Tomasz Błeszyński - od 2007 r. na blogu Money.pl
 Oceń wpis
   

Nowelizacja ustawy o gospodarce nieruchomościami rozczarowała środowisko rynku nieruchomości. W pracach legislacyjnych po raz kolejny zbagatelizowano merytoryczny głos środowiska pośredników i zarządców nieruchomości. Rzeczoznawstwo majątkowe stało się zawodem wybranym i nadmierne chronionym.

 
Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację Ustawy o gospodarce nieruchomościami oraz niektórych innych ustaw. Środowisko rynku nieruchomości niecierpliwie czekało na zmiany w ustawie, szczególnie na powrót do sprawdzonych i dobrze funkcjonujących przez lata zapisów ze starej ustawy.

Poprzedni rząd, wprowadzając słynną ze swej złej, jakości ustawę deregulacyjną, zlikwidował min. w Ustawie o gospodarce nieruchomościami istotne zapisy, uniemożliwiając tym samym profesjonalne prowadzenie działalności zawodowej w zakresie pośrednictwa i zarządzania nieruchomościami. Z tego aktu prawnego zostały wykreślone kluczowe paragrafy, dotyczące min. definicji działalności zawodowej, jej funkcjonowania i zakresu czynności.

Nowelizacja rozczarowała środowisko rynku nieruchomości nie poprawiono ustawy w całości po de regulacyjnych zmianach. Co prawda jest już lepiej, niż było, ale do poprawnej legislacji jeszcze daleko.

Wprowadziło to chaos nie tylko prawny, który odbił się to negatywnie na rynku nieruchomości. Czynności związane z pośrednictwem i zarządzaniem zaczęły wykonywać przypadkowe osoby bez doświadczenia, opierając się na ułomnych zapisach ustawy zniszczonej przez deregulację. Powodowało to, coraz więcej sytuacji, w których poszkodowani byli klienci. Przedstawiciele Federacji Porozumienie Polskiego Rynku Nieruchomości wielokrotnie ostrzegali poprzedni rząd przed skutkami, jaki przyniesie dla rynku nieruchomości ustawa deregulacyjna. Niestety, opinie środowiska w tej sprawie zostały zbagatelizowane.

Dlatego też z zainteresowaniem środowisko rynku nieruchomości przyjęło informację, że nowy rząd zamierza znowelizować Ustawę o gospodarce nieruchomościami. Na etapie prac legislacyjnych w ministerstwie, w Sejmie i Senacie uczestniczyli reprezentanci min. Federacji Porozumienie Polskiego Rynku Nieruchomości, którzy złożyli stosowne wnioski do projektu nowelizowanej ustawy. Niestety, i tym razem głos środowiska nie został w pełni wysłuchany i nie wszystkie propozycje poprawek do tych przepisów zyskały aprobatę. Nowelizacja rozczarowała środowisko nie poprawiono ustawy w całości po deregulacyjnych zmianach. Co prawda jest już lepiej, niż było, ale do poprawnej legislacji jeszcze daleko.

Zmiany zakładają m.in., że pośrednikiem w obrocie nieruchomościami oraz zarządcą nieruchomości może być osoba, która prowadzi działalność gospodarczą w tym zakresie i realizuje czynności zawodowe odpłatnie, w sposób zorganizowany oraz ciągły. W znowelizowanej ustawie zdefiniowano podstawowy zakres czynności pośrednictwa oraz zarządzania. Przywrócono pośrednikom bardzo ważne prawo wglądu i pobierania odpisów, wypisów i zaświadczeń z sądów, urzędów, a także innych instytucji. Wprowadzono obowiązek dołączania kopii polisy OC do umów pośrednictwa i zarządzania oraz kary za ewentualny brak ubezpieczania. Dopuszczono, by umowy pośrednictwa i zarządzania mogły być zawierane w formie elektronicznej, do której zawarcia niezbędny będzie podpis kwalifikowany.

Po raz pierwszy na nieznaną dotąd skalę ustalono bardzo wysokie kary za określanie wartości nieruchomości przez inne osoby niż rzeczoznawcy majątkowi.

Żałujemy bardzo, że na etapie legislacyjnym nie uwzględniono szerszej charakterystyki oraz specyfiki wykonywania czynności pośrednictwa i zarządzania. Nie określono też w umowach pośrednictwa i zarządzania katalogu istotnych zapisów, wskazując tylko, w jakiej formie ma zostać zawarta. Nie przywrócono dobrze funkcjonującej w poprzedniej ustawie instytucji klauzuli wyłączności w umowach pośrednictwa. Wielka szkoda, że zmiany w tym akcie prawnym mają tylko charakter kosmetyczny. Żałuję, że nie uwzględniono proponowanych przez środowisko zapisów i nie przywrócono w tym zakresie ładu prawnego sprzed deregulacji.

