Tomasz Błeszyński - od 2007 r. na blogu Money.pl
 Oceń wpis
   

Inwestując w pokój dla studenta, można zarobić na wynajmie, co najmniej 4-8 proc. rocznie.

Według GUS w Polsce jest 1,35 mln studentów, z czego jakieś 66 tys. stanowią obcokrajowcy. Od wielu lat liczba studiujących kurczy się średnio o 4 proc., jednak grupa cudzoziemców systematycznie rośnie (w 2016 r. było ich 57 tys.)., Ale liczba miejsc w akademikach należących do uczelni maleje: jedno przypada na dziesięciu studiujących. Lukę tę stopniowo zapełniają akademiki prywatne. Zaczęły powstawać przede wszystkim z myślą o studentach z zagranicy. W 2015 r. polskie uczelnie oferowały niemal 133 tys. miejsc noclegowych w 495 domach studenckich. Większość to budynki sprzed kilkudziesięciu lat, wymagające generalnego remontu. Podczas modernizacji liczba miejsc noclegowych się kurczy: 3, 4 osobowe pokoje zamieniane są na 1, 2 lub 3 - osobowe. W rezultacie i tak już ograniczona liczba miejsc w publicznych akademikach sukcesywnie maleje (od 2013 r. o około 4 tys.) . Zakwaterowanie w publicznych akademikach w Warszawie kosztuje 300 - 900 zł miesięcznie. Alternatywą są wynajmowane prywatnie pokoje lub kawalerki (średnia cena za pokój w mieszkaniu wielopokojowym to według portalu OLX prawie 800 zł miesięcznie), ale ich również jest zbyt mało w stosunku do potrzeb. Prywatny wynajem nie jest jednak formą rozpowszechnioną wśród studentów zagranicznych, np. uczestników programu ERASMUS.

Niedostateczna liczba miejsc noclegowych w ofercie uczelni wyższych i zwiększające się oczekiwania studentów względem lokali spowodowały, że tym rynkiem zainteresowali się prywatni inwestorzy. Na przykład Metropolitan Investment realizuje projekt Gdańskiego Harwardu, który obejmuje przebudowę byłego akademika w nowoczesne mikroapartamenty. W budynku ma powstać 60 lokali z własnymi łazienkami i aneksami kuchennymi. Drugim projektem są budowane od podstaw Olimpijskie Apartamenty.

- Ceny najmu zostaną ogłoszone przed oddaniem inwestycji do użytku wraz z rozpoczęciem roku akademickiego 2018/2019, będą jednak konkurencyjne w stosunku do najmu kawalerki w Trójmieście - twierdzi Marta Wachowiak z Metropolitan Investment.

Griffin Real Estate rozbudowuje natomiast platformę domów Student Depot, by stworzyć sieć akademików w największych miastach. Powstały już domy studenckie w Poznaniu, Łodzi i Lublinie dla 1118 osób. Opłaty wynoszą od 950 zł (pokój 1-osobowy w apartamencie 3 pokojowym w Lublinie) do 1490 zł (studio premium XXL w Poznaniu). Są też tańsze pokoje 2, 3-osobowe, w których miesięczny koszt noclegów wynosi 590 zł od osoby. Takich prywatnych akademików jest już w Polsce kilkadziesiąt.

Jeden z pierwszych zbudowała w 2015 r. spółka MRT Philosophy Superakademik Hello! Live & Study w Łodzi. W pięciopiętrowym budynku powstało 265 1 i 2 osobowych pokoi wyposażonych w łazienki i aneksy kuchenne.

- Akademik został sprzedany w całości. Obłożenie jest pełne - podkreśla Anna Mazij, menedżer ds. marketingu Real Development Group, generalnego wykonawcy Superakademika. Argumentem podkreślającym rentowność akademików jest trwały charakter inwestycji. Deweloperzy oferują prywatnym właścicielom możliwość zakupu poszczególnych lokali użytkowych we wspólnych budynkach i wynajmowania ich studentom długoterminowo, a latem - turystom na podstawie krótkoterminowych umów najmu. Ceny apartamentów w Gdańskim Harwardzie zaczynają się od 196 tys. zł brutto.

- Zainteresowanie tym segmentem rynku to wynik niskich stóp procentowych, poszukiwania bezpiecznych lokat kapitału i dobrej rentowności inwestycji. Kupno mieszkania na wynajem może dać 4-6 proc. rentowności brutto, podczas gdy w najlepszych akademikach komercyjnych sięga ona nawet kilkunastu procent - ocenia Marta Wachowiak.

Ostrożniej szacuje zwrot z inwestycji Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości, według którego rentowność z takich projektów jest porównywana do klasycznych inwestycji w najem i wynosi 4 - 8 proc. rocznie. Doradca uważa jednak, że to i tak dobry wynik ze względu na zmieniającą się koniunkturę na rynku. -Te projekty wyróżnia to, że deweloper bierze na siebie nie tylko obowiązki związane z wybudowaniem i zarządzaniem nieruchomością, ale też zobowiązuje się wynajmować lokale w imieniu właściciela, czyli zarządzać najmem. Takie rozwiązanie jest wygodne dla osób, które chcą czerpać zyski z najmu, nie zajmując się zarządzaniem - mówi Tomasz Błeszyński.

