Tomasz Błeszyński - od 2007 r. bloguje na Money.pl
 Oceń wpis
   

Inwestycje w pokój, który pracuje na zysk właściciela, to marzenie wielu. Ale kogo stać na taką lokatę kapitału?

Na Zachodzie condohotele znane są co najmniej od lat 90. poprzedniego wieku. W Polsce zaczęły powstać dopiero dziesięć lat temu, jednak popularność tych inwestycji na rynkach deweloperskim i finansowym rośnie wyjątkowo szybko.

As w rękawie

Jeszcze kilka lat temu deweloperzy koncentrowali się głównie na szybkiej sprzedaży wysokomarżowych inwestycji, a nie na zarządzaniu nimi. Sprzyjała temu nadmuchana bańka cenowa. Mieszkania sprzedawały się praktycznie od ręki. Deweloperzy niesieni sukcesem postanowili zainwestować na innych rynkach, wyjść z metropolii do znanych miejscowości i ośrodków turystycznych. Nakupowano ziemi pod inwestycje, często w tzw. górce cenowej, nad polskim morzem, w górach i nad jeziorami, łudząc się, że rynek będzie dalej galopował, ceny będę rosły, turyści zagraniczni ulokują tu swoje fundusze, zaś banki będą chętnie dawały kredyty krajowym inwestorom opowiada Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości.

Przypomina, że ruszyły kampanie medialne, zachęcające do zakupu tzw. drugiego domu w urokliwym miejscu. Prognozowano też, że coraz lepiej zarabiający Polacy będą nowymi autostradami jeździli na weekendy do kurortów i mieszkali w swoich luksusowych condoapartamentach lub condohotelach. Takie były plany, lecz kiedy przyszedł kryzys, okazało się, że coraz trudniej sprzedać gotowe już lokale, zmieniono więc koncepcję i powrócił model condo. Deweloperzy zajęli się zarządzaniem takimi inwestycjami, bo lepiej zagospodarować to, co jest, niż trzymać pustostany. Niestety nie wszystkie nieruchomości ze względu na położenie, funkcjonalność i standard da się przerobić na condohotel. W lepszej sytuacji są obiekty wznoszone z takim przeznaczeniem mówi Tomasz Błeszyński.

Na celowniku

Szykuje się wysyp inwestycji w systemie condo, zwłaszcza w dużych miastach twierdzą eksperci. Na zakup takich nieruchomości najczęściej decydują się osoby niezadowolone z niskich stóp procentowych oferowanych przez banki i fundusze inwestycyjne. Druga grupa klientów to firmy, które dywersyfikują przychody albo optymalizują sprawy fiskalne, np. szukają rozwiązania problemu kosztów noclegów w hotelach w czasie licznych podróży służbowych zauważa Marcin Woźniakowski, kierownik projektu condohotelu w spółce Zespół Zarządców Nieruchomości. Nabywcy mieszkań w condohotelach korzystają m.in. na tym, że deweloper bierze na siebie nie tylko obowiązki związane z wybudowaniem i zarządzaniem nieruchomością, ale zobowiązuje się też wynajmować lokale w imieniu właściciela. Zdarza się, że stopy zwrotu z inwestycji przekraczają 8 proc. rocznie.

Inwestorzy, którzy kupili apartamenty condo w Hotelu Number One na Wyspie Spichrzów w Gdańsku, otrzymali gwarancję zwrotu nie mniej niż 75 proc. ceny netto inwestycji w pierwszych 15 latach działania obiektu. Przy bezpiecznych założeniach średnioroczne obłożenie hotelu wyniesie co najmniej 65 proc. Przy uwzględnieniu ceny za nocleg w wysokości 265 zł netto, właściciel apartamentu condo w naszym hotelu może liczyć nawet na 8,7 proc. rocznej stopy zwrotu z ceny netto inwestycji mówi Dariusz Radtke, dyrektor generalny Hotelu Number One.

Polska przewaga

Rodzimy rynek condohoteli choć młodszy jest w porównaniu z innymi krajami Europy wyjątkowo rozwinięty i sprofesjonalizowany. Co prawda np. w Hiszpanii jest znacznie więcej ofert, ale są bardzo zróżnicowane i trudno je porównać. Jest wielu małych graczy, brakuje wyróżniających się liderów. Głównie to deweloperzy, którzy nie mają doświadczenia w prowadzeniu hoteli. W Polsce jest zacznie mniej atrakcyjnych inwestycji, ale oferty są spójne i pod wieloma względami ustandaryzowane przekonuje Jan Wróblewski, współwłaściciel Zdrojowa Invest & Hotels. Pokoje hotelowe kupują głównie przedsiębiorcy, przedstawiciele kadry zarządzającej i niektórych wolnych zawodów (lekarze, prawnicy, doradcy, sportowcy). Nabywcami są przede wszystkim Polacy, ale nie tylko.

W kompleksie Dune Resort w Mielnie kilkanaście apartamentów kupiły osoby z Norwegii z myślą o własnych potrzebach i inwestycyjnie. Coraz częściej gościmy także klientów z zagranicy, którzy odwiedzają nasz kompleks w celach rekreacyjnych po sezonie, korzystają z zabiegów spa i ofert gastronomicznych mówi Cezary Kulesza, kierownik ds. marketingu i sprzedaży dewelopera Firmus. Często klienci decydują się na więcej niż jeden lokal, np. w inwestycjach Zdrojowej Invest & Hotels rekordzista jest właścicielem kilkunastu apartamentów w systemie condo.

Anna Gołasa - Puls Biznesu

Źródło: https://www.pb.pl/hotelowe-katy-kusza-inwestorow-852881

 
 Oceń wpis
   

Ponad czterystu specjalistów rozmawia w Łodzi na XI Konferencji o kierunku rozwoju i perspektywach dla rynku nieruchomości. Jak wynika z badań GUS, rok 2016 przeszedł do historii sektora deweloperskiego jako rekordowy pod względem podaży. Wszystkich domów i mieszkań wybudowano zaś najwięcej od 2008.

Zdaniem profesor Elżbiety Mączyńskiej dynamizm ten jest w Polsce bardzo zróżnicowany.- Są w kraju obszary wykluczenia i są miejsca, takie jak Warszawa, Wrocław czy wybrzeże, gdzie jest ogromne zainteresowanie nieruchomościami. Są miejscowości, gdzie widać zjawisko kupowania dziury w ziemi; zjawisko, które kojarzymy jeszcze sprzed okresu 2008 roku.

Jak ocenia ekspert, Tomasz Błeszyński rynek nieruchomości w Łodzi rozwija się w dobrym kierunku. - Cały czas powstają nowe inwestycje, choć to wciąż zbyt mało. Dlatego m.in. trzy lata te,mu przenieśliśmy naszą konferencję do Łodzi, żeby pokazać, że jest to znakomite miejsce do inwestowania. Przez ostatnie miesięcy do użytku oddano łącznie 162.727 mieszkań. To wynik większy o 10% w stosunku do 2015 roku.