Zdumienie środowiska budzi natomiast nadmierne faworyzowanie i penalizowanie zawodu rzeczoznawcy majątkowego w znowelizowanej ustawie. Po raz pierwszy na nieznaną dotąd skalę ustalono bardzo wysokie kary za określanie wartości nieruchomości przez inne osoby. Wprowadzony do ustawy art. 189 b. wprost wskazuje, że kto bez uprawnień zawodowych w zakresie szacowania nieruchomości dokonuje określenia jej wartości lub trwale związanych z nią maszyn lub urządzeń, podlega karze grzywny w wysokości do 50 000 zł.

Pomysłodawcy tej niespotykanej dotychczas regulacji prawnej, tak promującej i zabezpieczającej jeden zawód, zapomnieli chyba, że na rynku funkcjonują inne zawody, które równie dobrze realizują zadania w podobnym zakresie i to z bardzo dobrym skutkiem, czasem nawet lepszym niż wskazywani tu rzeczoznawcy. Pragnę przypomnieć, że nie mówimy tu o przygotowaniu operatu szacunkowego, który tylko rzeczoznawca majątkowy może sporządzić, ale o zwykłym określeniu wartości nieruchomości.

Z zainteresowaniem środowisko zawodowe będzie przyglądać się, jak ten zapis, będący zwykłym nieracjonalnym bublem prawnym znajdzie swoje zastosowanie w praktyce rynku nieruchomości.

Poniżej najważniejsze zmiany dotyczące rzeczoznawstwa majątkowego, pośrednictwa w obrocie nieruchomościami i zarządzania nieruchomościami:

Art. 1. W Ustawie z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (Dz. U. z 2016 r., poz. 2147 i 2260 oraz z 2017 r., poz. 624 i 820) wprowadza się następujące zmiany:

31) w art. 175:

a) ust. 2 otrzymuje brzmienie:

2. Rzeczoznawca majątkowy jest zobowiązany do stałego doskonalenia kwalifikacji zawodowych oraz dokumentowania wypełniania tego obowiązku. Dokumentację potwierdzającą wypełnianie tego obowiązku rzeczoznawca majątkowy przechowuje przez okres 5 lat,

b) po ust. 4 dodaje się ust. 4a i 4b w brzmieniu:

4a. Kopia dokumentu ubezpieczenia, o którym mowa w ust. 4, aktualnego na dzień sporządzenia operatu szacunkowego, stanowi załącznik do operatu szacunkowego lub umowy o dokonanie wyceny nieruchomości.

4b. Przepis ust. 4a stosuje się odpowiednio w przypadku potwierdzenia aktualności operatu szacunkowego, o którym mowa w art. 156 ust. 4, a także w odniesieniu do opracowań i ekspertyz niestanowiących operatu szacunkowego, o których mowa w art. 174 ust. 3a,

c) ust. 6 otrzymuje brzmienie:

6. Minister właściwy do spraw budownictwa, planowania i zagospodarowania przestrzennego oraz mieszkalnictwa ustala oraz ogłasza obowiązujące standardy zawodowe w drodze obwieszczenia;

32) w art. 177 w ust. 2b pkt 2 otrzymuje brzmienie:

2) posiada udokumentowane dwuletnie doświadczenie zawodowe świadczące o nabyciu wiedzy i umiejętności w zakresie wyceny nieruchomości w takim stopniu jak osoby, które odbyły praktykę zawodową, o której mowa w ust. 1 pkt 5;

33) w art. 178:

a) ust. 1 otrzymuje brzmienie:

1. Rzeczoznawca majątkowy niewypełniający obowiązków, o których mowa w art. 175 ust. 13, podlega odpowiedzialności zawodowej,

b) po ust. 2b dodaje się ust. 2c w brzmieniu:

2c. Wykonanie kary dyscyplinarnej następuje przez wpis do centralnego rejestru rzeczoznawców majątkowych,

c) dodaje się ust. 6 w brzmieniu:

6. Osoba pozbawiona uprawnień zawodowych w trybie, o którym mowa w ust. 5, z dniem uprawomocnienia się orzeczenia sądu traci prawo wykonywania zawodu oraz używania tytułu zawodowego rzeczoznawca majątkowy.;

34) po art. 179 dodaje się art. 179a i art. 179b w brzmieniu:

Art. 179a. Pośrednik w obrocie nieruchomościami to przedsiębiorca prowadzący działalność gospodarczą z zakresu pośrednictwa w obrocie nieruchomościami.

