Tomasz Błeszyński - od 2007 r. na blogu Money.pl
 Oceń wpis
   

Expo jednak nie dla Łodzi - opinie.

Tomasz Błeszyński - doradca rynku nieruchomości

Dotarliśmy do finału i godnie pokazaliśmy się na arenie międzynarodowej, ale niestety, nie udało się. Stąd pewne rozczarowanie. Jednak nie należy się załamywać i robić dalej swoje. Rewitalizacja, do której bardzo dobrze się przygotowaliśmy jest bardzo ważna i dzięki EXPO można było pokazać, jak to się robi.

Jeśli zaś chodzi o rynek nieruchomości w Łodzi, to nie będzie wielkiego trzęsienia ziemi. Rynek nadal będzie funkcjonował, natomiast rozpoczęte inwestycje będą kontynuowane. A to, dlatego że każdy inwestor mówiąc kolokwialnie pragnie zarobić.

Wystawa EXPO byłaby dodatkowym bonusem, który zdopingowałby inwestorów do dodatkowych przedsięwzięć. Niemniej nie spodziewam się, aby z powodu braku EXPO inwestorzy zaczęli uciekać z Łodzi.

Dziennik Łódzki  16.11.2017

Źródło: www.dzienniklodzki.pl

 
EXPO 2022 Łódź 2017-11-15 08:47
 Oceń wpis
   

Trzymamy kciuki !!!

Dzisiaj w Paryżu odbędzie się ostateczne głosowanie. Pozostały trzy miasta Łódź, Buenos Aires i Minneapolis.

To z nich zostanie wybrany organizator wystawy EXPO 2022.

Obstawiam, że jak organizację EXPO 2022 wygra Łódź to będzie zasługa PO a jak przegra to winny będzie PiS taka jest ... polityka.

Tomasz Błeszyński 15.11.2017

Źródło; UMŁ

 
 Oceń wpis
   

Art&Design Society, Allmendinger, Akademia Architektury, Tower Building, Regionalna Izba Budownictwa w Łodzi i MANU Niezależna Manufaktura Idei mają zaszczyt zaprosić Państwa 8 listopada br. na comiesięczne spotkanie w ramach cyklu "Budujemy Łódź Unikalną".

Gość specjalny - Tomasz Błeszyński doradca rynku nieruchomości.

 
Dokąd płynie Łódź ? 2017-11-06 19:39
 Oceń wpis
   

Poniżej zamieszczam komentarz, który napisałem 11 lat temu. Nie miałem wtedy jeszcze bloga, tekst ukazał się na portalu dziennikarskim iThink.pl i innych mediach. Co się zmieniło w Łodzi przez ten czas? Czy postawione w komentarzu tezy okazały się trafne? Co zostało zrealizowane i jak jest teraz - niech czytelnicy ocenią sami?

Dokąd płynie Łódź?

Łódź tak jak inne miasta w Polsce jest miejscem, w którym można lokalizować inwestycje. Nie jest to szczególne zjawisko, decyduje tu po prostu czynnik ekonomiczny. W Łodzi jest jeszcze stosunkowo tanio. Począwszy od nieruchomości na pracownikach skończywszy. Firmy korzystając z chwilowego rozwoju gospodarczego szukają nowych tanich rynków. Wiadomo nie od dzisiaj, że po hossie przychodzi bessa.

Kilka lat temu wszyscy chcieli być w Warszawie i tak też się stało, Stolica jest bardzo droga i do tego pęka w szwach. Inne miasta już na tym dobrze skorzystały i korzystają Wrocław, Poznań, Kraków, Trójmiasto, ożywił się Śląsk. I w końcu inwestorzy dostrzegli Łódź.

Z jednej strony do dobry znak, ale z drugiej taki niekontrolowany i chaotyczny rozwój w dłuższej perspektywie może zaszkodzić miastu, które straci swój unikalny charakter.