Dorota Matyjasik / Izabella Berkowska

Radio Łódź

Źródło;https://www.radiolodz.pl/posts/32186-xi-krajowa-konferencja-rynku-nieruchomosci-w-lodzi

      Foto: Tomasz Błeszyński /XI Konferencja - Łódź sala obrad Rady Miejskiej w Urzędzie Miasta /

XI Krajowa Konferencja Rynku Nieruchomości 

Reportaż TVP 3 Łódź - Telewizja Polska

         Źródło;TVP 3 Łódź

 
 Oceń wpis
   

Posiadanie małego lokalu jest dla wielu bramą do działalności biznesowej.

Pokój biurowy o powierzchni 12 mkw. to najmniejszy lokal usługowy w ofercie najmu gdańskiego oddziału agencji Północ Nieruchomości. Czynsz za tę nieruchomość to 800 zł netto miesięcznie. Lokal ma dostęp i do toalet, i do części socjalnej. Można też dokupić pakiet obsługi przez recepcję. Chodzi o odbieranie poczty, telefonów wyjaśnia Adam Świrgoń, dyrektor gdańskiego oddziału Północ Nieruchomości. - Lokal trzeba wynająć co najmniej na miesiąc. Z kolei najmniejszy lokal do kupienia za pośrednictwem tej gdańskiej agencji ma 20 mkw. Znajdująca się w Gdańsku-Jasieniu nieruchomość jest wyceniona na 100 tys. zł.

Mało małych, a popyt duży

Adam Świrgoń zwraca uwagę, że w Trójmieście podaż niewielkich lokali usługowych pod drobne usługi jest mała. To towar deficytowy. Coraz więcej klientów uwalnia gotówkę i poszukuje nieruchomości komercyjnych na wynajem zwraca uwagę dyrektor z Północy. Stawki najmu za lokale użytkowe rosną umiarkowanie. I będą rosły, dopóki rynek się nie nasyci ocenia dyrektor Świrgoń. Dziś czynsze zaczynają się od ok. 50 zł netto za mkw. nieruchomości. W ciągu roku stawki poszły w górę o 1015 proc. szacuje dyrektor. Dodaje, że popyt na takie lokale jest ogromny. Powodem są drożejące mieszkania oraz wzrost liczby przedsiębiorców. Ludzie chcą być niezależni, pracować na własny rachunek wyjaśnia Adam Świrgoń. Posiadanie małego lokalu jest dla wielu bramą do działalności biznesowej. Najbardziej popularne są usługi kosmetyczne, gastronomia, działalność biurowa (księgowość, ubezpieczenia, handel internetowy) wylicza.

Także w Krakowie agencja Północ Nieruchomości oferuje niewielkie powierzchnie komercyjne i na wynajem, i do kupienia. Na przykład 12-metrowy lokal, jak mówi Aneta Jurusik, kierownik działu sprzedaży w tej agencji, jest do wynajęcia w dzielnicy Krowodrza. Nieruchomość jest przeznaczona na handel, usługi albo działalność biurową. Stawka najmu to 900 zł miesięcznie. Klientom, którzy chcą kupić niewielki lokal w Krakowie, Północ Nieruchomości oferuje 23 mkw. na prestiżowym osiedlu w Bronowicach Małych. Lokal składa się z sali handlowej, magazynu, sanitariatu oraz aneksu kuchennego. Jest przygotowany do sprzedaży detalicznej, ma koncesję na sprzedaż piwa opowiada Aneta Jurusik. Cena lokalu to 145 tys. zł. Oferta niewielkich lokali usługowych nie jest w Krakowie duża mówi przedstawicielka agencji Północ Nieruchomości. Najwięcej powierzchni tego typu znajdziemy w dzielnicach Krowodrza i Prądnik Czerwony, najmniej w centrum wskazuje. Małe lokale oferowane w śródmieściu błyskawicznie znajdują nabywców. Warto zauważyć, że ze względu na nasilającą się tendencję do efektywnego wykorzystywania powierzchni handlowych liczba małych dostępnych na rynku lokali użytkowych wzrasta mówi Aneta Jurusik. Czynsze za najmniejsze powierzchnie wahają się od 350 zł do nawet kilku tysięcy złotych miesięcznie podaje.

Z analiz agencji Północ Nieruchomości wynika, że stawki najmu w centrum Krakowa utrzymują się na stabilnym poziomie. Dobra lokalizacja jest zawsze w cenie zauważa Aneta Jurusik. I dodaje, że wartość tego typu nieruchomości znacznie wzrasta, gdy w okolicy rozbudowuje się infrastruktura, np. powstaje nowa linia komunikacyjna albo nowy przystanek autobusowy czy tramwajowy. Małe lokale z dobrymi adresami bardzo szybko znajdują nabywców. Oferty znikają nawet w ciągu miesiąca. W ubiegłym roku trafiały się nieruchomości, które znajdowały najemców w kilka dni opowiada kierownik z Północy. Klienci pytają o powierzchnie na biura lub działalność usługową. Czasem szukają powierzchni, w których można prowadzić działalność gastronomiczną albo medyczną. Takie lokale muszą spełniać określone kryteria. Właściciel, który ma pełną dokumentację oraz pozwolenia, oferuje nieruchomość po zdecydowanie wyższej cenie podkreśla.

Budka z warzywami

Joanna Lebiedź, pośredniczka z sieciowej agencji nieruchomości RE/MAX Action, pytana o najmniejsze powierzchnie użytkowe mówi o stolikach turystycznych ze sznurowadłami, łóżkach polowych i stadionowych szczękach", na których rozkładany jest towar. To najmniejsze formy stoisk, w których jest prowadzona działalność handlowa, zazwyczaj z powodzeniem i na dużą skalę, a już na pewno z dobrymi wynikami finansowymi zapewnia. Dodaje, że doskonale mają się także niewielkie budki z warzywami czy hot dogami. Niepozorne z wyglądu przynoszą spore dochody i nieraz są źródłem utrzymania kilkupokoleniowych rodzin podkreśla Joanna Lebiedź.

Najmniejsze lokale użytkowe na wynajem, jak mówi specjalistka z RE/MAX Action, to często maleńkie kanciapy, zabudowane fragmenty bram, zagospodarowane wnęki pod schodami w centrach handlowych, kioski. Trafiają się także lokale o wymiarach 1x2 lub 2x2 m wydzielone z większych powierzchni, w których można z powodzeniem prowadzić taką działalność jak kolektura totolotka i inne zakłady bukmacherskie, lombardy, zakłady szewskie, punkty dorabiania kluczy, poprawki krawieckie, kantory wymiany walut wskazuje Joanna Lebiedź. Takich lokali nie ma w ofercie zbyt wiele. Trafiają się raczej poza biurami pośrednictwa. Czynsze nie są zbyt wygórowane, ponieważ lokale maleńkie. Tego typu oferty dość szybko znikają z rynku. Nie ma najmniejszych problemów ze znalezieniem najemców zapewnia.

Tomasz Błeszyński, ekspert rynku nieruchomości, komentuje z kolei, że małe lokale handlowo-usługowe największym zainteresowaniem cieszyły się w latach 19902002. Ich podaż była wtedy bardzo ograniczona. Znalezienie wolnego lokalu było bardzo trudne, a stawki najmu były astronomiczne opowiada Błeszyński. Klienci interesowali się wszelkiego rodzaju pomieszczeniami, które można było zaadaptować na cele handlowe czy usługowe. Zainteresowanie wzbudzały nieruchomości o powierzchni 4, 6, 8, 10 mkw. Liczył się w miarę dobry adres i niewygórowany czynsz. W lokalach urządzano małe sklepiki, kioski, kantory, punkty gastronomiczne, działały w nich usługi ksero, wypożyczalnie wspomina.