Art. 179b. Pośrednictwo w obrocie nieruchomościami polega na odpłatnym wykonywaniu czynności zmierzających do zawarcia przez inne osoby umów:

1) nabycia lub zbycia praw do nieruchomości;

2) nabycia lub zbycia spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu;

3) najmu lub dzierżawy nieruchomości lub ich części;

4) innych niż określone w pkt 13, których przedmiotem są prawa do nieruchomości lub ich części;

35) w art. 180 w ust. 3 zdanie drugie otrzymuje brzmienie:

Umowa wymaga formy pisemnej lub elektronicznej pod rygorem nieważności.;

36) w art. 181 po ust. 3 dodaje się ust. 3a i 3b w brzmieniu:

3a. Kopia dokumentu ubezpieczenia, o którym mowa w ust. 3, aktualnego na dzień zawarcia umowy pośrednictwa stanowi załącznik do tej umowy. Pośrednik w obrocie nieruchomościami niezwłocznie informuje stronę umowy pośrednictwa o wszelkich zmianach danych zawartych w dokumencie ubezpieczenia i o zawarciu nowej umowy ubezpieczenia, przekazując kopię dokumentu ubezpieczenia.

,3b. Jeżeli pośrednik w obrocie nieruchomościami nie dopełnił obowiązków, o których mowa w ust. 3a, strona umowy pośrednictwa, po uprzednim wezwaniu w formie pisemnej pośrednika w obrocie nieruchomościami do przedłożenia kopii dokumentu ubezpieczenia w ciągu 7 dni od dnia otrzymania wezwania, ma prawo wypowiedzieć umowę pośrednictwa ze skutkiem natychmiastowym;

37) po art. 181 dodaje się art. 181a w brzmieniu:

Art. 181a. Pośrednik w obrocie nieruchomościami wykonujący czynności, o których mowa w art. 179b, w związku z zawartą umową pośrednictwa ma prawo wglądu do:

1) ksiąg wieczystych,

2) katastru nieruchomości,

3) ewidencji sieci uzbrojenia terenu,

4) tabel taksacyjnych i map taksacyjnych tworzonych na podstawie art. 169,

5) planów miejscowych, studiów uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy oraz decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu,

6) rejestrów cen i wartości nieruchomości,

7) rejestrów osób, którym przysługują prawa określone w art. 179b pkt 2, oraz prawa odrębnej własności lokalu,

8) ewidencji ludności w zakresie obowiązku meldunkowego,

9) świadectw charakterystyki energetycznej

oraz do pobierania z nich niezbędnych odpowiednio odpisów, wypisów i zaświadczeń.;

38) po art. 184 dodaje się art. 184a i art. 184b w brzmieniu:

Art. 184a. Zarządca nieruchomości to przedsiębiorca prowadzący działalność gospodarczą z zakresu zarządzania nieruchomościami.

Art. 184b. Zarządzanie nieruchomością polega na podejmowaniu decyzji i dokonywaniu czynności mających na celu zapewnienie racjonalnej gospodarki nieruchomością, a w szczególności:

1) właściwej gospodarki ekonomiczno-finansowej nieruchomości;

2) bezpieczeństwa użytkowania i właściwej eksploatacji nieruchomości;

3) właściwej gospodarki energetycznej w rozumieniu przepisów prawa energetycznego;

4) bieżące administrowanie nieruchomością;

5) utrzymanie nieruchomości w stanie niepogorszonym zgodnie z jej przeznaczeniem;

6) uzasadnione inwestowanie w nieruchomość.;

39) w art. 185 ust. 2 otrzymuje brzmienie:

2. Zakres zarządzania nieruchomością określa umowa o zarządzanie nieruchomością, zawarta z jej właścicielem, wspólnotą mieszkaniową albo inną osobą lub jednostką organizacyjną, której przysługuje prawo do nieruchomości, ze skutkiem prawnym bezpośrednio dla tej osoby lub jednostki organizacyjnej. Umowa wymaga formy pisemnej lub elektronicznej pod rygorem nieważności;

40) w art. 186 po ust. 3 dodaje się ust. 3a i 3b w brzmieniu:

3a. Kopia dokumentu ubezpieczenia, o którym mowa w ust. 3, aktualnego na dzień zawarcia umowy o zarządzanie nieruchomością stanowi załącznik do tej umowy. Zarządca nieruchomości niezwłocznie informuje stronę umowy o zarządzanie nieruchomością o wszelkich zmianach danych zawartych w dokumencie ubezpieczenia i o zawarciu nowej umowy ubezpieczenia, przekazując kopię dokumentu ubezpieczenia.