Paweł Berłowski - Puls Biznesu

Źródło; https://www.pb.pl/zyskowne-akademiki-w-modelu-condo-873330

Foto: Tomasz Błeszyński

 
 Oceń wpis
   

Mieszkanie na wynajem opłaci się bardziej niż lokata, ale to nie znaczy, że decyzję o jego kupnie można podjąć bez zastanowienia.

Inwestycje w nieruchomości to nie tylko najlepszy, najszybszy, ale przede wszystkim jedyny sposób, by stać się bogatym powiedział kiedyś Theodore Roosevelt, prezydent Stanów Zjednoczonych.

To ponadczasowa prawda, która przetrwała i przetrwa wiele kryzysów. Nieruchomości są ważnym elementem rynku kapitałowego. To na nich z powodzeniem buduje się majątek pokoleń uważa Tomasz Błeszyński, doradca na rynku nieruchomości. Lokowanie kapitału w mieszkaniach wymaga jednak rozwagi i rozsądku.

Z nieruchomościami jest podobnie jak z innymi inwestycjami im wyższy potencjalny zysk, tym większe ryzyko. Mieszkania wakacyjne i pokoje w condohotelach mogą dać dość wysoką stopę zwrotu, jednak w znacznym stopniu zależną od obłożenia, które z kolei może się bardzo wahać w zależności od pory roku lub cyklu rynkowego. Standardowy wynajem mieszkań zapewnia zwykle niższe zyski, za to dochody są względnie najstabilniejsze tłumaczy Maximilian Mendel, partner w Reas.

As w rękawie?

Jeszcze niedawno zakup mieszkania nie miał nic wspólnego z długoterminową inwestycją. Był narzędziem spekulacyjnym w czasach wzrostu cen nieruchomości. Dziś coraz więcej osób myśli o zakupie nieruchomości jako o pewnym buforze oszczędnościowym na emeryturę.

Początkujący inwestorzy nie powinni korzystać z bardziej skomplikowanych instrumentów inwestycyjnych, lepiej zacząć od zakupu mieszkania na wynajem. Zwykle na pierwsze M wybieramy niewielki jedno albo dwupokojowy lokal od dewelopera bądź używany, atrakcyjnie położony mówi Marcin Jańczuk, dyrektor ds. marketingu i PR Metrohouse Franchise. Pierwsze mieszkanie kupione pod wynajem pozwoli się inwestorowi zorientować, jak odnajduje się w takich działaniach, czy jest przygotowany na sytuacje kryzysowe, np. konflikty z najemcami, i ile czasu może przeznaczyć na zarządzanie wynajmem.

Jeżeli ktoś złapie bakcyla, z pewnością kolejnym etapem będzie próba zwiększenia rentowności przez inwestowanie w produkty niszowe, które choć wymagają większego zaangażowania umożliwiają większy zwrot z inwestycji uważa Marcin Jańczuk. Zakup mieszkania na wynajem cieszy się coraz większą popularnością, ponieważ daje wyższą stopę zwrotu niż lokaty i obligacje skarbowe.

W przypadku lokaty z góry jednak wiadomo, kiedy i ile można zarobić. Ma datę zapadalności i określone oprocentowanie. Kupując mieszkanie na wynajem, trzeba się liczyć m.in. z możliwymi problemami ze znalezieniem najemców i wydatkami np. na remont. Oczekiwane zyski są wyższe, ale może się zdarzyć, że w ogóle ich nie będzie. Średnie stawki to obraz rynku, pokazujący, że są osoby, które zarobią mniej, i takie, których zyski będą wyższe zauważa Marcin Krasoń, analityk rynku nieruchomości Home Broker. Zaletą jest natomiast możliwość wzrostu wartości nieruchomości.

Dobrze kupione mieszkanie daje szansę, że za dziesięć lat będzie można je po prostu sprzedać drożej przyznaje Marcin Krasoń.

Wakacyjna przystań

Coraz popularniejszą formą inwestowania w nieruchomości staje się zakup apartamentu w condohotelu.

W tym przypadku deweloper bierze na siebie nie tylko obowiązki związane z wybudowaniem i zarządzaniem nieruchomością, ale także z wynajmowaniem lokalu w imieniu właściciela, czyli zarządza najmem. Takie rozwiązanie jest szczególnie wygodne dla osób, które same chcą korzystać z lokalu, a w pozostałym czasie czerpać zyski z najmu, nie zajmując się tym na co dzień opowiada Tomasz Błeszyński.

Już kilkanaście firm sprzedaje pokoje hotelowe w popularnych ośrodkach turystycznych.

Jednym z największych jest spółka Zdrojowa Invest, która zapewnia 7-procentową rentowność przez pierwsze dwa lata. Natomiast wrocławski Domex Bud przez pierwsze pięć lat gwarantuje przychód z wynajmu minimum 7,5 proc. rocznie od ceny netto lokalu. To spora zachęta dla potencjalnego nabywcy. Dużym ułatwieniem dla inwestora jest to, że zakup to jedyna inwestycja, ponieważ apartament jest już w pełni umeblowany i wyposażony, a obsługą zajmuje się wykwalifikowany personel hotelu. Operator dba również o obłożenie w imieniu inwestora, czyli o jego zysk. Według materiałów reklamowych różnych inwestycji można liczyć nawet na 8-procentowy zwrot w roku mówi Maciej Górka, szef działu wsparcia sprzedaży Domiporta.pl. Model condo to jednak rozwiązanie dla ludzi zamożnych.