Błeszyński podkreśla, że rynek lokali usługowych diametralnie się jednak zmienił. Według niego podaż tego typu nieruchomości jest bardzo duża. Praktycznie w każdej lokalizacji i w każdym mieście można bez problemu znaleźć lokal o różnej wielkości i różnym czynszu zapewnia ekspert. Właściciele lokali, którzy długo czekają na najemcę, są skłonni nie tylko do wydzielenia interesującej klienta powierzchni, ale i do poniesienia pewnych nakładów na remont, byle tylko dostosować nieruchomość do potrzeb zainteresowanego.

Aneta Gawrońska - Rzeczpospolita

Źródło: http://www.rp.pl/Komercyjne/301209966-Kilka-metrow-do-wziecia-na-kiosk-albo-kwiaciarnie.html#ap-3

 
 Oceń wpis
   

Zdarza się, że deweloper, który działał na rynku mieszkaniowym, przechodzi całkowicie na rynek komercyjny.

Najwięksi działający w Polsce deweloperzy bardzo chętnie łączą aktywność na rynku mieszkaniowym z działalnością w segmencie nieruchomości komercyjnych zwraca uwagę Piotr Capiga, negocjator w dziale powierzchni biurowych firmy doradczej Cushman & Wakefield. Dzięki temu mogą zdywersyfikować ryzyko biznesowe.

Wyprzedzają trendy

Deweloper, który zdecyduje się na pozostawienie obiektu komercyjnego w swoim portfolio i jego wynajęcie, może liczyć na stały długoterminowy przychód mówi Piotr Capiga. A sprzedaż mieszkań wiąże się z dużym, ale jednorazowym zastrzykiem gotówki.

Także Tomasz Błeszyński, doradca na rynku nieruchomości, zauważa, że duże spółki deweloperskie prowadzą wielotorową działalność, budując zarówno budynki mieszkalne, jak i biurowce oraz obiekty handlowe.

Zdarza się, że deweloper, który działał na rynku mieszkaniowym, przechodzi całkowicie na rynek komercyjny. Wszystko zależy od koniunktury na rynku i potencjału inwestycyjnego danej firmy mówi Błeszyński.

Na wahania koniunktury, które wpływają na deweloperski biznes, wskazuje także Sławomir Horbaczewski, ekspert na rynku nieruchomości. Wielu deweloperów wyprzedza trendy i decyduje się na rozszerzenie działalności. Często jest to konieczne, aby zachować jej ciągłość wyjaśnia. Stąd liczne przypadki, kiedy to inwestor biurowy interesuje się rynkiem mieszkań i odwrotnie. Nieco inaczej wygląda rynek logistyczny i hotelowy podkreśla.

A Piotr Capiga dodaje, że kluczowym elementem każdej inwestycji zarówno komercyjnej, jak i mieszkaniowej jest znalezienie odpowiedniego gruntu. Banki ziemi deweloperów mieszkaniowych są często bardzo duże. Daje to możliwość szybkiego reagowania na zwiększony popyt na biura czy parki handlowe poprzez rozpoczęcie inwestycji komercyjnych na najlepiej wyeksponowanych i skomunikowanych działkach podkreśla ekspert Cushman & Wakefield. Dodaje, że działający na rynku mieszkaniowym i komercyjnym deweloperzy budują różnorakie biurowce. Są wśród nich i wieże, jak Q22 firmy Echo Investment, są kompleksy biurowe np. Generation Park, którego wykonawcą jest Skanska, czy Warsaw Spire firmy Ghelamco. Są też kameralne projekty, jak Mokotowska Square firmy Yareal wylicza Piotr Capiga. Część deweloperów uruchamia inwestycje wielofunkcyjne, które oferują zarówno część mieszkaniową, jak i biurową czy handlową. Przykładem jest kompleks biurowy Harmony Office Center zrealizowany przez Eko-Park obok osiedla mieszkalnego Grazioso lub prowadzona przez White Star budowa EC Powiśle.

Zaczynają od małego

Sławomir Horbaczewski podkreśla, że planujący budowę biurowca deweloper mieszkaniowy nie zaczyna od dużego obiektu. Rozsądniej jest wybudować mniejszy obiekt towarzyszący budowie osiedla mieszkaniowego mówi. Przykłady całkowitego przejścia z jednego sektora do drugiego są nieczęste. Zwykle poszerza się działalność o nowy segment. Inwestorzy zajmujący się realizacją obiektów biurowych czy deweloperzy infrastrukturalni wchodzą w segment mieszkaniowy. Przykładem są Skanska i Budimex, które od lat z powodzeniem budują osiedla.

Według Horbaczewskiego w takich miejscach jak zagłębie biurowe Warszawy, czyli Służewiec Przemysłowy, wchodzenie z nowymi inwestycjami mieszkaniowymi przez deweloperów wyspecjalizowanych w mieszkaniówce jest bardziej korzystnym zjawiskiem niż poszerzanie dotychczasowej działalności przez deweloperów komercyjnych. Specyfika działalności wymaga innej wiedzy i doświadczenia wyjaśnia. Ważnym przykładem budowy biurowca przez firmę deweloperską działającą wcześniej wyłącznie na rynku mieszkaniowym jest Prosta Tower inwestycja Marvipolu podaje.

I przypomina, że budynek miał być apartamentowcem, ale plany pokrzyżowała zmiana koniunktury na rynku mieszkaniowym. Po kilku latach Marvipol ponownie wyszedł poza mieszkaniówkę, próbując swoich sił w logistyce (powierzchnie magazynowe pod Warszawą), co prawda wespół z międzynarodowym podmiotem mówi Sławomir Horbaczewski. W jego ocenie jeśli zmieni się koniunktura na rynku mieszkaniowym, wielu deweloperów przestawi się na budowę powierzchni komercyjnych.

Także Piotr Capiga uważa, że jeśli sytuacja na rynku mieszkaniowym będzie gorsza niż w segmencie nieruchomości komercyjnych, deweloperzy z myślą o maksymalizacji zysku skupią się na obiektach komercyjnych.

Na takie przebranżowienie stać jednak tylko duże firmy deweloperskie ocenia Tomasz Błeszyński. Małe lokalne firmy nawet w czasach bessy pozostają przy swoich projektach mieszkaniowych, a ich receptą na chwilowy kryzys w branży jest po prostu ograniczenie inwestycji. Inwestycje w rynek komercyjny biurowy czy handlowy wymagają dużo większego kapitału niż projekty mieszkaniowe. Dlatego też niewiele mniejszych firm stać na takie inwestycje.

A Piotr Capiga komentuje: Biorąc pod uwagę, że największą wartością dodaną wynikającą z aktywności dewelopera na rynku powierzchni mieszkaniowych i komercyjnych jest dywersyfikacja działalności biznesowej oraz ryzyka, inwestorzy bardzo niechętnie ograniczają się do jednego z segmentów. W szczególności, że oznaczałoby to niewykorzystanie doświadczenia nabytego podczas realizacji poprzednich projektów danego typu.