Władze nie szanują lokalnych przedsiębiorców, którzy mają kapitał i chęci by go tutaj zainwestować. W konsekwencji tracą tylko czas i pieniądze. Ich cierpliwość po prostu się kończy i szukają możliwości robienia biznesu w innych miastach, bardziej otwartych na współpracę. Urzędnicy zachłystują się każdym zagranicznym inwestorem, a lokalnych przedsiębiorców związanych z Łodzią czasem i od pokoleń przeganiają od okienka do okienka od drzwi do drzwi. Robiąc tym wielką szkodę dla lokalnego środowiska biznesowego jak i dla mieszkańców miasta. Ciągle nie ma jasno sprecyzowanej strategii rozwoju miasta ani przychylnego klimatu inwestycyjnego. Łodzi od lat brakuje też spójnego programu architektonicznego, inwestycje są prowadzone wyrywkowo. Wiele do życzenia pozostawia też uchwalanie lokalnego prawa i polityka podatkowa i przestrzenna.

Zagranicznym firmom oddaje się najlepsze nieruchomości za śmieszne pieniądze pod nie zawsze przemyślane pod względem lokalizacji i architektury inwestycje. Koronnym przykładem jest zmarnowanie pięknie położonej w Centrum Łodzi wielofunkcyjnej działki na szpetny budynek biurowy Philipsa z wielkim parkingiem. A kiedyś mówiono mieszkańcom, że ma tam stanąć filharmonia, która byłaby obiektem reprezentacyjnym, ogólnodostępnym i ożywiłaby cały kwartał. A tak jednym ruchem zmarnowano nieruchomość i jeszcze dano ulgi podatkowe.

Drugim hitem łódzkich inwestycji jest umieszczenie fabryki Gillette na tyłach pięknie rozwijającego się od lat czystego osiedla mieszkaniowego Retkinia. Wybudowano fabrykę nie troszcząc się o sąsiedztwo, niedaleko położonych osiedli domów jednorodzinnych ani mieszkańców bloków. Z biegiem czasu dzięki tej inwestycji ceny nieruchomości mieszkaniowych w tym rejonie mogą nieznacznie spadać. Koncern na tym już skorzystał dostał dobrą działkę z infrastrukturą i niskie podatki.

Dlaczego tak się dzieje, ponieważ Łódź od 10 lat nie ma szczęścia do zarządzającego nią managementu, co pojawi się nowy prezydent, to serwuje nowe obietnice i koncepcje, które realizowane są często po omacku bez gruntownej wiedzy i umiejętności myślenia perspektywicznego. Co w przypadku inwestycji na rynku nieruchomości jest niezbędne. Inwestycje w nieruchomości wymagają, bowiem dobrego wieloletniego prognozowania. I tak wygląda dzisiaj to miasto jak krajobraz po urzędniczej bitwie, napchano w złych lokalizacjach super i hipermarkety, galerie handlowe, które cieszą się z takich lokalizacji nie martwiąc się przy tym o resztę tkanki miasta nawet tej wokół nich.

No i mamy miasto kontrastów. Ostatnio realizowane niektóre projekty deweloperskie w centrum miasta są tego doskonałym przykładem. Powstające tam tzw., lofty czy apartamenty budzą współczucie u architektów i specjalistów rynku nieruchomości. Ich lokalizacje są, bowiem nietrafione, a w perspektywie kilku lat właściciele tych teraz rzekomo upragnionych mieszkań stracą na ich wartości a banki hipoteczne przejmując te nieruchomości za długi nie będą bardzo zadowolone. Stara dewiza rynku nieruchomości mówi, że najważniejsza jest dla inwestycji dobra lokalizacja, lokalizacja i raz jeszcze lokalizacja.

Najpiękniejszy, czy najbardziej futurystyczny obiekt położony na  złej działce będzie po prostu śmieszny tak jak hotel wybudowany ostatnio przy zbiegu ulic Żeromskiego i Mickiewicza. Mam nieodparte wrażenie, że obecni inwestorzy nie interesują się tym, co będzie później, chcą tylko teraz bardzo szybko wybudować i sprzedać by zarobić jak najwięcej, korzystając z boomu, który sami zresztą sprytnie nakręcają, korzystając z mediów. Już szesnaście lat zajmuje się zawodowo rynkiem nieruchomości i znam z przeszłości podobne przykłady instrumentalnego traktowania rynku nieruchomości.

