Hotels rekordzista jest właścicielem kilkunastu apartamentów w systemie condo.

Anna Gołasa - Puls Biznesu

Źródło: https://www.pb.pl/hotelowe-katy-kusza-inwestorow-852881

 
 Oceń wpis
   

Ponad czterystu specjalistów rozmawia w Łodzi na XI Konferencji o kierunku rozwoju i perspektywach dla rynku nieruchomości. Jak wynika z badań GUS, rok 2016 przeszedł do historii sektora deweloperskiego jako rekordowy pod względem podaży. Wszystkich domów i mieszkań wybudowano zaś najwięcej od 2008.

Zdaniem profesor Elżbiety Mączyńskiej dynamizm ten jest w Polsce bardzo zróżnicowany.- Są w kraju obszary wykluczenia i są miejsca, takie jak Warszawa, Wrocław czy wybrzeże, gdzie jest ogromne zainteresowanie nieruchomościami. Są miejscowości, gdzie widać zjawisko kupowania dziury w ziemi; zjawisko, które kojarzymy jeszcze sprzed okresu 2008 roku.

Jak ocenia ekspert, Tomasz Błeszyński rynek nieruchomości w Łodzi rozwija się w dobrym kierunku. - Cały czas powstają nowe inwestycje, choć to wciąż zbyt mało. Dlatego m.in. trzy lata te,mu przenieśliśmy naszą konferencję do Łodzi, żeby pokazać, że jest to znakomite miejsce do inwestowania. Przez ostatnie miesięcy do użytku oddano łącznie 162.727 mieszkań. To wynik większy o 10% w stosunku do 2015 roku.

Dorota Matyjasik / Izabella Berkowska

Radio Łódź

Źródło;https://www.radiolodz.pl/posts/32186-xi-krajowa-konferencja-rynku-nieruchomosci-w-lodzi

      Foto: Tomasz Błeszyński /XI Konferencja - Łódź sala obrad Rady Miejskiej w Urzędzie Miasta /

XI Krajowa Konferencja Rynku Nieruchomości 

Reportaż TVP 3 Łódź - Telewizja Polska

         Źródło;TVP 3 Łódź

 
 Oceń wpis
   

Posiadanie małego lokalu jest dla wielu bramą do działalności biznesowej.

Pokój biurowy o powierzchni 12 mkw. to najmniejszy lokal usługowy w ofercie najmu gdańskiego oddziału agencji Północ Nieruchomości. Czynsz za tę nieruchomość to 800 zł netto miesięcznie. Lokal ma dostęp i do toalet, i do części socjalnej. Można też dokupić pakiet obsługi przez recepcję. Chodzi o odbieranie poczty, telefonów wyjaśnia Adam Świrgoń, dyrektor gdańskiego oddziału Północ Nieruchomości. - Lokal trzeba wynająć co najmniej na miesiąc. Z kolei najmniejszy lokal do kupienia za pośrednictwem tej gdańskiej agencji ma 20 mkw. Znajdująca się w Gdańsku-Jasieniu nieruchomość jest wyceniona na 100 tys. zł.

Mało małych, a popyt duży

Adam Świrgoń zwraca uwagę, że w Trójmieście podaż niewielkich lokali usługowych pod drobne usługi jest mała. To towar deficytowy. Coraz więcej klientów uwalnia gotówkę i poszukuje nieruchomości komercyjnych na wynajem zwraca uwagę dyrektor z Północy. Stawki najmu za lokale użytkowe rosną umiarkowanie. I będą rosły, dopóki rynek się nie nasyci ocenia dyrektor Świrgoń. Dziś czynsze zaczynają się od ok. 50 zł netto za mkw. nieruchomości. W ciągu roku stawki poszły w górę o 1015 proc. szacuje dyrektor. Dodaje, że popyt na takie lokale jest ogromny. Powodem są drożejące mieszkania oraz wzrost liczby przedsiębiorców. Ludzie chcą być niezależni, pracować na własny rachunek wyjaśnia Adam Świrgoń. Posiadanie małego lokalu jest dla wielu bramą do działalności biznesowej. Najbardziej popularne są usługi kosmetyczne, gastronomia, działalność biurowa (księgowość, ubezpieczenia, handel internetowy) wylicza.