Cena takiego mieszkania często znacząco przekracza cenę zwykłego lokum w dużym mieście. Finansowanie zakupu apartamentu kredytem jest oczywiście możliwe, ale w tym przypadku trzeba dokładnie przeliczyć opłacalność takiej operacji i sprawdzić, czy to bank nie będzie jedynym, który zarobi. Dla osób, które nie dysponują co najmniej 250 tys. zł, dostępne są inne lokale, np. mikroapartamenty, które można kupić już za nieco ponad 100 tys. złotych dodaje Maciej Górka. 

W Kołobrzegu. Zdrojowa Invest buduje także kompleks hotelowy Diune Hotel***** & Resort, który ma się wyróżniać elegancką architekturą, nawiązującą do międzywojennego modernizmu. W dwóch budynkach zaprojektowano 250 apartamentów.

Z widokiem na morze. Baltic Park Molo będzie nowoczesnym kompleksem hotelowo-apartamentowo-rekreacyjnym między główną promenadą a plażą w Świnoujściu. Znajdzie się w nim niemal 600 pokoi i apartamentów, większość w systemie condo. To inwestycja Zdrojowej Invest.

Anna Gołasa  Puls Biznesu

Źródło: https://www.pb.pl/cztery-katy-z-potencjalem-855328

 
 Oceń wpis
   

Inwestycje w pokój, który pracuje na zysk właściciela, to marzenie wielu. Ale kogo stać na taką lokatę kapitału?

Na Zachodzie condohotele znane są co najmniej od lat 90. poprzedniego wieku. W Polsce zaczęły powstać dopiero dziesięć lat temu, jednak popularność tych inwestycji na rynkach deweloperskim i finansowym rośnie wyjątkowo szybko.

As w rękawie

Jeszcze kilka lat temu deweloperzy koncentrowali się głównie na szybkiej sprzedaży wysokomarżowych inwestycji, a nie na zarządzaniu nimi. Sprzyjała temu nadmuchana bańka cenowa. Mieszkania sprzedawały się praktycznie od ręki. Deweloperzy niesieni sukcesem postanowili zainwestować na innych rynkach, wyjść z metropolii do znanych miejscowości i ośrodków turystycznych. Nakupowano ziemi pod inwestycje, często w tzw. górce cenowej, nad polskim morzem, w górach i nad jeziorami, łudząc się, że rynek będzie dalej galopował, ceny będę rosły, turyści zagraniczni ulokują tu swoje fundusze, zaś banki będą chętnie dawały kredyty krajowym inwestorom opowiada Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości.

Przypomina, że ruszyły kampanie medialne, zachęcające do zakupu tzw. drugiego domu w urokliwym miejscu. Prognozowano też, że coraz lepiej zarabiający Polacy będą nowymi autostradami jeździli na weekendy do kurortów i mieszkali w swoich luksusowych condoapartamentach lub condohotelach. Takie były plany, lecz kiedy przyszedł kryzys, okazało się, że coraz trudniej sprzedać gotowe już lokale, zmieniono więc koncepcję i powrócił model condo. Deweloperzy zajęli się zarządzaniem takimi inwestycjami, bo lepiej zagospodarować to, co jest, niż trzymać pustostany. Niestety nie wszystkie nieruchomości ze względu na położenie, funkcjonalność i standard da się przerobić na condohotel. W lepszej sytuacji są obiekty wznoszone z takim przeznaczeniem mówi Tomasz Błeszyński.

Na celowniku

Szykuje się wysyp inwestycji w systemie condo, zwłaszcza w dużych miastach twierdzą eksperci. Na zakup takich nieruchomości najczęściej decydują się osoby niezadowolone z niskich stóp procentowych oferowanych przez banki i fundusze inwestycyjne. Druga grupa klientów to firmy, które dywersyfikują przychody albo optymalizują sprawy fiskalne, np. szukają rozwiązania problemu kosztów noclegów w hotelach w czasie licznych podróży służbowych zauważa Marcin Woźniakowski, kierownik projektu condohotelu w spółce Zespół Zarządców Nieruchomości. Nabywcy mieszkań w condohotelach korzystają m.in. na tym, że deweloper bierze na siebie nie tylko obowiązki związane z wybudowaniem i zarządzaniem nieruchomością, ale zobowiązuje się też wynajmować lokale w imieniu właściciela. Zdarza się, że stopy zwrotu z inwestycji przekraczają 8 proc. rocznie.

Inwestorzy, którzy kupili apartamenty condo w Hotelu Number One na Wyspie Spichrzów w Gdańsku, otrzymali gwarancję zwrotu nie mniej niż 75 proc. ceny netto inwestycji w pierwszych 15 latach działania obiektu. Przy bezpiecznych założeniach średnioroczne obłożenie hotelu wyniesie co najmniej 65 proc. Przy uwzględnieniu ceny za nocleg w wysokości 265 zł netto, właściciel apartamentu condo w naszym hotelu może liczyć nawet na 8,7 proc. rocznej stopy zwrotu z ceny netto inwestycji mówi Dariusz Radtke, dyrektor generalny Hotelu Number One.