Aneta Gawrońska -Rzeczpospolita

Źródło; http://www.rp.pl/Komercyjne/301109955-Mieszkanie-ibiuro-od-jednego-dewelopera.html#ap-1

 
 Oceń wpis
   

Tracić na wartości mogą mieszkania o gorszym standardzie w nieciekawych lokalizacjach.

Czy 2017 rok na rynku wtórnym będzie lepszy niż miniony? Inwestorzy po raz kolejny postawią na mieszkania?

Tomasz Błeszyński, doradca na rynku nieruchomości: Nie spodziewam się drastycznych zmian. Podaż utrzyma się na wysokim poziomie, a ceny można będzie negocjować. Mieszkania na rynku wtórnym są tańsze niż na pierwotnym, dlatego mniej zamożni klienci, podobne jak młodzi, będą kupować lokale używane.

Rynek deweloperski czekają ostatnie lata prosperity. Uruchomienie programu Mieszkanie + może poważnie zmniejszyć rentowność inwestycji na sprzedaż. Wprowadzenie na rynek alternatywy w postaci mieszkań na wynajem spowoduje, że duża część klientów zrezygnuje z zakupu, decydując się na wynajem lokalu z możliwością późniejszego wykupu.

Grono kredytowych nabywców może także ograniczyć wzrost wkładu własnego. Trzeba też pamiętać, że kończą się stare rządowe programy pomocowe. Nie będzie jednak ani drastycznych podwyżek, ani drastycznych spadków cen. Tracić na wartości mogą mieszkania o gorszym standardzie w nieciekawych lokalizacjach. Inwestowanie w mieszkania na wynajem będzie nadal opłacalne. Nieruchomości mogą dać 68 proc. zwrotu.

Paweł Zeliaś, szef firmy SalonDomow.pl: Chęci polepszenia warunków mieszkaniowych nie zmniejszą się. Problemem będzie możliwość zaspokojenia tych potrzeb. Wymagany wkład własny przy kredycie wzrośnie do 20 proc. Chcąc kupić lokal za 300 tys. zł, klient musi mieć 60 tys. zł. Do tego dochodzą opłaty około transakcyjne podatek (PCC) 6 tys. zł, notariusz 2 tys. zł, pośrednik.

Banki już przygotowały oferty pozwalające na kredytowanie połowy wkładu, czyli 10 proc. Sumarycznie nie obniży to jednak kosztów zakupu. Ceny nieruchomości spadną. Kredyty będą droższe, pula pieniędzy z MdM" na 2018 r. wyczerpie się w pierwszej połowie 2017 r. Deweloperzy po kilku tłustych latach zaczną notować spadek dynamiki sprzedaży. Zdecydują się na obniżki, a za nimi, z lekkim opóźnieniem, zrobi to rynek wtórny.

Paula Augustynowicz, Freedom Nieruchomości w Olsztynie: Wielu klientów nie chce czekać na odbiór inwestycji deweloperskiej czy też bawić się w poszukiwania dobrej ekipy remontowej i wykończenie lokalu. Dlatego nie martwię się, że sprzedaż nieruchomości na rynku wtórnym będzie w tym roku gorsza. Rynek napędza także MdM". Osoby, które odłożyły zakup nieruchomości, właśnie teraz rozpoczną intensywne poszukiwania, aby móc skorzystać z dopłat. Rozbudowuje się także rynek pierwotny, który oferuje wiele możliwości. Mieszkania powstają w różnych lokalizacjach, mają zróżnicowane ceny. Klienci wolą dopłacić i kupić lokal w nowoczesnym budownictwie, z podziemnym garażem. Widać odwrót od wielkiej płyty i kamienic.

W 2017 r. transakcji będzie przybywać. W ostatnich latach zmieniają się i zarobki, i styl życia klientów. Zmieniają mieszkanie na większe nawet po trzech latach. Część nieruchomości utrzyma cenę ze względu na lokalizację, rozkład, wykończenie. Tanieć będą stare lokale z piecami gazowymi w nieremontowanych kamienicach.

Tomasz Szmigiel, Północ Nieruchomości we Wrocławiu: W tym roku będą widoczne dwie przeciwstawne tendencje: spadek transakcji wskutek ostrzejszych warunków kredytowania oraz wzrost zainteresowania zakupami inwestycyjnymi wynikający ze złej polityki makroekonomicznej. Niepewne otoczenie prawne oraz niestabilna sytuacja polityczna, pogorszenie PKB, wzrost cen walut, niskie oprocentowanie lokat bankowych, wzrost ryzyka państwowych papierów wartościowych to powoduje ucieczkę od tracących na wartości złotówek. Na to wszystko nakłada się program MdM".

Ceny mieszkań pomimo że niektóre źródła mówią o ich wzroście są na razie stabilne. Bardzo trudno o wiarygodną prognozę. Na ceny wpływ mogą mieć bardzo trudne do oszacowania czynniki makroekonomiczne. Przy większym spadku złotówki można ostrożnie założyć wzrost cen nieruchomości. Widać wzrost zakupów inwestycyjnych. Na rynku najmu w dużym biznesowym i akademickim mieście można osiągnąć stopę zwrotu na poziomie 78 proc. rocznie.

Jarosław Mikołaj Skoczeń, ekspert Emmerson Realty: Zapowiada się kolejny dobry rok. Mieszkań przybywa. Polacy zmieniają lokale na większe, przeprowadzają się do innych miast. Inwestorzy coraz bardziej interesują się mieszkaniami do remontu, które po modernizacji wracają na rynek wtórny lub są wynajmowane. Ceny będą w miarę stabilne. Wahania mogą wynosić ok. 5 proc., jeśli złotówka nie straci znacząco na wartości. Ważnym czynnikiem będzie oprocentowanie lokat. W 2016 r. obserwowaliśmy wzrost zakupów za gotówkę. Niewykluczone, że w tym roku transakcji gotówkowych będzie więcej. Polacy przekonali się do inwestowania w nieruchomości.

Aneta Gawrońska Rzeczpospolita | 02.01.2017|

Źródło: http://www.rp.pl/Mieszkaniowe/301029962-Co-sie-wydarzy-na-rynku-mieszkan-w-2017-roku.html

 
 Oceń wpis
   

W 2016 r. firmy deweloperskie biły kolejne rekordy. Ta dobra passa może się jednak wkrótce kończyć.

W ostatnich dwunastu miesiącach deweloperzy oddali do użytku około 76,2 tys. mieszkań, w tym samym czasie rozpoczęli budowę 87,4 tys. lokali, a na kolejne 103,7 tys. otrzymali pozwolenia. 76 186 mieszkań oddanych do użytkowania w ciągu roku to najlepszy wynik od listopada 2009 r., gdy dogorywał boom kredytowo-mieszkaniowy z lat 2004-08. W porównaniu do statystyk sprzed roku nowych lokali było o ponad 27 proc. więcej komentuje Marcin Krasoń, analityk rynku nieruchomości Home Broker.