Także w Krakowie agencja Północ Nieruchomości oferuje niewielkie powierzchnie komercyjne i na wynajem, i do kupienia. Na przykład 12-metrowy lokal, jak mówi Aneta Jurusik, kierownik działu sprzedaży w tej agencji, jest do wynajęcia w dzielnicy Krowodrza. Nieruchomość jest przeznaczona na handel, usługi albo działalność biurową. Stawka najmu to 900 zł miesięcznie. Klientom, którzy chcą kupić niewielki lokal w Krakowie, Północ Nieruchomości oferuje 23 mkw. na prestiżowym osiedlu w Bronowicach Małych. Lokal składa się z sali handlowej, magazynu, sanitariatu oraz aneksu kuchennego. Jest przygotowany do sprzedaży detalicznej, ma koncesję na sprzedaż piwa opowiada Aneta Jurusik. Cena lokalu to 145 tys. zł. Oferta niewielkich lokali usługowych nie jest w Krakowie duża mówi przedstawicielka agencji Północ Nieruchomości. Najwięcej powierzchni tego typu znajdziemy w dzielnicach Krowodrza i Prądnik Czerwony, najmniej w centrum wskazuje. Małe lokale oferowane w śródmieściu błyskawicznie znajdują nabywców. Warto zauważyć, że ze względu na nasilającą się tendencję do efektywnego wykorzystywania powierzchni handlowych liczba małych dostępnych na rynku lokali użytkowych wzrasta mówi Aneta Jurusik. Czynsze za najmniejsze powierzchnie wahają się od 350 zł do nawet kilku tysięcy złotych miesięcznie podaje.

Z analiz agencji Północ Nieruchomości wynika, że stawki najmu w centrum Krakowa utrzymują się na stabilnym poziomie. Dobra lokalizacja jest zawsze w cenie zauważa Aneta Jurusik. I dodaje, że wartość tego typu nieruchomości znacznie wzrasta, gdy w okolicy rozbudowuje się infrastruktura, np. powstaje nowa linia komunikacyjna albo nowy przystanek autobusowy czy tramwajowy. Małe lokale z dobrymi adresami bardzo szybko znajdują nabywców. Oferty znikają nawet w ciągu miesiąca. W ubiegłym roku trafiały się nieruchomości, które znajdowały najemców w kilka dni opowiada kierownik z Północy. Klienci pytają o powierzchnie na biura lub działalność usługową. Czasem szukają powierzchni, w których można prowadzić działalność gastronomiczną albo medyczną. Takie lokale muszą spełniać określone kryteria. Właściciel, który ma pełną dokumentację oraz pozwolenia, oferuje nieruchomość po zdecydowanie wyższej cenie podkreśla.

Budka z warzywami

Joanna Lebiedź, pośredniczka z sieciowej agencji nieruchomości RE/MAX Action, pytana o najmniejsze powierzchnie użytkowe mówi o stolikach turystycznych ze sznurowadłami, łóżkach polowych i stadionowych szczękach", na których rozkładany jest towar. To najmniejsze formy stoisk, w których jest prowadzona działalność handlowa, zazwyczaj z powodzeniem i na dużą skalę, a już na pewno z dobrymi wynikami finansowymi zapewnia. Dodaje, że doskonale mają się także niewielkie budki z warzywami czy hot dogami. Niepozorne z wyglądu przynoszą spore dochody i nieraz są źródłem utrzymania kilkupokoleniowych rodzin podkreśla Joanna Lebiedź.