Polska przewaga

Rodzimy rynek condohoteli choć młodszy jest w porównaniu z innymi krajami Europy wyjątkowo rozwinięty i sprofesjonalizowany. Co prawda np. w Hiszpanii jest znacznie więcej ofert, ale są bardzo zróżnicowane i trudno je porównać. Jest wielu małych graczy, brakuje wyróżniających się liderów. Głównie to deweloperzy, którzy nie mają doświadczenia w prowadzeniu hoteli. W Polsce jest zacznie mniej atrakcyjnych inwestycji, ale oferty są spójne i pod wieloma względami ustandaryzowane przekonuje Jan Wróblewski, współwłaściciel Zdrojowa Invest & Hotels. Pokoje hotelowe kupują głównie przedsiębiorcy, przedstawiciele kadry zarządzającej i niektórych wolnych zawodów (lekarze, prawnicy, doradcy, sportowcy). Nabywcami są przede wszystkim Polacy, ale nie tylko.

W kompleksie Dune Resort w Mielnie kilkanaście apartamentów kupiły osoby z Norwegii z myślą o własnych potrzebach i inwestycyjnie. Coraz częściej gościmy także klientów z zagranicy, którzy odwiedzają nasz kompleks w celach rekreacyjnych po sezonie, korzystają z zabiegów spa i ofert gastronomicznych mówi Cezary Kulesza, kierownik ds. marketingu i sprzedaży dewelopera Firmus. Często klienci decydują się na więcej niż jeden lokal, np. w inwestycjach Zdrojowej Invest & Hotels rekordzista jest właścicielem kilkunastu apartamentów w systemie condo.

Anna Gołasa - Puls Biznesu

Źródło: https://www.pb.pl/hotelowe-katy-kusza-inwestorow-852881

 
 Oceń wpis
   

Lofty: Mieszkanie w dawnej fabryce to wciąż luksus, na który mogą sobie pozwolić tylko nieliczni. Na Zachodzie historia loftów sięga kilkudziesięciu lat, tymczasem w Polsce pojawiły się one całkiem niedawno.

W latach 70. i 80. XX w. dzielnicę Williamsburg w północnej części Brooklynu po 30 latach świetności opuszczał przemysł. Na Brooklyn ruszyli więc artyści, którym Manhattan oferował za mało miejsca, za te same pieniądze. Tu mogli mieć całe piętra manufaktur o powierzchni przynajmniej 500 mkw., gdzie sufit był na wysokości na ponad pięciu metrów nad podłogą tłumaczy Bartosz Turek, kierownik działu analiz Lions Banku.

Wahania popytu

W Polsce inwestycje w lofty zapowiadały się świetnie na przełomie 2005 i 2006 r.

Projektanci realizowali swoje niespełnione wcześniej marzenia, zaś inwestorzy kupowali często za bezcen zniszczone zębem czasu obiekty. Spece od marketingu sprytnie nakręcali modę, uciekając się do różnych sztuczek, często wykorzystując do tego znane z ekranu twarze. Tajemniczy analitycy wróżyli z miesiąca na miesiąc dwucyfrowe zyski na loftach. Sprzedaż kwitła, ceny rosły, klienci rezerwowali papierowe inwestycje opowiada Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości. Nabywcami loftów były przede wszystkim fundusze inwestycyjne, ale też artyści, malarze, rzeźbiarze, fotograficy, filmowcy, dziennikarze, prawnicy, lekarze. Inwestorzy nie spodziewali się krachu, i to na całej linii.

Tymczasem rewitalizacja pofabrycznych obiektów okazała się bardzo droga, pracochłonna i do tego często musiała być przeprowadzana pod okiem konserwatora zabytków. Zaczęły się obsuwać terminy, powstawały problemy ze znalezieniem specjalistycznych wykonawców. Czas upływał a rynek nieruchomości hamował mówi Tomasz Błeszyński.

Zachwyt nad tą kategorią nieruchomości dodatkowo ostudziło kilka spektakularnych upadłości deweloperskich. Jedną z najbardziej znanych było objęcie przez syndyka w 2012 r. loftów w fabryce Scheiblera w Łodzi, których cena na początku sprzedaży sięgała 7,5 tys. zł, a ostatecznie z trudem sprzedawano je za 3 tys. zł za mkw. mówi Maciej Górka, ekspert ds. nieruchomości Domiporta.pl Jednak mimo fiaska łódzkiego projektu, na deweloperskiej mapie Polski pojawiło się wiele nowych inwestycji loftowych. W Poznaniu, w zabytkowych koszarach XV Pułku Ułanów Poznańskich powstały Lofty Ułańskie, których ceny wynoszą od 7 tys. zł za metr w 150-metrowym apartamencie do ponad 11 tys. zł w mniejszych lokalach. Także we Wrocławiu znajdziemy podobne inwestycje, choćby Lofty Platinum w XIX-wiecznej destylarni Braci Wolff przy ul. Inowrocławskiej, gdzie ceny zaczynały się od 8 tys. zł za mkw. Innym przykładem jest Nowa Papiernia w zaadaptowanym budynku papierni z 1889 r. na Przedmieściu Oławskim, w której ceny wahają się od 7,8 tys. do 10 tys. za mkw. W Krakowie natomiast lofty powstają w dzielnicy Zabłocie w zabytkowym młynie Ziarno, a w Warszawie w dawnej wytwórni wódek Koneser z cenami od 8 tys. zł za mkw. wylicza Maciej Górka.