3b., Jeżeli zarządca nieruchomości nie dopełnił obowiązków, o których mowa w ust. 3a, strona umowy o zarządzanie nieruchomością, po uprzednim wezwaniu w formie pisemnej zarządcy nieruchomości do przedłożenia kopii dokumentu ubezpieczenia w ciągu 7 dni od dnia otrzymania wezwania, ma prawo wypowiedzieć umowę o zarządzanie nieruchomością ze skutkiem natychmiastowym;

41) po art. 190 dodaje się art. 190a w brzmieniu:

Art. 190a. Przepisów niniejszego rozdziału nie stosuje się do gospodarowania nieruchomościami bezpośrednio przez właściwy organ, Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa i Agencję Mienia Wojskowego oraz do zarządzania nieruchomościami

bezpośrednio przez ich właścicieli lub użytkowników wieczystych, a także przez jednostki organizacyjne w stosunku do nieruchomości oddanych tym jednostkom w trwały zarząd;

Art. 10. Ustawa wchodzi w życie z dniem 1 września 2017 r.

Jak wskazuje doświadczanie i praktyka rynku, zapewne nie jest to ostatnia nowelizacja ustawy i należy się spodziewać kolejnych regulacji prawnych. Oby były lepsze albo, chociaż nie gorsze niż te sprzed deregulacji.
 
Tomasz Błeszyński - Real Estate Manager nr.4 /2017


 
 Oceń wpis
   

Lasy Państwowe chcą budować domy z drewna. Jest szansa na sukces?

 
Budowanie domów z drewna, bądź co bądź najbardziej ekologicznego surowca, wydaje się być dobrym pomysłem. Lasy Państwowe to bardzo duży podmiot gospodarczy dysponujący nie tylko własnym surowcem, chociażby drewnem z odzysku po nawałnicach, zapleczem technicznym w postaci tartaków do obróbki drewna, ale i wykwalifikowaną kadrą, która doskonale sobie poradzi realizując takie inwestycje.
 
Pomysł budowania domów, ośrodków wczasowych i hoteli z drewna jest dobry - ocenia Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości.
 
Biorąc to wszystko pod uwagę, ceny sprzedaży oraz stawki najmu nieruchomości mogą być atrakcyjne, a projekty nietuzinkowe, jeśli chodzi o architekturę i lokalizację. Lasy Państwowe dysponują bowiem bogatym areałem do zagospodarowania. Realizacja takich projektów może nie tylko przynieść wymierne wpływy do budżetu państwa czy dać nowe miejsca pracy, ale i ożywić zapominane, nieużytkowane a pięknie położone tereny stanowiące atrakcję turystyczną i wypoczynkową. Leśnicy chcą też zainwestować w rozwój turystyki, budując małe drewniane hotele czy remontując stare ośrodki wczasowe. A to z wszech miar dobra i potrzebna inicjatywa.

Będą chętni na budynki od Lasów Państwowych?

Myślę, że rynek nieruchomości pozytywnie odbierze realizacje takich projektów. Polacy od zawsze lubią pobyt na łonie natury, ekologię i cenią urok i właściwości drewna. Wystarczy tylko przypomnieć, jaką popularnością 15-20 lat temu cieszyły się działki rekreacyjne zabudowane charakterystycznym domkiem letniskowym ze skośnym dachem (typu Brda) wykonanym właśnie z drewna. Jeśli powstanie dobry projekt i zostaną wybudowane ładne i funkcjonalne domki z drewna, które będzie można wynająć czy kupić za rozsądną cenę, to na pewno znajdą się na nie chętni.

Jak zmieni to sytuację na rynku nieruchomości?

Pojawienie się takich projektów nie wpłynie negatywnie na rynek nieruchomości, a wręcz przeciwnie, uatrakcyjni go o nowe oferty i nieznane dotąd lokalizacje.

Program odbierze klientów deweloperom?

Deweloperzy mogą spać spokojnie. Program nie zagraża ani firmom budującym osiedla z segmentu popularnego, ani tym, które budują osiedla domów jednorodzinnych w różnych technologiach, w tym także z drewna. Wydaje się też, że inwestycje Lasów Państwowych nie będą realizowane na tak masowa skalę jak standardowe projekty deweloperów. Po drugie będą to zupełnie inne projekty i co najważniejsze - w lokalizacjach, w których tradycyjni deweloperzy nigdy budować raczej nie będą. Pomysł jest więc dobry, trzeba tylko dopilnować, by został zrealizowany w szybkim tempie i uważać by podczas realizacji nie został zepsuty.

Aneta Gawrońska - Rzeczpospolita

Źródło: http://www.rp.pl/Budowa-i-remont/309119947-Beda-chetni-na-drewniane-domy.html#ap-1

 
Wielka niewiadoma 2017-09-07 21:08
 Oceń wpis
   

Mimo rosnących cen Polacy nadal chętnie kupują mieszkania. Ten trend może się jednak wkrótce odwrócić.