Najmniejsze lokale użytkowe na wynajem, jak mówi specjalistka z RE/MAX Action, to często maleńkie kanciapy, zabudowane fragmenty bram, zagospodarowane wnęki pod schodami w centrach handlowych, kioski. Trafiają się także lokale o wymiarach 1x2 lub 2x2 m wydzielone z większych powierzchni, w których można z powodzeniem prowadzić taką działalność jak kolektura totolotka i inne zakłady bukmacherskie, lombardy, zakłady szewskie, punkty dorabiania kluczy, poprawki krawieckie, kantory wymiany walut wskazuje Joanna Lebiedź. Takich lokali nie ma w ofercie zbyt wiele. Trafiają się raczej poza biurami pośrednictwa. Czynsze nie są zbyt wygórowane, ponieważ lokale maleńkie. Tego typu oferty dość szybko znikają z rynku. Nie ma najmniejszych problemów ze znalezieniem najemców zapewnia.

Tomasz Błeszyński, ekspert rynku nieruchomości, komentuje z kolei, że małe lokale handlowo-usługowe największym zainteresowaniem cieszyły się w latach 19902002. Ich podaż była wtedy bardzo ograniczona. Znalezienie wolnego lokalu było bardzo trudne, a stawki najmu były astronomiczne opowiada Błeszyński. Klienci interesowali się wszelkiego rodzaju pomieszczeniami, które można było zaadaptować na cele handlowe czy usługowe. Zainteresowanie wzbudzały nieruchomości o powierzchni 4, 6, 8, 10 mkw. Liczył się w miarę dobry adres i niewygórowany czynsz. W lokalach urządzano małe sklepiki, kioski, kantory, punkty gastronomiczne, działały w nich usługi ksero, wypożyczalnie wspomina.

Błeszyński podkreśla, że rynek lokali usługowych diametralnie się jednak zmienił. Według niego podaż tego typu nieruchomości jest bardzo duża. Praktycznie w każdej lokalizacji i w każdym mieście można bez problemu znaleźć lokal o różnej wielkości i różnym czynszu zapewnia ekspert. Właściciele lokali, którzy długo czekają na najemcę, są skłonni nie tylko do wydzielenia interesującej klienta powierzchni, ale i do poniesienia pewnych nakładów na remont, byle tylko dostosować nieruchomość do potrzeb zainteresowanego.

Aneta Gawrońska - Rzeczpospolita

Źródło: http://www.rp.pl/Komercyjne/301209966-Kilka-metrow-do-wziecia-na-kiosk-albo-kwiaciarnie.html#ap-3

 
 Oceń wpis
   

Zdarza się, że deweloper, który działał na rynku mieszkaniowym, przechodzi całkowicie na rynek komercyjny.

Najwięksi działający w Polsce deweloperzy bardzo chętnie łączą aktywność na rynku mieszkaniowym z działalnością w segmencie nieruchomości komercyjnych zwraca uwagę Piotr Capiga, negocjator w dziale powierzchni biurowych firmy doradczej Cushman & Wakefield. Dzięki temu mogą zdywersyfikować ryzyko biznesowe.

Wyprzedzają trendy

Deweloper, który zdecyduje się na pozostawienie obiektu komercyjnego w swoim portfolio i jego wynajęcie, może liczyć na stały długoterminowy przychód mówi Piotr Capiga. A sprzedaż mieszkań wiąże się z dużym, ale jednorazowym zastrzykiem gotówki.

Także Tomasz Błeszyński, doradca na rynku nieruchomości, zauważa, że duże spółki deweloperskie prowadzą wielotorową działalność, budując zarówno budynki mieszkalne, jak i biurowce oraz obiekty handlowe.

Zdarza się, że deweloper, który działał na rynku mieszkaniowym, przechodzi całkowicie na rynek komercyjny. Wszystko zależy od koniunktury na rynku i potencjału inwestycyjnego danej firmy mówi Błeszyński.

Na wahania koniunktury, które wpływają na deweloperski biznes, wskazuje także Sławomir Horbaczewski, ekspert na rynku nieruchomości. Wielu deweloperów wyprzedza trendy i decyduje się na rozszerzenie działalności. Często jest to konieczne, aby zachować jej ciągłość wyjaśnia. Stąd liczne przypadki, kiedy to inwestor biurowy interesuje się rynkiem mieszkań i odwrotnie. Nieco inaczej wygląda rynek logistyczny i hotelowy podkreśla.