Plusy i minusy

Zaletą loftów jest możliwość zaaranżowania powierzchni na wiele sposobów. Duże okna, wysokie ściany, industrialny charakter to wszystko w rękach dobrego projektanta gwarantuje ciekawe projekty aranżacyjne i urzeczywistnienie rozwiązań, które w standardowym mieszkaniu nie mogłyby mieć miejsca. Dla niektórych wadą może być wielkość powierzchni i problemy natury praktycznej od większych kosztów ogrzewania takich powierzchni, po utrzymanie w czystości np. szyb mówi Marcin Jańczuk, dyrektor ds. PR w Metrohouse. Trzeba też pamiętać, że cechą loftów są otwarte przestrzenie stąd trudne może być podzielenie powierzchni na pokoje np. dla rodziny z dziećmi. Do tego jeśli strop jest na wysokości 5 czy 7 metrów trudno nawet wymienić zużytą żarówkę dodaje Bartosz Turek.

Niepewna przyszłość

Trudno jednak ocenić, czy lofty przekształcane w mieszkania mają szansę stać się w najbliższych latach poważnym graczem na rynku nieruchomości. Jak tłumaczy Ewa Piechota, menedżer marketingu Nowej Papierni, zainteresowanie loftami jest bardzo duże. Potwierdzają to liczby. Ze 129 loftów Nowej Papierni i inspirowanych nimi mieszkań New Line do sprzedania pozostało około 20 lokali. Polacy coraz częściej chcą mieszkać oryginalnie i szukają niekonwencjonalnych, klimatycznych wnętrz. Planujemy kolejny etap inwestycji, w ramach którego Nowa Papiernia powiększy się o około 140 wysokich mieszkań, nawiązujących do poprzemysłowego charakteru loftów zapowiada Ewa Piechota.

Tymczasem według Tomasza Błeszyńskiego, chętnych na lofty nie ma zbyt wielu. Już w niektórych miastach mieszkania na rynku pierwotnym i wtórnym tanieją. Ruszają promocje deweloperów, podaż rośnie, mało kogo interesują już lofty. To zjawisko postępuje w całej Polsce. Niektórzy inwestorzy próbują przerabiać swoje lofciarnie na biurowce z kolei inne projekty ślimaczą się, jakby czekały z zakończaniem na nowy boom nieruchomościowy. Polacy jeszcze nie zaakceptowali i nie przekonali się do takich inwestycji, niejednokrotnie pamiętają jeszcze te przędzalnie jako działające fabryki z daleka śmierdzące chemikaliami, przesiąknięte smarami mury i podłogi po maszynach tkackich. Na to, by lofty były przyjaźnie przyjmowane przez klientów i rynek, potrzeba czasu i pieniędzy twierdzi Tomasz Błeszyński.

Anna Gołasa 21.04.2015r.

Źródło: http://pulsbiznesu.pb.pl/4050020,88715,industrialna-moda-odradza-sie-wolno

 
 Oceń wpis
   

Tomasz Błeszyński: Inwestowanie w nieruchomości to najlepsza forma lokowania kapitału Rynek nieruchomości w Polsce rozwinął się bardzo szybko.

Pamiętamy czasy, kiedy deweloperzy sprzedawali mieszkania na pniu, nawet te, które jeszcze nie istniały. Od 2009 r. liczba transakcji zaczęła gwałtownie spadać. Nastały chude lata. Wiele osób traktujących zakup mieszkania, jako pewną i intratną inwestycję, miało kłopoty z jego sprzedażą po cenie, jaką zapłacili za lokal w czasach prosperity. Dopiero w 2013 roku ceny zaczęły nieśmiało rosnąć, ale zapaść na rynku nieruchomości ostudziła zapał indywidualnych osób do inwestowania.

Tomasz Błeszyński, Doradca Rynku Nieruchomości ocenia, że nie ma się, czego bać. Jego zdaniem inwestowanie w nieruchomości wciąż jest najlepszą alternatywą na lokowanie kapitału. Ważne, aby robić to z głową.

Koniunktura w gospodarce ciągle się zmienia, a rynek inwestycyjny płata figle nawet wytrawnym graczom. Czy w takim otoczeniu opłaca się inwestować w nieruchomości?

Już Theodore Roosevelt mówił, że inwestycje w nieruchomości to nie tylko najlepszy, najszybszy, ale przede wszystkim jedyny sposób, aby stać się bogatym. To ponadczasowa prawda, która przetrwała i przetrwa wiele kryzysów. Nieruchomości są ważnym elementem rynku kapitałowego. To na nich z powodzeniem budowany jest majątek pokoleń. Lokowanie kapitału w nieruchomości wymaga dużej rozwagi i rozsądku, nie kupujemy tylko, dlatego ze jest tanio czy też, że nam się bardzo podoba dana oferta. Analizujemy potencjał nieruchomości ocenimy jej wady i zalety ew. nakłady i przyszłe zyski.

Kto może inwestować w nieruchomości?