Spirala inwestycji

Rynek mieszkaniowy rozwijał się przede wszystkim dzięki kontynuacji rządowego programu wsparcia Mieszkanie dla Młodych (MdM), w którym pieniądze szybko się skończyły. Już w marcu zabrakło ich na 2016 rok, a w lipcu na rok 2017. Ekspansji deweloperów sprzyjał też duży odsetek klientów inwestycyjnych. Z rozmów z deweloperami wynika, że w niektórych inwestycjach transakcje gotówkowe i zakupy inwestycyjne stanowią prawie połowę sprzedaży. To bardzo znamienne, bo bez wsparcia inwestorów nie można byłoby mówić o tak dobrym jej tempie twierdzi Marcin Jańczuk, dyrektor ds. PR Metrohouse Franchise.

Na rynku pojawili się także inwestorzy, którzy kupowali całe budynki z myślą o długoterminowym wynajmie. Takie transakcje były już wcześniej zawierane w ramach Funduszu Mieszkań na Wynajem prowadzonego przez Bank Gospodarstwa Krajowego. Przełomowe jednak w mijającym roku były transakcje z udziałem inwestorów zagranicznych, które mieliśmy okazję wspierać. Otworzyły one drzwi kolejnym dużym graczom działającym w tym sektorze mówi Paweł Sztejter, partner zarządzający Reas.

W nowej odsłonie

Rok 2016 r. przyniósł też jeszcze większą dbałość o jakość budynków mieszkalnych. Deweloperzy z każdym rokiem podnoszą standard swoich inwestycji, poprawiają ich parametry ekologiczne, energooszczędność i funkcjonalność. Nowe osiedla mieszkaniowe coraz lepiej prezentują się również od strony architektonicznej. Z jednej strony to wynik szybkiego postępu technologicznego, a z drugiej dużej konkurencji. W mijającym roku bardzo wzrosła popularność domu inteligentnego, którego szuka coraz więcej klientów deweloperów tłumaczy Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.

Jeśli chodzi o preferencje kupujących, to w kończącym się roku wzrosła popularność lokali w ścisłym centrum miasta albo w jego pobliżu. Spadło zainteresowanie Polaków kupnem domu z ogródkiem w tzw. dzielnicach sypialniach. Wraz z rozwojem infrastruktury i oferty kulturalno-społecznej w mieście coraz więcej osób chce żyć blisko centrum. Można mówić o trendzie odkrywania miast na nowo, widocznym nie tylko w Warszawie, Wrocławiu czy Trójmieście, ale również w miastach poniżej 500 tys. mieszkańców, np. w Olsztynie zauważa Rafał Szczepański, wiceprezes BBI Development.

Kupujących ciągnie też do dzielnic odzyskujących dawny blask. Dotyczy to np. warszawskiej Pragi. Zainteresowanie Pragą to największa zmiana na stołecznym rynku nieruchomości ostatnich lat. Możemy to ocenić na przykładzie Centrum Praskiego Koneser. W dwóch ukończonych budynkach Mennicy i Wytwórni wolne pozostały tylko dwa penthousey, zaś zaledwie dwa miesiące po rozpoczęciu budowy kolejnego budynku właścicieli znalazło ponad 20 proc. lokali mówi Rafał Szczepański.

O zmianie wizerunku dzielnicy zadecydowała przede wszystkim jej rewitalizacja. W końcu upada fałszywy mit o niebezpiecznej, zaniedbanej i zapomnianej przez włodarzy i inwestorów Pradze. To tu po Madrycie, Londynie i Tel Awiwie Google otworzyło swój Campus, powstaną pierwszy w Polsce lifestylowy hotel Moxy i Muzeum Polskiej Wódki. Takie sąsiedztwo przyciąga nie tylko potencjalnych mieszkańców i firmy, które chętnie przenoszą tu siedziby, ale także turystów, wśród których znajdują się potencjalni nabywcy zainteresowani ulokowaniem swojego kapitału. Co więcej, kolejne inwestycje takie jak budowa kładki pieszo-rowerowej łączącej Pragę ze Śródmieściem sprawią, że za kilka lat ta dzielnica będzie traktowana jako ścisłe centrum Warszawy uważa wiceprezes BBI Development.

Koniec dobrego

Dobra passa na rynku mieszkaniowym nie potrwa jednak długo twierdzą analitycy. Uruchomienie programu Mieszkanie Plus może poważnie zaburzyć funkcjonowanie i rentowność inwestycji na sprzedaż. Wprowadzenie na rynek alternatywy w postaci mieszkań na wynajem spowoduje, że duża cześć klientów zrezygnuje z zakupu lokali i przejdzie w sektor najmu np. z opcją późniejszego wykupu. Może to poważnie wpłynąć na rynek nieruchomości. Jak to będzie w praktyce, zobaczymy, wszystko zależy od tego, jak zostanie wdrożony program Mieszkanie Plus, jak szybko lokale pojawią się na rynku i za jakie stawki czynszu. Czy to będzie naprawdę konkurencyjna oferta na rynku? zastanawia się Tomasz Błeszyński doradca rynku nieruchomości.

Stopniowego spadku koniunktury spodziewa się także Paweł Sztejter. Fundusze przeznaczone na dopłaty w ramach MdM w 2017 r. zostały już w połowie wykorzystane, a pozostałe pieniądze wyczerpią się zapewne przed końcem pierwszego kwartału. Ekonomiści wskazują na ryzyko stopniowego wzrostu stóp procentowych, co przełoży się nie tylko na spadek zdolności kredytowej klientów deweloperów, ale także na niższą atrakcyjność inwestycji w mieszkania na wynajem. W rezultacie zmniejszy się popyt w dwóch najważniejszych grupach nabywców, nadal jednak aktywność na rynku deweloperskim w 2017 r. będzie ponadprzeciętna twierdzi Paweł Sztejter.

Anna Gołasa Puls Biznesu |2016-12-20|

Źródło; http://www.pb.pl/4651940,77009,zbliza-sie-trudny-czas-dla-deweloperow

 
 Oceń wpis
   

Właściciele wynajmują mieszkania na krótko, bo to świetny biznes.

Toczące się nieustannie koła walizek, dźwięk otwieranych i zamykanych drzwi, coraz to inne twarze na korytarzach. Całe bloki w centrum Warszawy zaczynają przypominać hotele. Właściciele wynajmują mieszkania na krótko, bo to świetny biznes.

Wojna na ceny

Trend widać nie tylko w Warszawie, ale i Krakowie, Poznaniu, Trójmieście, Łodzi, we Wrocławiu zwraca uwagę Tomasz Błeszyński, doradca na rynku nieruchomości. Deweloperzy, którzy wprowadzili na rynek rekordową liczbę inwestycji mieszkaniowych, część budynków przeznaczają na aparthotele. Kupują je m.in. fundusze inwestycyjne, a mieszkania trafiają na rynek najmu.

Obok takich funduszowych lokali jest też bogata oferta rynku prywatnego. Są inwestorzy kupujący całe kamienice wyjaśnia Błeszyński. Są wreszcie właściciele pojedynczych mieszkań, którzy postanowili zarabiać na wynajmie. Zamiast trzymać pieniądze na nisko oprocentowanej lokacie, kupują nieruchomości.

Tomasz Błeszyński zauważa, że wynajmowane na doby mieszkania skutecznie konkurują z pokojami hotelowymi. Kiedyś nocleg w luksusowym hotelu kojarzył się z prestiżem, dziś to na nikim nie robi większego wrażenia podkreśla. Ludzie nie chcą już być zwykłym hotelowym numerem, nie chcą się spieszyć na śniadanie, chcą się czuć jak w domu, chcą być indywidualnie traktowani. Dlatego oferta mieszkań, które można wynająć na kilka dni, spotyka się z coraz większym zainteresowaniem. A stawki za wynajęcie lokalu są niższe niż za hotele, co jest dodatkową zachętą.