A Piotr Capiga dodaje, że kluczowym elementem każdej inwestycji zarówno komercyjnej, jak i mieszkaniowej jest znalezienie odpowiedniego gruntu. Banki ziemi deweloperów mieszkaniowych są często bardzo duże. Daje to możliwość szybkiego reagowania na zwiększony popyt na biura czy parki handlowe poprzez rozpoczęcie inwestycji komercyjnych na najlepiej wyeksponowanych i skomunikowanych działkach podkreśla ekspert Cushman & Wakefield. Dodaje, że działający na rynku mieszkaniowym i komercyjnym deweloperzy budują różnorakie biurowce. Są wśród nich i wieże, jak Q22 firmy Echo Investment, są kompleksy biurowe np. Generation Park, którego wykonawcą jest Skanska, czy Warsaw Spire firmy Ghelamco. Są też kameralne projekty, jak Mokotowska Square firmy Yareal wylicza Piotr Capiga. Część deweloperów uruchamia inwestycje wielofunkcyjne, które oferują zarówno część mieszkaniową, jak i biurową czy handlową. Przykładem jest kompleks biurowy Harmony Office Center zrealizowany przez Eko-Park obok osiedla mieszkalnego Grazioso lub prowadzona przez White Star budowa EC Powiśle.

Zaczynają od małego

Sławomir Horbaczewski podkreśla, że planujący budowę biurowca deweloper mieszkaniowy nie zaczyna od dużego obiektu. Rozsądniej jest wybudować mniejszy obiekt towarzyszący budowie osiedla mieszkaniowego mówi. Przykłady całkowitego przejścia z jednego sektora do drugiego są nieczęste. Zwykle poszerza się działalność o nowy segment. Inwestorzy zajmujący się realizacją obiektów biurowych czy deweloperzy infrastrukturalni wchodzą w segment mieszkaniowy. Przykładem są Skanska i Budimex, które od lat z powodzeniem budują osiedla.

Według Horbaczewskiego w takich miejscach jak zagłębie biurowe Warszawy, czyli Służewiec Przemysłowy, wchodzenie z nowymi inwestycjami mieszkaniowymi przez deweloperów wyspecjalizowanych w mieszkaniówce jest bardziej korzystnym zjawiskiem niż poszerzanie dotychczasowej działalności przez deweloperów komercyjnych. Specyfika działalności wymaga innej wiedzy i doświadczenia wyjaśnia. Ważnym przykładem budowy biurowca przez firmę deweloperską działającą wcześniej wyłącznie na rynku mieszkaniowym jest Prosta Tower inwestycja Marvipolu podaje.

I przypomina, że budynek miał być apartamentowcem, ale plany pokrzyżowała zmiana koniunktury na rynku mieszkaniowym. Po kilku latach Marvipol ponownie wyszedł poza mieszkaniówkę, próbując swoich sił w logistyce (powierzchnie magazynowe pod Warszawą), co prawda wespół z międzynarodowym podmiotem mówi Sławomir Horbaczewski. W jego ocenie jeśli zmieni się koniunktura na rynku mieszkaniowym, wielu deweloperów przestawi się na budowę powierzchni komercyjnych.

Także Piotr Capiga uważa, że jeśli sytuacja na rynku mieszkaniowym będzie gorsza niż w segmencie nieruchomości komercyjnych, deweloperzy z myślą o maksymalizacji zysku skupią się na obiektach komercyjnych.

Na takie przebranżowienie stać jednak tylko duże firmy deweloperskie ocenia Tomasz Błeszyński. Małe lokalne firmy nawet w czasach bessy pozostają przy swoich projektach mieszkaniowych, a ich receptą na chwilowy kryzys w branży jest po prostu ograniczenie inwestycji. Inwestycje w rynek komercyjny biurowy czy handlowy wymagają dużo większego kapitału niż projekty mieszkaniowe. Dlatego też niewiele mniejszych firm stać na takie inwestycje.