Co do rynku nieruchomości to nie przewiduje w ciągu najbliższych 2 lat znaczącego wpływu inwestycji zagranicznych na wzrost cen mieszkań, czy domów w Łodzi. Obecna gorączka cenowa i nadmuchany balon deweloperski na rynku mieszkaniowym będzie się stabilizował już w połowie 2007, a po 2008 kiedy wiele z zakładanych inwestycji deweloperskich nie wypali rynek odzyska równowagę. W lokale mieszkalne warto inwestować, ale po gruntownej analizie, zaufać specjalistom rynku nieruchomości i nie ulegać panice cenowej. Bo jak mówi znana reklama Po co przepłacać". W Łodzi nie ma wiodących dzielnic, każda ma w sobie coś dobrego i złego, teraz główną areną budowlaną jest szeroko pojęte Śródmieście, w innych realizowane są większe, czy mniejsze pojedyncze projekty.

Przewiduję, że rynek nieruchomości w 2007-2008 r. będzie czasem wzmożonych inwestycji indywidualnych jak i rozsądnych projektów deweloperskich w budowę domów mieszkalnych - jednorodzinnych. Zobaczymy, czy Łódź przyjmie to wyzwanie. Jeśli nie to naturalnymi terenami inwestycyjnymi będą ościenne gminy, które już maja lepsze lokalne prawo, podatki i są przyjazne dla mieszkańców.

Obecnie budowane mieszkania w obiektach pofabrycznych to nic nowego, koncepcję już w Łodzi lasowano 10 lat temu. Pomysł dobry, tylko nie może być tak realizowany jak te obecnie reklamowane obiekty. W starej substancji fabrycznej powstaną getta mieszkalne, na jednej działce mieszkać będzie 200 czy nawet 400 czy więcej rodzin. To koszmar, przypomina to czasy tzw. falowców, bloków o kilkunastu klatkach schodowych. Sprzedawane obecnie lokale są niestety do siebie podobne, ich funkcjonalność budzi wiele do życzenia. Czas okaże się dla nich bardzo surowym sędzią, atrakcyjność będzie spadać, wartość też. Radzę moim klientom by nie inwestowali w te koszmarki, ale nie słuchają, bo oferowana papka medialna jest silniejsza od zdrowego rozsądku.

Jest jeszcze jedno poważne niebezpieczeństwo. Deweloperzy obiecują w samym tylko Śródmieściu w ciągu dwóch lat wybudować ok 3000 mieszkań. Wprowadzenie tylu lokali na stosunkowo jednak biedny łódzki rynek nieruchomości spowoduje nie tylko spadek cen, ale i opłat za wynajem. Pamiętać trzeba, że wiele osób decyduje się na zakup mieszkania nawet na kredyt z myślą o długofalowej inwestycji i zarabianiu na wynajmie. Pojedynczy inwestor jakoś się przemęczy, a co zrobią  zagraniczni hurtownicy z Anglii, Hiszpanii, Irlandii, którzy kupili kilkanaście lokali, czy też fundusze inwestycyjne. Żeby je wynająć będą musieli obniżać stawki. Snobistyczne apartamentowce zasiedlać będą zwykli ludzie, których mieszkające tam Vip-y będą zmuszeni tolerować. Pryśnie jak bańka mydlana  sen o prestiżu, oferowanym obecnie w cenie mieszkania.

Rynek nieruchomości potrzebuje silnego wsparcia. Rozwój Łodzi uzależniony będzie od zapewnienia jej mieszkańcom stabilnego zatrudnienia, godziwych zarobków oraz dobrych warunków do życia. Infrastruktura komunikacyjna, sport, kultura, szkolnictwo, to niezbędne czynniki zapewniające standardy XXI w. Klimat polityczny nie może mieć wpływu na rynek inwestycyjny.

Łodzi pilnie potrzeba od zaraz dobrego sprawnego managera z charyzmą a nie politycznych graczy. A lokalni przedsiębiorcy, którzy są solą tej ziemi powinni być traktowani godnie. Wtedy Łódź będzie ziemią obiecaną raz jeszcze.