Na tym rynku inwestować mogą praktycznie wszyscy. Jedynym ograniczeniem jest wielkość funduszy, jakimi dysponuje gracz. Mniej doświadczeni lokują kapitał na rynku komercyjnym w nieruchomości dochodowe. Bardziej doświadczeni szukają atrakcyjnych działek i planują, jak je zagospodarować z dużym zyskiem we właściwym czasie.

Jakie inne formy inwestowania cieszą się obecnie powodzeniem? Czy obserwuje Pan jakieś wschodzące trendy?

Na rynek powraca moda na systemy codno lub inaczej aparthotele, wykreowana przez deweloperów. Nie jest to zjawisko nowe. Na bardziej zasobnych rynkach zagranicznych takie projekty funkcjonują z powodzeniem od dawna. Aparthotele są ciekawą alternatywą inwestowania w nieruchomości. Umożliwiają zakup nie tylko pojedynczych apartamentów czy pokoi hotelowych, ale i udziałów w projekcie. Głównym wyróżnikiem projektów na tle klasycznego inwestowania w nieruchomości do najmu jest to, że deweloper bierze na siebie nie tylko obowiązki związane z wybudowaniem i zarządzaniem nieruchomością, ale i zobowiązuje się wynajmować lokale w imieniu właściciela, czyli zarządzać najmem. Takie rozwiązanie jest szczególnie wygodne dla osób, które chcąc korzystać na własne potrzeby z lokalu a w pozostałym czasie czerpać zyski z najmu nie zajmując się tym, na co dzień. Produkt taki nie jest nowy, na rynku funkcjonują firmy specjalizujące się z zarządzaniu najmem oraz fundusze inwestycyjne oferujące takie produkty, jako alternatywne źródła pomnażania przychodów.

Czy inwestycje w aparthotele mają przyszłość?

Deweloperzy jeszcze kilka lat temu niechętnie zajmowali się takim projektami, byli skupieni głownie na szybkiej sprzedaży wysoko-marżowych inwestycji, a nie ich zarządzaniem. Mieszkania sprzedawały się praktycznie od ręki. Deweloperzy niesieni sukcesem postanowili zainwestować na innych rynkach, wyjść z metropolii do znanych miejscowości i ośrodków turystycznych. Kiedy przyszedł czas kryzysu i stabilizacji, okazało się, że coraz trudniej jest sprzedać gotowe już lokale. Wtedy do Polski na dobre zawitał model aparthoteli. Deweloperzy zajęli się zarządzaniem tymi projektami. Niestety nie wszystkie projekty ze względu na lokalizację i funkcjonalność oraz standard da się przerobić na condo. W lepszej sytuacji są projekty budowane od razu z takim przeznaczeniem. O atrakcyjności inwestycji decyduje jej lokalizacja (duże miasta i miejscowości turystyczne), funkcjonalność, standard wykończenia i koszty utrzymania i oczywiście najważniejszy czynnik - chłonność rynku poparta jak najwyższymi do osiągnięcia czynszami najmu. Przecież prócz korzystania dla własnej wygody z aparthotelu przez nowego właściciela liczy się przychód z jego najmu. Rentowność z tych projektów jest porównywana do klasycznych inwestycji w najem w wg rożnych danych i wynosi średnio 4-8 procent w skali roku. To dobry wynik, zwłaszcza mając na uwadze zmieniającą się koniunkturę na rynku.

Polska The Times 27.01.2015 r.

Źródło: http://www.polskatimes.pl/artykul/3730034,tomasz-bleszynski-inwestowanie-w-nieruchomosci-to-najlepsza-forma-lokowania-kapitalu,id,t.html

Kategoria: Biznes
 
Łódzki superakademik 2014-04-29 21:37
 Oceń wpis
   

MRT Philosophy rozpoczyna budowę sieci superakademików w Polsce. Pierwszy powstanie na tzw. łódzkim Manhattanie. Ma być najnowocześniejszy w kraju i dość nietypowy, bo zawiąże się tutaj wspólnota podobna do mieszkaniowej.

Akademik powstanie przy ul. Piotrkowskiej 204a, za wieżowcami Śródmiejskiej Dzielnicy Mieszkaniowej. Lada chwila na teren otoczony blaszanym płotem wjedzie ciężki sprzęt. Jesienią na budynku powinna zawisnąć wiecha, zima i przyszłoroczna wiosna to wykańczanie pokoi i części wspólnych. Akademik ma zostać oddany do użytku przed wakacjami 2015 roku.

Elewację gmachu ozdobi mural Gregora Gonsiora. Pokoje o powierzchni od 14 do 24 m kw. będą w pełni wyposażone, a więc gotowe do zamieszkania. Oprócz 265 pokojów na pięciu piętrach na studentów mają czekać także klub, siłownia, przechowalnia i wypożyczalnia rowerów oraz wirtualna strefa, gdzie będą mogli wymieniać się informacjami. Zamiast kluczy mieszkańcy dostaną karty, które mają służyć także jako elektroniczne portfele.