A Piotr Capiga komentuje: Biorąc pod uwagę, że największą wartością dodaną wynikającą z aktywności dewelopera na rynku powierzchni mieszkaniowych i komercyjnych jest dywersyfikacja działalności biznesowej oraz ryzyka, inwestorzy bardzo niechętnie ograniczają się do jednego z segmentów. W szczególności, że oznaczałoby to niewykorzystanie doświadczenia nabytego podczas realizacji poprzednich projektów danego typu.

Aneta Gawrońska -Rzeczpospolita

Źródło; http://www.rp.pl/Komercyjne/301109955-Mieszkanie-ibiuro-od-jednego-dewelopera.html#ap-1

 
 Oceń wpis
   

Tracić na wartości mogą mieszkania o gorszym standardzie w nieciekawych lokalizacjach.

Czy 2017 rok na rynku wtórnym będzie lepszy niż miniony? Inwestorzy po raz kolejny postawią na mieszkania?

Tomasz Błeszyński, doradca na rynku nieruchomości: Nie spodziewam się drastycznych zmian. Podaż utrzyma się na wysokim poziomie, a ceny można będzie negocjować. Mieszkania na rynku wtórnym są tańsze niż na pierwotnym, dlatego mniej zamożni klienci, podobne jak młodzi, będą kupować lokale używane.

Rynek deweloperski czekają ostatnie lata prosperity. Uruchomienie programu Mieszkanie + może poważnie zmniejszyć rentowność inwestycji na sprzedaż. Wprowadzenie na rynek alternatywy w postaci mieszkań na wynajem spowoduje, że duża część klientów zrezygnuje z zakupu, decydując się na wynajem lokalu z możliwością późniejszego wykupu.

Grono kredytowych nabywców może także ograniczyć wzrost wkładu własnego. Trzeba też pamiętać, że kończą się stare rządowe programy pomocowe. Nie będzie jednak ani drastycznych podwyżek, ani drastycznych spadków cen. Tracić na wartości mogą mieszkania o gorszym standardzie w nieciekawych lokalizacjach. Inwestowanie w mieszkania na wynajem będzie nadal opłacalne. Nieruchomości mogą dać 68 proc. zwrotu.

Paweł Zeliaś, szef firmy SalonDomow.pl: Chęci polepszenia warunków mieszkaniowych nie zmniejszą się. Problemem będzie możliwość zaspokojenia tych potrzeb. Wymagany wkład własny przy kredycie wzrośnie do 20 proc. Chcąc kupić lokal za 300 tys. zł, klient musi mieć 60 tys. zł. Do tego dochodzą opłaty około transakcyjne podatek (PCC) 6 tys. zł, notariusz 2 tys. zł, pośrednik.

Banki już przygotowały oferty pozwalające na kredytowanie połowy wkładu, czyli 10 proc. Sumarycznie nie obniży to jednak kosztów zakupu. Ceny nieruchomości spadną. Kredyty będą droższe, pula pieniędzy z MdM" na 2018 r. wyczerpie się w pierwszej połowie 2017 r. Deweloperzy po kilku tłustych latach zaczną notować spadek dynamiki sprzedaży. Zdecydują się na obniżki, a za nimi, z lekkim opóźnieniem, zrobi to rynek wtórny.

Paula Augustynowicz, Freedom Nieruchomości w Olsztynie: Wielu klientów nie chce czekać na odbiór inwestycji deweloperskiej czy też bawić się w poszukiwania dobrej ekipy remontowej i wykończenie lokalu. Dlatego nie martwię się, że sprzedaż nieruchomości na rynku wtórnym będzie w tym roku gorsza. Rynek napędza także MdM". Osoby, które odłożyły zakup nieruchomości, właśnie teraz rozpoczną intensywne poszukiwania, aby móc skorzystać z dopłat. Rozbudowuje się także rynek pierwotny, który oferuje wiele możliwości. Mieszkania powstają w różnych lokalizacjach, mają zróżnicowane ceny. Klienci wolą dopłacić i kupić lokal w nowoczesnym budownictwie, z podziemnym garażem. Widać odwrót od wielkiej płyty i kamienic.