04.12.2006 r.  Tomasz Błeszyński - doradca rynku nieruchomości

Źródło: iThink.pl

 
Biura to za mało 2017-07-10 20:01
 Oceń wpis
   

Niedługo ożyją postindustrialne budynki dawnego Monopolu Wódczanego w Łodzi. Odrodzą się, jako Monopolis: nowoczesne miejsca pracy, ale także przestrzeń dla kultury i sztuki.

W 1902 r. w stolicy polskiego włókiennictwa otwarto fabrykę wódek i spirytusu, która działała 105 lat (przez dekady, jako Polmos). Gdy zaprzestano produkcji alkoholu, budynki utraciły blask. Teraz pojawiła się szansa, by go przywrócić.

Zew historii

Dawny Monopol Wódczany to trzeci, co do wielkości zespół fabryczny w Łodzi po zakładach Karola Scheiblera i Izraela Poznańskiego. Niegdyś najnowocześniejszy w rodzimej branży spirytusowej. W 2007 r. fabryka zakończyła produkcję alkoholu i stała się bezużyteczna. Sześć lat później opuszczoną nieruchomość kupiła od skarbu państwa firma Virako. Podejmowała tam działania, dzięki którym kompleks już, jako Monopolis otworzył się na wydarzenia kulturalne i artystyczne: od wystaw i wernisaży po koncerty, projekcje filmowe, sesje zdjęciowe i pokazy mody.

Tutaj Ryszard Horowitz, znany i ceniony na świecie fotograf, wyróżniony Złotym Medalem Zasłużonego Kulturze Gloria Victis, miał sesję do Kalendarza Virako 2014 i wernisaż prac, a Jerzy Stuhr i Jan Komasa realizowali zdjęcia do filmów Obywatel i Miasto 44. Od czerwca 2014 r. w Monopolis odbywają się festiwale i koncerty, m.in. wystawa światowej sławy fotografa Briana Griffina podczas XIII Fotofestiwalu, koncert Moniki Brodki i Krzysztofa Zalewskiego podczas Red Bull Tour Bus oraz zorganizowana przez Centrum Dialogu im. Marka Edelmana wystawa studentów łódzkiej ASP Getto XXI połączone z koncertem Gaby Kulki.

Jak przekonuje deweloper, industrialny charakter ceglanych budynków, wysokie hale, dobrze doświetlone przestrzenie, klimatyczne fabryczne uliczki mogą się stać unikatową oprawą dla każdego wydarzenia artystycznego.

Na pełnych obrotach

Ale prawdziwa rewolucja w łódzkiej fabryce dopiero nastąpi. Zgodnie z planem Virako w Monopolis powstanie 29 tys. mkw. biur i lokali usługowych. Zaplanowano je w głównym gmachu dawnej rozlewni wódki i dwóch nowych budynkach. Krzysztof Witkowski, prezes Virako, wyjaśnia, że w postindustrialnych przestrzeniach historycznego budynku M1 powstanie w pierwszym etapie 7 tys. mkw. biur, a w drugim w dwóch nowych gmachach M2 i M3 przybędzie ich odpowiednio 8770 i 8150 mkw.

Biurowiec, choćby nie wiem jak nowoczesny, to dziś za mało. Miejsce pracy to już nie stanowisko z biurkiem i telefonem, działające od 9 do 17, to już nawet nie biuro z ciekawym wyposażeniem w hamak i playstation. To przestrzeń, w której wygodnie i komfortowo spędzimy czas możemy wziąć laptopa, telefon i pracować w zieleni, pójść do kawiarni piętro niżej, spotkać się z klientem w restauracji, zostawić dziecko w klubie tuż obok. Wszystko w zasięgu ręki i wszystko to znajdziemy w Monopolis zapewnia Krzysztof Witkowski.

Na parterze dawnej rozlewni powstaną restauracje, winiarnie i kawiarnie. W laboratorium wódek smakowych będzie bistro, w magazynie spirytusu teatr, a w morsowni (miejsce, w którym produkowano wódki gatunkowe) basen z siłownią. Goście i klienci Monopolis będą mieli do dyspozycji także kameralny skwer i zielone tarasy na dachu. Ważną częścią kompleksu będzie muzeum dawnego Polmosu i technologii wytwarzania wódki. Kompleks będzie przyjazny rodzinom z dziećmi powstaną z nim m.in. przedszkole i świetlica środowiskowa dla najmłodszych. Na uwagę zasługują rozwiązania architektoniczne, które wydobyły ukryte piękno pofabrycznego dziedzictwa.