W lipcu 2017 r. Indeks Urban.one, przygotowywany przez Cenatorium specjalnie dla Pulsu Biznesu i Bankier.pl, wyniósł dla dużych miast poza Warszawą 95,20 pkt., co oznacza, że w porównaniu z poprzednim miesiącem ceny mieszkań wzrosły o 0,04 pkt.

- W większości dużych miast w ostatnim czasie zwyżki były kilkuprocentowe. Choć marże kredytów mieszkaniowych poszły w górę, od kilku miesięcy rośnie popyt na kredyty. Oznacza to, że polepszyła się sytuacja materialna Polaków, co widać szczególnie na rynku pracy. Dobra koniunktura sprzyja poczuciu stabilizacji i ułatwia szybsze podejmowanie decyzji zakupowych. Perspektywa zmiany pracy na lepiej płatną również podsyca dobre nastroje potencjalnych nabywców. Potwierdzają to nie tylko dane o rosnących wynagrodzeniach czy spadającym bezrobociu rejestrowanym, ale także opracowany przez GUS wskaźnik koniunktury konsumenckiej, który w maju 2017 r. po raz pierwszy od 2005 r. przekroczył poziom zero i wyniósł 5,7 pkt. - tłumaczy Barbara Bugaj, starszy analityk ds. rynku nieruchomości w Urban.one.

Mocne ruchy

W pierwszym półroczu 2017 doszło do ożywienia w transakcjach kupna i sprzedaży mieszkań zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym. Lokale w rozsądnych cenach i dobrze położone sprzedają się szybciej niż przed rokiem. Tomasz Błeszyński, prezydent Federacji Porozumienie Polskiego Rynku Nieruchomości, uważa, że wpłynęło na to kilka czynników: dostępne finansowanie z programu Mieszkanie dla Młodych, rozsądne oprocentowanie kredytów, dobra rentowność zakupów mieszkań na wynajem, a także poprawa koniunktury w gospodarce, a tym samym wzrost wynagrodzeń.

- To spowodowało, że Polacy chętniej ruszyli na zakupy. Co prawda oferty mieszkań z rynku pierwotnego nie są szczególne atrakcyjne, ale deweloperzy wyraźnie spuścili z tonu. Jeszcze kilka lat temu niemal wszyscy reklamowali się, że budują wyłącznie apartamenty. Teraz skoncentrowali się na mieszkaniach z tzw. segmentu popularnego. Stąd atrakcyjna cena metra kwadratowego i większa dostępność ofert na rynku - mówi Tomasz Błeszyński. Rekordowa sprzedaż budzi jednak obawy.

- Jej dalszy wzrost może zachęcić spółki deweloperskie do śmielszych podwyżek cen, co może zdestabilizować rynek mieszkaniowy i doprowadzić do bańki znanej z lat 2006-08. Konsekwencją mogłoby być przegrzanie rynku i pojawienie się problemów, które już obserwowaliśmy. Nie będzie to dobre dla sektora ani dla jego inwestorów, a tym bardziej dla kupujących mieszkania na własne potrzeby z udziałem kredytu hipotecznego. Gdyby nowa banka deweloperska się nakręciła, spowodowałaby też zwiększenie oprocentowania kredytów mieszkaniowych - twierdzi Tomasz Błeszyński.

Niektórzy uważają jednak, że poprzedni kryzys dał sektorowi dotkliwą nauczkę, dzięki czemu podejmuje racjonalniejsze decyzje. - W najbliższym czasie dobra koniunktura na rynku mieszkaniowym utrzyma się i nie grozi nam bańka nieruchomościowa. Polacy zarabiają coraz więcej, niskie stopy procentowe zachęcają do skorzystania z kredytów, stąd duży popyt na mieszkania. Z drugiej strony - deweloperzy budują na potęgę, ale większość inwestycji jest przemyślana i zabezpieczona. Spółki odrobiły lekcję sprzed prawie dziesięciu lat - uważa Renata Osiecka, partner zarządzająca Axi Immo.

Lekko w górę

Kosmetyczne zmiany zanotowano w lipcu na rynku gruntów. W porównaniu z poprzednim miesiącem Indeks Urban. one wzrósł zaledwie o 0,02 pkt. i wyniósł 126,78 pkt. W porównaniu z lipcem 2016 r. zwyżka sięgnęła 5,16 pkt. Aż 60 proc. ankietowanych ekspertów uważa, że w kolejnych miesiącach warunki gospodarcze dla sektora nie zmienią się, zaś 25 proc. prognozuje ich pogorszenie.