Ceny zaczynają się od ok. 120140 zł za dobę. Nocleg w luksusowym apartamencie może jednak kosztować i 500 600 zł. Hotele, z których część ma problemy z obłożeniem, zdają sobie sprawę, że klienci zaczynają szukać ofert właśnie na rynku najmu krótkoterminowego. Więc starają się zatrzymać gości. Nie dziwią już promocje, weekendy, w czasie których można za darmo korzystać z wielu atrakcji opowiada ekspert. Ta swoista wojna na ceny i usługi jest dobra dla wynajmujących, bo spadają stawki. Ale właściciele mieszkań odczują jej skutki prędzej czy później. Niewykluczone, że za kilka lat, kiedy rentowność takich projektów się obniży, lokale trafią na wynajem długoterminowy.

Jarosław Mikołaj Skoczeń, ekspert firmy Emmerson Realty, zwraca uwagę, że w miniapartamenty na wynajem zamieniają się np. mieszkania na warszawskim osiedlu Za Żelazną Bramą. Na rynku najmu krótkoterminowego są zresztą oferowane zarówno lokale małe, urządzone w prosty sposób, jak i duże luksusowe apartamenty dla najbardziej wymagających mówi Skoczeń. Wiele osób woli domowe warunki zamiast hotelowych. Duży popyt sprawia, że właściciele części mieszkań podnoszą stawki najmu.

Lepszy model

Ekspert Emmersona jest przekonany, że lokal ze świetnym adresem warto wynajmować na krótko. Obsługę gości można powierzyć wyspecjalizowanej firmie zwraca uwagę. Minusem jest szybsze zużywanie się wyposażenia, no i sąsiedzi nie muszą być zachwyceni ciągłymi zmianami lokatorów.

Maciej Górka, ekspert portalu Domiporta.pl, potwierdza, że inwestycje w najem krótkoterminowy stają się coraz popularniejsze. Ten model biznesowy został spopularyzowany przez bookingowe portale, które prezentują tysiące ofert w atrakcyjnych lokalizacjach i przystępnych cenach opowiada Górka. W Warszawie za noc w apartamencie trzeba zapłacić co najmniej 90 zł za osobę. Stawki zależą od standardu nieruchomości i czasu, na jaki ją wynajmujemy. Za siedem dni w 50-metrowym dwupokojowym mieszkaniu o podwyższonym standardzie zapłacimy w stolicy 185 zł za osobę. Dla pary oznacza to ponad 2,5 tys. zł.

To, jak szacuje Maciej Górka, ok. 30 proc. mniej niż w sąsiednich hotelach. Właściciel mieszkania osiąga zaś większą rentowność niż z tradycyjnego najmu podkreśla analityk Domiporty. Zainteresowanie najmem krótkoterminowym rośnie w takim tempie, że coraz więcej inwestorów decyduje się zmienić model najmu. Kluczowe jest określenie grupy docelowej, bo od tego zależy oszacowanie kosztów, jakie trzeba ponieść na dany standard wyjaśnia. Dodaje, że powodzeniem, obok luksusowych apartamentów, cieszą się także lokale ze średniej półki. Muszą mieć jednak w pełni wyposażoną w sprzęty kuchnię podkreśla analityk. Dzięki temu klient oszczędza na wyżywieniu. Przeznaczoną na wynajem nieruchomość możemy też przygotować w standardzie hostelu, przez co zwiększymy szanse na pełne obłożenie.

W Trójmieście popularność wynajmu krótkoterminowego rośnie dynamicznie mówi Paweł Grabowski, ekspert BIG Nieruchomości. Mieszkania są konkurencyjną ofertą dla hoteli, zarówno pod względem stawek, jak i standardu oraz zakresu oferowanych usług. W nowych kompleksach apartamentowych dostępne są centra fitness, korty tenisowe, baseny. W wielu nowych inwestycjach na gdańskim Starym Mieście, w Śródmieściu oraz całym trójmiejskim pasie nadmorskim nawet połowę mieszkań kupiono z myślą o wynajmie.

Na rynku najmu krótkoterminowego w Trójmieście dostępne są, jak mówi Grabowski, i mikrokawalerki od 15 mkw., i ponad 159-metrowe apartamenty. Lokale znajdziemy także w kamienicach. W tzw. wysokim sezonie stawki za najmniejsze mieszkania zaczynają się od ok. 150 zł za dobę. Nocleg w 100-metrowym apartamencie może kosztować nawet 1 tys. zł. Często dochodzą opłaty za sprzątanie (100 200 zł) i parking. Bywa, że dwie noce w najtańszym lokalu, po uwzględnieniu wszystkich kosztów, pochłoną nawet 500 zł zwraca uwagę ekspert BIG Nieruchomości.

W Trójmieście na wynajmie krótkoterminowym można zarabiać cały rok. Poza sezonem ceny bywają niższe niż w wakacje nawet o dwie trzecie podaje Paweł Grabowski. Optymalnym rozwiązaniem jest połączenie wynajmu krótkoterminowego od czerwca/lipca do sierpnia/września z wynajmem długoterminowym od września/października do końca maja/czerwca.

Aneta Gawrońska | Rzeczpospolita |16.12.2016 |

Źródło; http://www.rp.pl/Nieruchomosci/312169960-Najem-Do-mieszkania-nie-do-hotelu.html#ap-2

 
 Oceń wpis
   

W Wieldządzu, 50 km od Torunia, jest do kupienia dawny kościół ewangelicki. Poświęcony w 1900 r. 270-metrowy budynek wyceniono na 220 tys. zł.

Obiekt służył kiedyś jako magazyn, potem działała w nim dyskoteka, po której zostały stoliki z kanapami i szatnia. Ofertę znajdziemy na portalu Morizon.pl.

Cesarski apartament

Młyny, wiatraki, koszary, warsztaty, dworce, kościoły na rynek sprzedaży nie trafiają zbyt często. Można jednak znaleźć prawdziwe perełki niezwykłe obiekty w bardzo dobrych cenach i atrakcyjnych miejscach mówi Marcin Drogomirecki, analityk portalu Morizon.pl. Jako przykład podaje XIX-wieczny młyn w Żarowie (powiat świdnicki) oferowany za 350 tys. zł. Na zabytkowy dworzec kolejowy w Augustowie wystarczy 271 tys. zł. Na chętnych czekają też młyny w Baboszewie k. Płońska (270 tys. zł) i Morawicy nad Czarną Nidą (475 tys. zł).