Akademik będzie wyróżniać nie tylko nowoczesność. Zgodnie z zapewnieniami inwestora to jeden z pierwszych tego typu produktów inwestycyjnych w Polsce. RDG ma zarządzać akademikiem i szukać studentów gotowych wynająć w nim lokale. - Pokoje będziemy sprzedawali, a ich właścicielom zagwarantujemy umowy najmu. W budynku zawiąże się rodzaj wspólnoty mieszkaniowej, lokale będą miały indywidualnych właścicieli. Gwarantujemy także zwrot z inwestycji na poziomie 7 proc. rocznie - mówi Agnieszka Wróbel z firmy REAL Development Group, która wybuduje akademik dla MRT Philosophy. 7 proc. zwrot inwestorzy dostaną niezależnie od tego, czy pokój będzie wynajęty, czy pusty. Inwestor sam sprawdzi też, czy najemcy rzeczywiście są studentami, bo zależy mu na akademickim charakterze nieruchomości.

- Czynsz za jednoosobowy pokój to 950 zł za miesiąc, a w pokoju dwuosobowym 600 zł od osoby. Z kampanią promocyjną do studentów wyjdziemy najpewniej wiosną przyszłego roku. Od tygodnia pokoje mogą kupować inwestorzy. Ceny wynoszą około 7200 zł za m kw. - mówi Wróbel.

Doradca rynku nieruchomości Tomasz Błeszyński uważa, że pomimo wysokiej jak na łódzkie warunki ceny, na pokoje znajdą się chętni. - System condo, bo tak nazywa się inwestycje tego typu, jest popularny na Zachodzie. W Polsce sprawdził się już w hotelarstwie. Jest na rynku miejsce na pokoje dla studentów o wysokim standardzie - uważa doradca.

Urszula Aleksandrowicz, prezes MRT Philosophy: - Zamierzamy zbudować w Polsce sieć superakademików Hello!Live&Study. Zaczynamy w Łodzi. Kolejne chcemy zrealizować w Katowicach i Krakowie - mówi.

Real Development to łódzka firma specjalizująca się w budownictwie mieszkaniowym. Jej najbardziej znane realizacje to wieżowiec Sun Tower u zbiegu ul. Głowackiego i Organizacji WiN oraz przebudowa dawnej siedziby Skórimpeksu przy skrzyżowaniu ul. Aleksandrowskiej z Traktorową na biurowiec Real Office.

Aleksandra Hac   

2014-04-15

Gazeta.pl - www.gazeta.pl Agora SA

 

Kategoria: Biznes
 
 Oceń wpis
   

Rentowność mieszkania w systemie condo i pokoju w condohotelu jest zbliżona, ale prawa ich właścicieli różnią się.

Zyski, na jakie można liczyć, inwestując w apartament w condohotelu i w mieszkanie w systemie condo, są podobne: 6-9 proc. rocznie. Warto jednak pamiętać, że decydując się na pierwsze rozwiązanie, mamy do wyboru głównie miejscowości turystyczne, zaś w drugim przypadku - największe miasta.

Według Marcina Krasonia, analityka z Home Brokera, przewagą lokum w inwestycji mieszkaniowej jest to, że jego właściciel może wypowiedzieć umowę zarządzania najmem i zamieszkać w lokalu na stałe. Natomiast pokój condohotelowy jest odrębną nieruchomością i ma księgę wieczystą, w świetle prawa nie jest lokalem mieszkalnym, lecz użytkowym. Nie można, więc zameldować się w nim na stałe. Długość tzw. pobytu właścicielskiego zależy od umowy z operatorem i może wnosić np. 14 lub 21 dni. Pokój hotelowy zawsze będzie tylko pokojem, jeśli jednak znajduje się w kurorcie i jest dobrze zarządzany, są duże szanse na wysokie zyski - mówi Marcin Krasoń.

Jest jednak druga strona medalu. Kredytu hipotecznego na zakup condomieszkania udzieli niemal każdy bank, natomiast w przypadku condohoteli liczba kredytujących jest ograniczona, a ponadto trzeba się liczyć z koniecznością wniesienia większego wkładu własnego i z wyższą marżą kredytową - tłumaczy Bartosz Turek, kierownik działu analiz w Lions Banku.

Powrót do łask

W Europie budowa w formule condo nie jest nowością. Na najbardziej rozwiniętych rynkach praktykuje się to od dawna.

Głównym czynnikiem, który różni je od klasycznego inwestowania w nieruchomości na wynajem, jest to, że deweloper bierze na siebie nie tylko obowiązki związane z zarządzaniem nieruchomością, ale także jej najmem - przypomina Tomasz Błeszyński, doradca na rynku nieruchomości. Jeszcze kilka lat temu polscy deweloperzy rzadko się interesowali formułą condo, koncentrując się głównie na szybkiej sprzedaży obiektów, a nie na ich zarządzaniu.

Mieszkania sprzedawały się praktycznie od ręki. Deweloperzy zachęceni sukcesem postanowili wyjść z metropolii do znanych miejscowości i ośrodków turystycznych. Kupowali ziemię pod inwestycje nad morzem, w górach i nad jeziorami często w tzw. górce cenowej, łudząc się, że rynek będzie dalej galopował, ceny będą rosły, turyści zagraniczni ulokują tu swoje fundusze, a banki będą przyjaźnie dawać kredyty krajowym, coraz lepiej zarabiającym inwestorom - opowiada Tomasz Błeszyński.

Ruszyły kampanie medialne zachęcające do zakupu tzw. drugiego domu w urokliwym miejscu. Prognozowano, że coraz lepiej zarabiający Polacy będą jeździli na weekendy nowymi autostradami do rodzimych kurortów i mieszkali w swoich pięknych condoapatamentach lub condohotelach.