Na najniższej kondygnacji znajduje się wspaniała piwnica. Uznaliśmy, że nie powinna pełnić funkcji zaplecza, magazynu dla części biurowej, ale należy wydobyć ją na zewnątrz. Zaprojektowaliśmy zagłębiony, lecz otwarty pasaż z dwoma poziomami do odpoczynku i spędzania czasu. Pasaż połączyliśmy z parterem terenowymi kaskadami, które urządzają i porządkują przestrzeń. Projekt to nie pojedyncze budynki. To nie tylko program upakowany w kubaturę, ale emocje i wizja ujęte w całość opowiada Rafał Grzelewski z pracowni Grupa 5 Architekci, główny projektant Monopolis.

Firma Virako już otrzymała pozwolenie na budowę i niebawem rozpocznie prace konserwatorskie w zabytkowych przestrzeniach. Odrestaurowane budynki z biurami, restauracjami, klubem dla dzieci, zielonymi skwerami, muzeum i teatrem zostaną oddane do użytku w drugiej połowie 2018 r. Wartość inwestycji to 150 mln zł. Zachwyty nad nowym Monopolem Wódczanym dochodzą z różnych stron.

Monopolis zdecydowanie zmieni tę część miasta. Wierzę, że stanie się centrum życia, nie tylko dla osób pracujących w biurowcach, ale także dla mieszkańców okolicznych osiedli. W naturalny sposób będzie uzupełnieniem i domknięciem Nowego Centrum Łodzi.

Dawny Monopol z uwagi na specyfikę działalności był od powstania niedostępny dla szerokiej publiczności. Monopolis będzie otwarte, zapraszające do środka. Nie trzeba być klientem restauracji ani najemcą biura, by spędzić czas w jego przestrzeniach mówi Hanna Zdanowska, prezydent Łodzi.

Inwestycję spółki Virako chwali także Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości.

- Monopolis to świetny wielofunkcyjny projekt dla klientów biznesowych i mieszkańców Łodzi, szukających atrakcyjnej przestrzeni miejskiej. Będzie perełką rewitalizacji i wzorem wykorzystania zabytkowej architektury w połączeniu z nowoczesnością. Będzie to kolejna wizytówka miasta i ciekawe kulturalnie i turystycznie miejsce na mapie Łodzi. Oby powstawało więcej takich inwestycji, dbających o zabytkowy charakter miasta podsumowuje Tomasz Błeszyński.

Projekt Monopolis przygotowała Grupa5 Architekci we współpracy z łódzką pracownią Jerzego Lutomskiego. Za pozyskiwanie najemców odpowiada firma JLL. Kompleks znajduje się u zbiegu dwóch głównych arterii miasta al. Piłsudskiego i ul. Kopcińskiego. Jest dobrze skomunikowany z dworcem Łódź Fabryczna i lotniskiem. Dojazd do autostrady A1 zajmuje 10 minut. W pobliżu Monopolis są przystanki 23 linii autobusowych i tramwajowych.

Anna Gołasa   Puls Biznesu
 
Foto: Tomasz Błeszyński - Monopolis 2017
 
 Oceń wpis
   

Przetargi dotyczące wynajmu powierzchni na dworcu Łódź Fabryczna miały być rozpisane w pierwszym kwartale, ale ciągle nic się nie zaczęło.

Minęło pięć miesięcy od otwarcia dworca Łódź Fabryczna, ale obiekt nadal straszy pustką. Nikt nie zajmuje pomieszczeń handlowo-usługowych, bo kolej nie rozpisała przetargów na wynajem tych powierzchni. To dziwne, bo po otwarciu dworca władze kolei zapowiadały, że procedura przetargowa rozpocznie się w pierwszym kwartale tego roku. Mamy połowę drugiego kwartału, ale przetargów nie ma. Co gorsza, dyrekcja kolei mówi, że przetargi mogą być rozpisane dopiero w trzecim kwartale.