- Rynek gruntów jest przegrzany, ceny budowy idą znacząco w górę, nie tylko ze względu na rosnące koszty wykonawstwa, ale także ostrzejsze normy energooszczędności. Poza tym liczba rozpoczynanych projektów powoduje wzrost cen stali, betonu i innych materiałów budowlanych. To może przynieść przesilenie cenowe, gdy stopy procentowe ruszą w górę, przez co zdolność kredytowa kupujących zacznie spadać - twierdzi Michał Kubicki, prezes Unimax Development.

Indeks cen transakcyjnych

Urban.one, przygotowywany specjalnie dla Pulsu Biznesu i Bankier.pl, przedstawia kształtowanie się cen transakcyjnych nieruchomości w Polsce. Indeks opiera się na wiarygodnych danych z państwowych źródeł zgromadzonych w bazie cen Cenatorium. Ceny transakcyjne są wynikiem kształtowania się popytu i podaży, dlatego są rzetelną informacją o sytuacji rynkowej. Indeksowi Urban.one towarzyszą prognozy ekspertów. Raport publikujemy, co kwartał. W gazecie podajemy jedynie wycinek danych, dlatego zapraszamy, na Pb.pl i Bankier.pl, gdzie jest więcej szczegółowych informacji i analiz dotyczących nieruchomości.

Anna Gołasa - Puls Biznesu
Foto:Tomasz Błeszyński
 
 Oceń wpis
   

Deweloperzy budują coraz więcej, a sprzedają coraz drożej. Nowe mieszkania rozchodzą się niemal natychmiast, ale popyt nie maleje i winduje ceny. Te są już na najlepszej drodze, by dogonić rekordy sprzed 10 lat.

O tym, że w Polsce powstaje w ostatnim czasie wyjątkowo dużo mieszkań, pisaliśmy w money.pl już wielokrotnie. Według danych GUS, tylko do maja rozpoczęła się budowa ok. 80 tys. lokali.

Od tego czasu deweloperzy wcale nie zwolnili. Jak podaje czwartkowa "Rzeczpospolita", tylko w drugim kwartale liczba ta wyniosła 61,8 tys. To wzrost względem poprzedniego kwartału o prawie 40 proc. O 17 proc. zwiększyła się liczba wydanych pozwoleń na budowę.

Najwięcej budów jest oczywiście w dużych miastach - przodują Warszawa, Wrocław, Łódź Trójmiasto czy Poznań. Wraz z podażą rosną jednak również ceny. Średnia za metr przez trzy miesiące wzrosła na przykład o 156 zł w Gdańsku, a 135 zł w Łodzi.

Z czego to wynika? - Po pierwsze, deweloperzy potrzebują coraz więcej działek inwestycyjnych. Tymczasem ich dostępność, za sprawą ustawy o ustroju rolnym, zmalała - zauważa Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.

- Po drugie, w Polsce coraz bardziej brakuje rąk do pracy. Coraz szybciej rosną, więc stawki za usługi budowlane. Po trzecie, rynek wymusza na deweloperach budowanie coraz lepszych, energooszczędnych i ekologicznych nieruchomości. A to musi kosztować - wyjaśnia Jędrzyński.

Inna sprawa, że sprzedaje się też coraz więcej drogich nieruchomości w centrach dużych miast. Te traktowane są głównie, jako inwestycja. Na wynajmie można zarobić kilkukrotnie więcej niż na lokacie bankowej.

Prezydent Federacji Porozumienie Polskiego Rynku Nieruchomości -Tomasz Błeszyński uważa, że sytuacja na rynku może zachęcić deweloperów do jeszcze większych podwyżek.

- A to może się skończyć destabilizacją rynku i znaną z lat 2006-2008 bańką - ocenia. - Przegrzanie rynku oznaczałoby problemy i dla inwestorów, i dla kupujących mieszkania dla siebie na kredyt. Obawiam się, że jeśli ta nowa bańka deweloperska urośnie, to zwiększy się oprocentowanie kredytów hipotecznych.

Jakub Ceglarz - money.pl
 
Foto: Tomasz Błeszyński
 
 Oceń wpis
   

Nowe lokale sprzedają się na pniu. Deweloperzy budują jak szaleni. Ceny idą w górę. A może być jeszcze drożej. Czy to już bańka?

Popyt na mieszkania nie spada. Firmy deweloperskie biją rekordy z kwartału na kwartał, z półrocza na półrocze, z roku na rok. Budują tak dużo jak nigdy wcześniej.
 