Na niezwykłe nieruchomości wskazuje także Bartosz Turek, analityk Open Finance. W Niegoszowicach pod Krakowem jest do kupienia zabytkowy dwór z ok. 1790 r. Budynek został w pełni odrestaurowany. Na granicy Kaszub i Borów Tucholskich jest do wzięcia zespół pałacowo-dworski z 1901 r. Jest też budynek z 1911 r. w Dusznikach-Zdroju. W 2002 r. został wyremontowany i przerobiony na hotel opowiada Turek. Pytany, czy takie nieruchomości są chętnie kupowane przez inwestorów, mówi, że nie jest to lekki chleb. Na nabywcę czeka się miesiącami, czasem latami nie ukrywa. Renowacja kilkusetletniego zamku lub pałacu i przerobienie go na hotel może kosztować nawet kilkadziesiąt milionów złotych. Na etapie transakcji koszt ten jest zresztą trudny do oszacowania zauważa. Zdaniem Bartosza Turka za podjęciem tak ryzykownej inwestycji, poza ratowaniem dziedzictwa narodowego, może przemawiać także możliwość korzystania z rządowych lub unijnych dopłat. Zabytkowe mury przyciągają turystów jak magnes mówi. Ważne, by zabytek nie tylko zachwycał wyglądem, ale i zarabiał na siebie.

W Polsce rewitalizowane są zamki, pałace, dwory. Powstają w nich hotele, centra konferencyjne, spa, restauracje, muzea. Na Dolnym Śląsku w średniowiecznym Zamku Kliczków powstał hotel z centrum konferencyjnym i spa. Właściciel nie ujawnił kosztów inwestycji. Szacuje się, że wydał co najmniej 20 mln zł mówi ekspert Open Finance. Noc w apartamencie cesarskim kosztuje co najmniej 900 zł. Turek wskazuje też na pałac Mierzęcin (woj. lubuskie), w którym działa hotel. Na terenie posiadłości znajduje się trzecia co do wielkości winnica w Polsce. Z funduszy unijnych, jak mówi Bartosz Turek, skorzystał właściciel obiektu w Lidzbarku Warmińskim. Hotel Krasicki oferuje 122 pokoje i sale konferencyjne. Jest tam także restauracja i biblioteka. Koszt inwestycji to prawie 58 mln zł, a wysokość dofinansowania z UE sięgnęła 15 mln zł mówi ekspert Open Finance.

Dom weselny

Unikatowe nieruchomości to łakomy kąsek ocenia Marcin Drogomirecki. Dla inwestorów ważne są spodziewane zyski. Zakup tego typu obiektów przez osoby prywatne jest często spełnieniem marzeń o posiadaniu wyjątkowego obiektu. Niektórzy chcą prowadzić własną restaurację, inni dom weselny opowiada. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy warto inwestować w takie nieruchomości. Ważny jest ich stan, możliwe przeznaczenie. Kluczowe kryterium to oczywiście lokalizacja. Bartosz Turek miesiąc przed majówką sprawdził obłożenie hoteli w kilku zrewitalizowanych pałacach i zamkach. Były całkowicie zapełnione. Zabytkowe nieruchomości przeżywają drugą młodość, stając się źródłem dochodowych biznesów komentuje analityk. Przykładów sukcesów jest wiele. Niezbędne są jednak spore nakłady, by nieruchomość odzyskała dawną świetność podkreśla.

Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości, dodaje, że ceny wywoławcze nietypowych nieruchomości są bardzo zróżnicowane. Zależą od lokalizacji, rodzaju, wieku, stanu technicznego obiektu. Takie oferty znajdziemy w każdym regionie. Nie sprzedają się dobrze mówi. Po latach czekania na klienta właściciele obniżają ceny. Są to oferty dla osób z zasobnym portfelem. Zmiana funkcji nieruchomości wymaga często sporego wysiłku, bo jak tu ze starego młyna zrobić hotel czy pensjonat? Musi przecież spełniać wymagania funkcjonalne, techniczne, przeciwpożarowe wyjaśnia.

Błeszyński ocenia, że stosunkowo rzadko w nietypowych obiektach urządza się biura. Częściej pensjonaty, restauracje. Pamiętam też dyskotekę w dawnym obiekcie sakralnym i galerię handlową w zabytkowym więzieniu opowiada doradca. Także on twierdzi, że inwestycje w nietypowe nieruchomości są trudne. Niektórzy kupują takie obiekty ze względu na atrakcyjną lokalizację. Rozbierają je, a potem budują nowe mówi Błeszyński. Inni pieczołowicie odnawiają zabytkowe mury. Rentowność inwestycji zależy od wielu czynników. Żeby biznes się udał, nie wystarczy dobry pomysł.

Jarosław Mikołaj Skoczeń, ekspert Emmerson Realty, mówi o przetargach organizowanych przez wojsko, PKP, firmy wywodzące się z poprzedniego systemu. Niewykorzystywane obiekty generują spore koszty zwraca uwagę. Popyt na takie nieruchomości jest niewielki. Często są w kiepskim stanie technicznym, źle zlokalizowane. Jeśli znajdują nabywców, to raczej ze względu na tereny, które można wykorzystać inaczej. Słyszałem o pomyśle przerobienia koszarów na prywatne więzienie. Nic z tego nie wyszło. Tymczasem obiekty wojskowe niszczeją bardzo szybko zauważa. I dodaje, że inwestycje w nietypowe obiekty to inwestycje długoterminowe. Wymagają czasu i dużych pieniędzy.

Aneta Gawrońska |Rzeczpospolita |09.12.2016|

Źródło: http://www.rp.pl/Komercyjne/312099997-Dyskoteka-w-kosciele-hotel-i-spa-w-zamku.html#ap-1

     Foto: Tomasz Błeszyński

 
Charytatywny kalendarz 2016-12-07 20:24
 Oceń wpis
   

Po raz kolejny tym razem 1 grudnia 2016 roku w Łodzi odbyła się uroczysta premiera Kalendarza Virako 2017 - Tribute to Ballet.

Przestrzeń pofabrycznego kompleksu Monopolis wypełniły piękne fotografie tancerzy autorstwa Arkadiusz Branicki.

Pierwsza część wernisażu poświęcona była wspomnieniom o Januszu Kaniewskim i jego zaangażowaniu w tworzenie koncepcji projektu. Kulminacyjnym punktem drugiej części spotkania była licytacja Kalendarza Virako nr 1 i trzech pięknych fotografii wspomnianego wcześniej autora.

Podczas aukcji zebrano 40.000 złotych na rzecz fundacji wspierającej funkcjonowanie świetlic podwórkowych, dzięki którym dzieci mają szanse na normalne dzieciństwo i wyrwanie się z enklaw biedy.

Nietuzinkowe wydawnictwo, artystyczne zdjęcia, występy baletowe, muzyka, wspaniali goście, i wyjątkowa atmosfera to atuty tego wydarzenia.

Raz jeszcze gratuluję Prezesowi Krzysztofowi Witkowskiemu wytrwałości w realizacji tak potrzebnej charytatywnej inicjatywy i dziękuję za zaproszenie na ten wyjątkowy wernisaż.

Tomasz Błeszyński

 

                                   

                  Zdjęcia Kalendarza Virako 2017 - Tribute to Ballet - autor Arkadiusz Branicki

 
 Oceń wpis
   

Choć 2016 rok jeszcze nie minął, wiadomo już, że zakończy się rekordowym zyskiem magistratu ze sprzedaży nieruchomości. Czy Łódź może się stać rajem dla inwestorów?