PKP SA, czyli spółka zarządzająca nieruchomościami kolejowymi, tłumaczy opóźnienie w komercjalizacji pomieszczeń dworca koniecznością sformalizowania kwestii związanych z zarządzaniem obiektem. W budowę dworca zaangażowane były trzy podmioty: gmina Łódź oraz kolejowe spółki - PKP PLK i PKP SA.

Ogłoszenie przetargów na wynajem lokali komercyjnych na dworcu Łódź Fabryczna będzie możliwe w chwili, gdy PKP SA staną się pełnoprawnym zarządcą obiektu. Kwestie te określa negocjowane obecnie porozumienie między PKP SA i PKP PLK - mówi Aleksandra Grzelak z wydziału prasowego PKP SA. - Obecnie jesteśmy na finalnym etapie procedowania dokumentu. Liczymy na to, że jeszcze w tym lub na początku przyszłego kwartału ogłoszone zostaną postępowania przetargowe.

Jak traktować takie deklaracje? W grudniu ubiegłego roku zapewniano, że przetargi będą rozpisane w pierwszym kwartale. Rok wcześniej kolej także zapowiadała rychłą komercjalizację pomieszczeń. Dziwiło to już wtedy Tomasza Błeszyńskiego, specjalisty ds. nieruchomości, który utrzymywał, że komercjalizacja może trwać dwa, a nawet trzy lata. Jego zdaniem, kolej powinna już dawno mieć zawarte umowy rezerwacyjne z chętnymi do zajęcia powierzchni dworcowej. 

Wynajem powierzchni jest ważny z dwóch powodów. Pierwszy dotyczy podróżnych, którzy nie mogą nic zjeść, napić się, kupić książek do czytania w drodze lub drobnych przekąsek. Nawet food trucki odjechały sprzed dworca...

Podróżni mogą korzystać z wysp handlowych: z kawiarni, księgarni i saloniku prasowego - mówi Aleksandra Grzelak.

 Drugi powód konieczności szybkiej komercjalizacji to pieniądze. Utrzymanie budynku kosztuje kilka milionów złotych rocznie, a dochody z wynajmu miały zniwelować te wydatki.

Eksperci z fundacji Centrum Zrównoważonego Transportu obliczyli, że kolej traci miesięcznie 200 tys. zł. Do wynajęcia jest 4 tys. mkw. Powierzchni. Gdyby wynająć ją za niską stawkę miesięczną 50 zł za mkw., to wyszłoby właśnie 200 tys. zł. Stawki mają być jednak znacznie wyższe. Jakie?

Stawki najmu stanowią tajemnicę handlową - skwitowała Aleksandra Grzelak. 

Marcin Bereszczynski - DZIENNIK ŁÓDZKI

Źródło; http://www.dzienniklodzki.pl/wiadomosci/lodz/fabryczny/a/jak-dlugo-dworzec-lodz-fabryczna-bedzie-pusty,12075872/

Foto:Tomasz Błeszyński - Dworzec Łódź - Fabryczna

 
 Oceń wpis
   

Z Tomaszem Błeszyńskim, ekspertem rynku nieruchomości, o powstających łódzkich biurowcach rozmawia Matylda Witkowska

Powstają biurowce Ogrodowa Office, Przystanek mBank, Nowa Fabryczna, HiPiotrkowska... Czy rynek powierzchni biurowych rzeczywiście kwitnie? Rzeczywiście przez ostatnie pięć lat uruchomiło się wiele nowych inwestycji. Jednak są to nowe biurowce budowane pod konkretnego najemcę. Tak jest m.in. z biurowcem mBanku koło dworca Łódź Fabryczna. Nie świadczy to o całości rynku biurowego w Łodzi. 

A jaka jest jego kondycja?

Oprócz budynków klasy A budowanych wokół Nowego Centrum Łodzi, które nazywam łódzkim Mordorem, są jeszcze budynki klasy B czy C. To wyremontowane biurowce postkomunistyczne, np. Orion przy ul. Sienkiewicza, są też powierzchnie w starych kamienicach.
We wszystkich tych kategoriach podaż powierzchni jest duża i nie jest prawdą, że biura są wynajmowane od ręki. Spójrzmy choćby na al. Kościuszki, gdzie miesiącami czy latami wiszą banery z hasłami powierzchnie biurowe do wynajęcia. To jest prawdziwy obraz rynku biurowego Łodzi. 