- Sektor budownictwa mieszkaniowego ma się bardzo dobrze - mówi Jacek Furga, przewodniczący Komitetu ds. Finansowania Nieruchomości Mieszkaniowych Związku Banków Polskich. - Systematycznie zwiększa się i liczba wydawanych pozwoleń na budowę, i liczba rozpoczynanych inwestycji. W drugim kwartale tego roku firmy dostały zgodę na budowę 70,4 tys. mieszkań, a rozpoczęły prace przy 61,8 tys. lokali. To więcej niż kwartał wcześniej o 16,9 i 39,8 proc. - podaje.

Ledwie nadążają

Nieruchomości idą jak woda. - Oferta mieszkań na rynku pierwotnym może się wydawać spora, ale zapotrzebowanie jest jeszcze większe - zauważa Marcin Uryga, analityk Emmerson Realty. - Firmy ledwie nadążają z dostarczaniem odpowiedniej porcji kolejnych mieszkań - ocenia.

Rynek nieruchomości nakręcają m.in. inwestorzy. Na wynajmie lokalu można zarobić sporo więcej niż na bankowej lokacie. Z analiz Home Brokera i portalu Domiporta.pl wynika, że średnia rentowność z najmu mieszkania w Warszawie to 5,6 proc. netto, w Katowicach - 6,58 proc., w Krakowie - 4,75 proc.

O superatrakcyjne mieszkania klienci mocno rywalizują. Średnie ceny idą w górę. W ciągu kwartału metr nowego mieszkania w Gdańsku zdrożał średnio o 156 zł, w Łodzi - o 135 zł, a w Warszawie - o 45 zł - podaje ZBP.

- Rynek akceptuje podwyżki, o czym jednoznacznie świadczą rekordy sprzedażowe - komentuje Marcin Uryga. - Mówiąc w dużym uproszczeniu, najbardziej drożeją mieszkania, których zakup może być stosunkowo bezpieczną i korzystną inwestycją. Wzrost i tak jest umiarkowany, biorąc pod uwagę ogromny popyt - ocenia.

Maciej Mączka, prezes Grupy Deweloperskiej Sento, potwierdza: - Na pewno zdrożały mniejsze lokale w atrakcyjnych miejscach - mówi. - Podwyżki średnich cen wynikają także z mniejszej liczby tańszych mieszkań dostosowanych do programu MdM" - dodaje. A Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu RynekPierwotny.pl, twierdzi, że dziś nie ma mowy o klasycznej silnej hossie, jaka panowała na rynku mieszkaniowym przed dekadą. Wtedy lokale drożały z dnia na dzień, deweloperzy zrywali wstępne umowy z klientami, bo pojawiali się inwestorzy gotowi za zarezerwowane już mieszkanie zapłacić więcej. - Dzisiejsza 4-6 proc. zwyżka cen jest jednak istotna - przyznaje. - Jednoznacznym sygnałem, że stan na rynku jest bliższy stabilizacji niż typowej hossy, jest brak wyraźnej tendencji wzrostowej na głównym, stołecznym rynku nieruchomości - dodaje.

Jędrzyński zwraca jednocześnie uwagę na drożejące grunty. - Po pierwsze, deweloperzy potrzebują coraz więcej działek inwestycyjnych. Tymczasem ich dostępność, za sprawą ustawy o ustroju rolnym, zmalała - zauważa. - Po drugie, w Polsce coraz bardziej brakuje rąk do pracy. Coraz szybciej rosną, więc stawki za usługi budowlane. Po trzecie, rynek wymusza na deweloperach budowanie coraz lepszych, energooszczędnych i ekologicznych nieruchomości. A to musi kosztować - wyjaśnia.

Także Marek Szmolke, prezes firmy P.B. Start, mówi o coraz lepszym standardzie mieszkań. - Spójrzmy, jak wyglądają budynki, które powstawały pięć, dziesięć lat temu. Oczekiwania klientów rosną. Rosną też ceny materiałów i stawki za robociznę.

Więcej apartamentów

Na rynek trafia też coraz więcej mieszkań z wyższej półki. Chętnych nie brakuje. Zakup drogich nieruchomości ma odzwierciedlenie w średnich cenach transakcyjnych liczonych dla całego rynku.

Jakub Misiewicz, dyrektor warszawskiego oddziału agencji Północ Nieruchomości, zwraca uwagę, że najbardziej drożeją mieszkania wyceniane na nie więcej niż 400 tys. zł. - Na rynku wtórnym o 10-15 proc. więcej płacimy za lokale w kamienicach i blokach wybudowanych po 2000 r. - wskazuje. - Mamy wiele transakcji gotówkowych. Inwestycja w mieszkanie na wynajem krótkoterminowy pozwala osiągnąć ponad 10 proc. rentowność.