W 2017 r. transakcji będzie przybywać. W ostatnich latach zmieniają się i zarobki, i styl życia klientów. Zmieniają mieszkanie na większe nawet po trzech latach. Część nieruchomości utrzyma cenę ze względu na lokalizację, rozkład, wykończenie. Tanieć będą stare lokale z piecami gazowymi w nieremontowanych kamienicach.

Tomasz Szmigiel, Północ Nieruchomości we Wrocławiu: W tym roku będą widoczne dwie przeciwstawne tendencje: spadek transakcji wskutek ostrzejszych warunków kredytowania oraz wzrost zainteresowania zakupami inwestycyjnymi wynikający ze złej polityki makroekonomicznej. Niepewne otoczenie prawne oraz niestabilna sytuacja polityczna, pogorszenie PKB, wzrost cen walut, niskie oprocentowanie lokat bankowych, wzrost ryzyka państwowych papierów wartościowych to powoduje ucieczkę od tracących na wartości złotówek. Na to wszystko nakłada się program MdM".

Ceny mieszkań pomimo że niektóre źródła mówią o ich wzroście są na razie stabilne. Bardzo trudno o wiarygodną prognozę. Na ceny wpływ mogą mieć bardzo trudne do oszacowania czynniki makroekonomiczne. Przy większym spadku złotówki można ostrożnie założyć wzrost cen nieruchomości. Widać wzrost zakupów inwestycyjnych. Na rynku najmu w dużym biznesowym i akademickim mieście można osiągnąć stopę zwrotu na poziomie 78 proc. rocznie.

Jarosław Mikołaj Skoczeń, ekspert Emmerson Realty: Zapowiada się kolejny dobry rok. Mieszkań przybywa. Polacy zmieniają lokale na większe, przeprowadzają się do innych miast. Inwestorzy coraz bardziej interesują się mieszkaniami do remontu, które po modernizacji wracają na rynek wtórny lub są wynajmowane. Ceny będą w miarę stabilne. Wahania mogą wynosić ok. 5 proc., jeśli złotówka nie straci znacząco na wartości. Ważnym czynnikiem będzie oprocentowanie lokat. W 2016 r. obserwowaliśmy wzrost zakupów za gotówkę. Niewykluczone, że w tym roku transakcji gotówkowych będzie więcej. Polacy przekonali się do inwestowania w nieruchomości.

Aneta Gawrońska Rzeczpospolita | 02.01.2017|

Źródło: http://www.rp.pl/Mieszkaniowe/301029962-Co-sie-wydarzy-na-rynku-mieszkan-w-2017-roku.html

 

Najnowsze wpisy
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 



 
doradca rynku nieruchomości, coach biznesu, bloger, analityk, wykładowca, think - tank, fan - muzyki, literatury, filmu, sztuki, architektury i biegania.
 


      



Najnowsze komentarze
 
2017-11-18 08:53
mam w głębokim poważaniu gigantomanie... do wpisu:
Expo jednak nie dla Łodzi
Byłoby jednak milej, aby miast walczyć z wiatrakami połatać dziury w jezdniach na Wojska[...]
 
2017-11-17 15:19
pieniadze do wpisu:
EXPO 2022 Łódź
Wynik bardzo dobry. Praktycznie wygraliśmy ale sądzę, że przeważył argument niemerytoryczny tj.[...]
 
2017-11-15 19:08
Tomasz Błeszyński do wpisu:
EXPO 2022 Łódź
Polska nie zorganizuje International EXPO 2022 Poland w Łodzi. Wystawę zorganizuje stolica[...]
 
2017-11-07 15:38
angling do wpisu:
Dokąd płynie Łódź ?
Tak jest potencjał na 10 lat pracy dla eksperta dobrego. W pozytywnym sensie - jest co[...]
 
2017-09-25 17:18
Andrzej z Warszawy do wpisu:
Nowelizacja Ustawy o gospodarce nieruchomościami podpisana
Świetny artykuł, ma Pan rację rzeczoznawstwo nie jest zawodem wybranym, jest jeden rynek, jest[...]