Może przedsiębiorcy szukają teraz klasy A, a tamte mają nieodpowiedni standard?

Niekoniecznie, bo są też tańsze. Lokalne, małe firmy na początku działalności wynajmują biura niższego standardu, potem się przenoszą do lepszych. Moim klientem była kiedyś firma Ericpol, która na początku wcale nie wynajmowała biura w najlepszej lokalizacji. Potem wybudowała sobie nowy biurowiec. Taki jest cykl prowadzenia biznesu. Gdy rynek prosperuje, potrzeba biur wszystkich segmentów. Tymczasem w Łodzi ten rynek leży. 

Skąd, więc to zainteresowanie biurowcami klasy A?

 Dla korporacji, która ma swoje call center w Warszawie, Łódź jest miastem tanim. To, że wynajmuje 5 tys. mkw. powierzchni, nie świadczy o potencjalne rynku.

Raczej o tym, że jest zacofany?

Tak. Największym rynkiem usług, BPO na świecie są Indie. Oferują powierzchnię biurową i taniego, władającego językiem angielskim pracownika. I nie mówimy, że Indie to jest centrum biznesu w nieruchomościach. To, że do Łodzi sprowadzają się firmy, znaczy, że siła robocza jest tu tania, są studenci, a powierzchnia biurowa jest tańsza niż w Warszawie, Wrocławiu czy Krakowie. 

Myśli pan, że tak jak w Warszawie powstanie u nas biurowy Mordor?

Tak, co jest nieszczęściem. Kiedyś w Nowym Centrum Łodzi miało być połączenie funkcji mieszkalnej z rozrywkową, biurową i sztuką. Obecnie ma tam być tylko funkcja biurowa i powstanie Mordor: szare bloki, w których od godz. 8 do godz. 18 będą pracować białe kołnierzyki, a w sobotę i w niedzielę będzie pusto. Brama Miasta to też kolejne klocki kolejnego Mordoru. To żadna futurystyczna przestrzeń, żaden magnes.

DZIENNIK ŁÓDZKI  Matylda Witkowska

Żródło;http://www.dzienniklodzki.pl/opinie/wywiady/a/tomasz-bleszynski-wokol-dworca-powstaje-szary-lodzki-mordor,11979226/

 
 Oceń wpis
   

Zarówno Łódź, jak i tamtejszy rynek mieszkaniowy już od lat traktowane są przez wielu nieco po macoszemu. W analizach rynkowych to trzecie, co do wielkości miasto Polski jest często pomijane. Dlatego też tamtejszy rynek nieruchomości to wiele pytań bez odpowiedzi. Tę sytuację zmienić powinno poniższe opracowanie. Raport powstał na zamówienie SGI w dziesiątą rocznicę istnienia tej deweloperskiej firmy na rynku łódzkim. Został przygotowany przez Tomasza Błeszyńskiego niezależnego doradcę rynku nieruchomości.

Położenie to atut Łodzi

Łódź to miasto położone na Wzniesieniach Łódzkich w środkowej części Polski z bogatą historią i tradycjami oraz dobrym potencjałem inwestycyjnym. W ostatnich latach miasto wiele zyskało, szczególnie w sferze rozwoju infrastruktury komunikacyjnej. Uruchomienie sieci drogowych obwodnic, połączonych z autostradami A1 i A2, przyczyniło się do dobrego zintegrowania miasta z resztą kraju. Duże nadzieje na dalszy rozwój infrastruktury kolejowej daje niedawno wybudowany dworzec Łódź Fabryczna oraz jego połączenie - w niedługim czasie - tunelem średnicowym, biegnącym pod miastem z dworcem Łódź Kaliska. W przyszłości stworzy to wraz ze stacjami pośrednimi coś w rodzaju lokalnego metra i jeszcze lepiej skomunikuje miasto.