Według Tomasza Błeszyńskiego, prezydenta Federacji Porozumienie Polskiego Rynku Nieruchomości, dalszy wzrost sprzedaży mieszkań może zachęcić spółki deweloperskie do bardziej śmiałych podwyżek. - A to może się skończyć destabilizacją rynku i znaną z lat 2006 - 2008 bańką - ocenia. - Przegrzanie rynku oznaczałoby problemy i dla inwestorów, i dla kupujących mieszkania dla siebie na kredyt. Obawiam się, że jeśli ta nowa bańka deweloperska urośnie, to zwiększy się oprocentowanie kredytów hipotecznych - prognozuje.

Rekordy w Łodzi i Gdańsku

Mimo realnej wizji pojawienia się na rynku tysięcy tanich mieszkań z programu Mieszkanie+ Polacy nie przestają kupować nieruchomości - podkreśla Marcin Krasoń, analityk Home Brokera. Firma ta wraz z Open Finance stworzyła indeks cen transakcyjnych. Pod uwagę brane są transakcje przeprowadzone za ich pośrednictwem.

Z najnowszego raportu Home Brokera udostępnionego Rzeczpospolitej" wynika, że indeks osiągnął najwyższą od sześciu lat wartość. - Na szczególną uwagę zasługują Gdańsk i Łódź, gdzie roczna zmiana jest największa. W pierwszym mieście wzrost wyniósł 11,5 proc., a w drugim 28,1 proc. - podaje Krasoń. Analityk wyjaśnia, że rynek w Łodzi cechuje duża zmienność.

Rok temu średnia cena transakcyjna mkw. lokalu była wyjątkowo niska - wynosiła mniej niż 3,6 tys. zł za mkw. Dzisiejszy odczyt jest porównywany z tą niską bazą. - Za taką zwyżką stoi zmiana struktury kupowanych nieruchomości. Gdy sprzedaje się mniej mieszkań starszych, a więcej nowych, w lepszych lokalizacjach, cena transakcyjna rośnie - wyjaśnia Marcin Krasoń.

Piotr Kijanka, Grupa Deweloperska Geo - Za wzrost cen mieszkań odpowiadają większe zakupy inwestycyjne, co jest pochodną niskich stóp procentowych. Inwestorzy kupują najczęściej lokale w centrum lub blisko centrum miasta, gdzie ceny są wyższe niż średnia rynkowa. Na wzrost średnich stawek ma też wpływ kurcząca się oferta tańszych lokali z puli MdM". Poza tym rosną koszty budowy, bo drożeją grunty i robocizna. Transakcjom sprzyjają m.in. wzrost gospodarczy, rekordowo niskie bezrobocie i niskie stopy procentowe. W drugim półroczu najpewniej odczujemy kolejny niewielki wzrost cen, także na rynku wtórnym. Nie sądzę jednak, że jesteśmy blisko bańki nieruchomościowej. Bańka sugerowałaby przeszacowanie cen w oderwaniu od czynników makroekonomicznych, a tak nie jest.

Aneta Gawrońska - Rzeczpospolita

Źródło: http://www.rp.pl/Mieszkaniowe/308309870-Inwestorzy-podbijaja-ceny-mieszkan.html#ap-1

Foto:Tomasz Błeszyński

 

Najnowsze wpisy
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 



 
doradca rynku nieruchomości, coach biznesu, bloger, analityk, wykładowca, think - tank, fan - muzyki, literatury, filmu, sztuki, architektury i biegania.
 


      



Najnowsze komentarze
 
2017-09-25 17:18
Andrzej z Warszawy do wpisu:
Nowelizacja Ustawy o gospodarce nieruchomościami podpisana
Świetny artykuł, ma Pan rację rzeczoznawstwo nie jest zawodem wybranym, jest jeden rynek, jest[...]
 
2017-09-14 20:37
Z.Maria do wpisu:
Będą chętni na drewniane domy
Witam Pana, Bardzo dobry komentarz i trafne spostrzeżenia. To może być dobry pomysł z tymi[...]
 
2017-09-06 20:46
Marek I. do wpisu:
Trudny wybór po ciężkiej walce
uczucie takiej walki na pewno nie raz niejednemu towarzyszące, mnie na pewno też. Czasem nie[...]
 
2017-09-02 14:10
Michoł do wpisu:
Inwestorzy podbijają ceny mieszkań
Pan Błeszyński może mieć rację, bo chciwość deweloperów na pieniądze jest nam znana od lat. Oby[...]
 
2017-08-31 22:14
Andrzej z Warszawy do wpisu:
Trudny wybór po ciężkiej walce
Dokładnie tak - trafnie Pan to określił - ciężki życiowy wybór. Jak zachować w tym wszystkim[...]