Takie były plany, ale kiedy przyszedł kryzys, okazało się, że coraz trudniej sprzedać gotowe lokale. Zmieniono koncepcje i powrócił model, condo. Deweloperzy zajęli się zarządzaniem, bo lepiej zagospodarować to, co jest, niż trzymać pustostany - mówi Tomasz Błeszyński.

Zasady zarobku

W Polsce mamy znacznie więcej condohoteli niż condomieszkań. W kilku kurortach takie inwestycje ma m.in. Zdrojowa Invest. Właściciele uczestniczący w systemie hotelowym lub apartamentowym podpisują umowy najmu na kilka bądź kilkanaście lat. Jednocześnie oddają operatorowi prawa do dysponowania lokalem i wynajmu turystom, pobierając z tego tytułu zyski. Pozostaje im natomiast prawo do przeniesienia własności, w tym sprzedaży i obciążenia kredytem hipotecznym - wyjaśnia Jan Wróblewski, członek zarządu Zdrojowej Invest.

Dodatkowo właściciel udziela operatorowi pełnomocnictwa do działania we wspólnocie mieszkaniowej, w tym do decydowania o kosztach utrzymania nieruchomości wspólnej (np. korytarze, klatki schodowe, windy), które tak jak i wszelkie koszty eksploatacyjne apartamentu, z bieżącymi naprawami włącznie, pokrywa operator. 25 apartamentów w systemie condo w Hotelu Mikołajki na Wyspie Ptasiej zbudował deweloper, Inpro, który z właścicielami apartamentów dzieli się po połowie przychodem z wynajmu, zaś umowę zawiera na 10 lat.

Hotel może wynajmować apartament przez 11 miesięcy, natomiast 1 miesiąc w roku apartament jest do dyspozycji właściciela, który może zarezerwować go dla siebie na 15 dni w sezonie, od 15 czerwca do 15 września, i na 15 dni poza sezonem. Condohotele oferują zwrot inwestycji od 6 do 10 proc. rocznie. Zakładamy 60 - procentowe obłożenie w roku. Z naszych szacunków wynika, że właściciel apartamentu na parterze może zarobić około 80 tys. zł rocznie, czyli przez 10 lat jego przychody mogą wynieść około 0, 8 mln zł - mówi  Rafał Zdebski, dyrektor handlowy Inpro.

Mieszkania w systemie condo można kupić m.in. w Szczecinie i Warszawie. Na stołecznym rynku taką formę inwestowania proponuje Dolcan. Jak wynika z danych tego dewelopera, przez półtora roku 84 inwestorów zarobiło na tym 8 proc. w roku. Dolcan regularnie wypłaca klientom zyski. Inwestorzy, którzy zdecydowali się na roczny system rozliczania, otrzymali nawet ponad 63 tys. zł.

Inwestor, decydując się na udział w naszym systemie, otrzymuje gwarantowany, stały zysk wysokości 8 proc. rocznie. Zyski nie zależą od zmiennych czynników rynkowych, np. obłożenia lokali. Możemy zaproponować takie rozwiązanie klientom, ponieważ rynku mieszkań na wynajem w największych aglomeracjach nie cechuje sezonowość jak w przypadku nieruchomości wakacyjnych. Im większa kwota zainwestowana w mieszkanie, tym wyższe zyski.

Przykładowo w inwestycji Ogrody Ochota przy alei Krakowskiej inwestor, kupując mieszkanie za 496 tys. zł wraz z wykończeniem w standardzie hotelowym, osiągnie zysk 39,7 tys. zł rocznie - wyjaśnia Robert Ziółek, prezes Dolcanu.

Anna Gołasa

2014-04-08

Źródło: Puls Biznesu

http://pulsbiznesu.pb.pl/3612214,7000,na-pokoju-zarobisz-jak-na-mieszkaniu

Wszystkie prawa zastrzeżone

 

Kategoria: Biznes
 

Najnowsze wpisy
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 



 
doradca rynku nieruchomości, coach biznesu, bloger, analityk, wykładowca, think - tank, fan - muzyki, literatury, filmu, sztuki, architektury i biegania.
 


      



Najnowsze komentarze
 
2017-11-21 13:41
MarcinZa do wpisu:
Czarne chmury nad mieszkaniówką
Faktycznie bańka cenowa rośnie a kupujący tego ni czują, że za chwile będę przepłacać.[...]
 
2017-11-21 13:39
MarcinZa do wpisu:
Kuszą nie tylko ceną
Ma Pan rację, cena, nazwa i dodatkowe bajery najlepiej kuszą kupujących niż realna oferta.[...]
 
2017-11-18 08:53
mam w głębokim poważaniu gigantomanie... do wpisu:
Expo jednak nie dla Łodzi
Byłoby jednak milej, aby miast walczyć z wiatrakami połatać dziury w jezdniach na Wojska[...]
 
2017-11-17 15:19
pieniadze do wpisu:
EXPO 2022 Łódź
Wynik bardzo dobry. Praktycznie wygraliśmy ale sądzę, że przeważył argument niemerytoryczny tj.[...]
 
2017-11-15 19:08
Tomasz Błeszyński do wpisu:
EXPO 2022 Łódź
Polska nie zorganizuje International EXPO 2022 Poland w Łodzi. Wystawę zorganizuje stolica[...]