- W czasach największego boomu na rynku nieruchomości nie było w Łodzi tylu inwestycji i takich transakcji. W budowie jest ponad 200 tys. m kw. nowoczesnej powierzchni biurowej, a inwestorzy przygotowują kolejne projekty. Na tegorocznych targach mieszkaniowych deweloperzy zaprezentowali rekordową liczbę inwestycji - wylicza Aleksandra Hac z biura prasowego UMŁ.

Łódź zarabia...

W roku 2014 Urząd Miasta Łodzi zarobił na sprzedaży 170 nieruchomości 53 mln zł. To był rekord. Rok później poprawiono go niemal dwukrotnie, po raz pierwszy przekraczając barierę 100 mln zł. Choć działek sprzedano mniej (156), do miejskiej kasy wpłynęły 102 mln zł, czyli 14 mln więcej niż zakładano. Wynik ten osiągnięto m.in. dzięki sprzedaży terenów przy ul. Demokratycznej (7,5 mln zł), na rogu ul. Ogrodowej i Zachodniej (6,8 mln), a przede wszystkim - Bramie Miasta (28,5).

Wiadomo już, że w 2016 roku rekord padnie ponownie. Do końca października do magistratu wpłynęło 44,2 mln zł. Doliczyć do tego można już jednak 85,2 mln, które Ghelamco zapłaci za najdroższą działkę w historii Łodzi, czyli ponad 2 ha na terenie Nowego Centrum Łodzi pomiędzy dworcem Łódź Fabryczna a EC1. W urzędzie czekają także na podpisanie aktów notarialnych na inne nieruchomości, na których zarobi niemal 7,5 mln zł. Łącznie zyski wyniosą więc niemal 137 mln zł - o 33 mln zł więcej niż założono w budżecie. A na tym może się nie skończyć, bo do końca roku zaplanowano jeszcze kilkadziesiąt przetargów, a najdroższa działka - ośrodek wczasowy w Rowach - wyceniona jest na 3,85 mln.

... i pięknieje

Jakie lokalizacje wybierają inwestorzy? - To bardzo często ważne miejsca przy ruchliwych ulicach - mówi Hac. - Ulica Ogrodowa odzyska trzy narożniki, a właśnie narożne budynki mają nieoceniony wpływ na to, jak postrzega się i ocenia miasto. Dekadami straszyły przy skrzyżowaniach z ul. Zachodnią i Nowomiejską puste ściany, z których jedyną korzyść miały firmy wieszające tam reklamy. Za kilkanaście miesięcy będą tam nowy hotel, biurowiec, sklepy i mieszkania. Kolejne ważne miejsca, które się niedługo zmienią, to narożniki skrzyżowania marszałków i al. Piłsudskiego z ul. Sienkiewicza - każdego dnia mijają je tysiące osób.

Nie tylko przykład Ghelamco i Bramy Miasta pokazują, że zainteresowaniem cieszy się też Nowe Centrum Łodzi. Już od jakiegoś czasu trwa przecież budowa biurowców Nowa Fabryczna i Przystanek mBank, a niedawno zapowiedziano też przebudowę zabytkowej fabryki przy ul. Wierzbowej na Fabrykę Przedsiębiorczości.

Wpływ na ruchy inwestorów mają działania miasta, które m.in. dzięki przygotowywanej z rozmachem rewitalizacji obszarowej odnowią spory kawał śródmieścia. Tak będzie chociażby ze wspomnianą ulicą Ogrodową, która po remoncie będzie zwężona, a jej okolice dzięki odnowie parku Śledzia, famuł, pałacu Poznańskiego czy tzw. przebiciom kwartałowym staną się o wiele bardziej atrakcyjne. Warto podkreślić, że rozpoczęły się inwestycje, które przez lata były wstrzymane. To m.in. hotel przy Piotrkowskiej i al. Mickiewicza, biurowce Symetris przy al. Piłsudskiego czy osiedle mieszkaniowe Art Modern przy ul. Wróblewskiego. - O tym, że w Łodzi warto inwestować i inwestuje się dobrze, świadczą też nagrody, jakie dostajemy. Miesiąc temu zajęliśmy pierwsze miejsce w Rankingu Miast 2016 Polskiego Związku Firm Deweloperskich - dodaje Hac.

Sprzedaże cieszą, ale...

Nastroje stara się studzić Tomasz Błeszyński, niezależny ekspert rynku nieruchomości. - To, że za działkę w NCŁ ktoś chce zapłacić 85 mln zł, nie oznacza, że ceny za metr kwadratowy poszły w górę, a Łódź staje się rajem dla inwestorów. To tylko jedna transakcja, na którą wpływ ma wiele czynników - podkreśla.

Błeszyńskico prawda cieszy się, że rośnie zainteresowanie Łodzią, ale podkreśla, że jeszcze większe dotyczy innych miast - nie tylko Warszawy czy Krakowa, lecz także Poznania i Wrocławia. - Coraz prężniej rozwijają się Toruń i Bydgoszcz - zauważa ekspert.

I dodaje: - Rynek nieruchomości to nic innego jak powtarzający się cykl koniunkturalny. Łódź na przełomie wieków już raz przespała swoją szansę. Wtedy warszawski rynek był przegrzany, ale inwestorzy nie wchodzili do naszego miasta, bo nie było atrakcyjne. Brakowało dobrych dojazdów, hoteli, dobrej oferty do życia. Teraz Warszawa inwestycyjnie znów puchnie i wydaje się, że Łódź znów dostała szansę. Mam nadzieję, że tym razem jej nie zmarnujemy, bo nasz rynek powoli zaczyna być konkurencyjny. Pamiętajmy jednak, że inne miasta nie śpią, a jednym z głównych atutów Łodzi wciąż pozostaje to, że jest tania. Cieszmy się więc, ale z umiarem. O tym, czy wykorzystaliśmy otwierającą się przed nami szansę, będziemy mogli mówić dopiero za kilka lat.

Szymon Bujalski Gazeta Wyborcza |12.11.2016 r.|

Źródło: http://lodz.wyborcza.pl/lodz/1,35153,20966116,rekordowa-sprzedaz-nieruchomosci-lodz-sie-rozwija-ale.html

     Foto: Tomasz Błeszyński

 
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |

Najnowsze wpisy
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 



 
Doradca Rynku Nieruchomości, Coach biznesu, Bloger.
 


      



Najnowsze komentarze
 
2017-05-23 12:46
Janwar do wpisu:
Chciejstwo na rynku nieruchomości
Nie istnieje prawidłowa wartość mieszkania. Rzeczoznawcy majątkowi mylą się także w jedną i[...]
 
2017-05-23 09:56
Lodzianin do wpisu:
Wokół dworca powstaje szary, łódzki Mordor
Zgadzam się w 100%
 
2017-05-22 21:36
Martinos10 do wpisu:
Wokół dworca powstaje szary, łódzki Mordor
Głupoty Pan Tomasz wygaduje, ... jakie call center? Tak było 10, 15 lat temu... nowoczesne[...]
 
2017-05-16 13:32
Robert Bogdański do wpisu:
Chciejstwo na rynku nieruchomości
Z mego serca ten artykuł, ale urealniając to: Od zawsze kupujący chciał jak najwięcej, a[...]
 
2017-05-15 12:14
PsychOPAT do wpisu:
Chciejstwo na rynku nieruchomości
Odpowiednia cena, to taka, którą akceptuje kupujący i sprzedający. To jedyna wytyczna.[...]