Duże znaczenie dla rozwoju miasta i jego atrakcyjności inwestycyjnej oraz podwyższenia standardu życia mieszkańców mają przeprowadzane w ostatnich latach, dzięki wsparciu środków UE, projekty rewitalizacyjne nieruchomości położonych w centralnych kwartałach miasta. Sprawia to, że od lat zaniedbane i często zabytkowe kamienice zyskują nowy blask i funkcje za sprawą przeprowadzonych remontów i modernizacji. Poprawia to obraz miasta i zachęca nie tylko Łodzian do wiązania swojej przyszłości z tą metropolią.

Istotną rolę w rozwoju Łodzi miały i mają prowadzone przez Urząd Miasta inwestycje, polegające na rozbudowie i modernizacji wewnętrznej sieci drogowej i komunikacji miejskiej. Powoduje to lepsze i co najważniejsze szybsze połączenie m.in. z centrum i innymi dzielnicami, dając tym samym szanse na tworzenie nowych projektów mieszkaniowych z dogodnym dojazdem do pracy czy szkoły. Zachęci to do kupowania mieszkań, powstających w nowych lokalizacjach, bez obawy o trudności komunikacyjne

Łódź mimo problemów związanych z brakiem całościowego planu zagospodarowania przestrzennego, który obecnie pokrywa ok. 18 procent obszaru miasta, jest przyjaznym miejscem dla inwestorów, także zagranicznych. Prężnie rozwija się specjalna strefa ekonomiczna, której oferta przyciągnęła już wielu liczących się na polskim i europejskim rynku producentów. Ponadto w żadnym innym mieście nie ma tylu jeszcze niewykorzystanych powierzchni po dawnych fabrykach, zlokalizowanych w centrum, które stanowią doskonałe miejsce do realizacji projektów, dających kolejne jakże potrzebne miejsca pracy.

Dzięki takim działaniom Łódź ma szanse utrzymać trzecie miejsce w Polsce pod względem liczby ludności, a może i nawet awansować, pomimo rysujących się perspektyw niżu demograficznego w kraju. Dużą szansą będzie wykorzystanie potencjału młodych ludzi studiujących w mieście. Ponad 26 uczelni państwowych i prywatnych sprawia, że Łódź jest jednym z największych w Polsce ośrodków akademickich.

Ludzie młodzi, wykształceni, kreatywni stanowią wykwalifikowaną i stosunkowo tanią siłę roboczą. Potrafią szybko przystosować się do aktualnych potrzeb rynku. Jest to jeden z argumentów, przemawiających do inwestorów za wyborem Łodzi, jako lokalizacji biznesu. Będzie to też kolejny dobry sygnał by kupować mieszkania i osiedlać się w Łodzi.

Rynek mieszkaniowy

W Łodzi na przestrzeni lat mocno ożywił się rynek inwestycyjny, z powodzeniem funkcjonują na nim zarówno rodzime łódzkie firmy jak i ogólnopolscy deweloperzy. Od kilku lat widać wyraźnie jak w Łodzi powstają, coraz to ładniejsze, inwestycje i nowe osiedla mieszkaniowe. Tym samym zwiększa się oferta mieszkań w każdym segmencie oraz konkurencja na łódzkim rynku nieruchomości. Zauważa się raczej trend do lekkiego zamrażania cen mieszkań z tendencją do ich późniejszej korekty. Choć na przestrzeni ostatnich kwartałów można było obserwować niewielki wzrost cen mieszkań, który był spowodowany wysoką aktywnością dopłat z programu MdM.

Deweloperzy rozsądnie realizują strategię sprzedaży inwestycji, wsłuchując się w potrzeby rynku. Ceny mieszkań na rynku pierwotnym są bardzo zróżnicowane. Średnio jest to: w segmencie popularnym 4.500 5.000 zł mkw. a inwestycjach premium 5.550 6.500 zł mkw. w zależności od lokalizacji i standardu wykończenia. Pod koniec minionego roku średnia cena transakcyjna sięgała 4727 zł/mkw.

Dla osób poszukujących nowoczesnego i funkcjonalnego lokum nie brakuje ofert zakupu mieszkań na rynku pierwotnym. Ponadto ceny mieszkań w Łodzi są atrakcyjne w porównaniu do innych dużych miast Polski (Warszawa, Gdańsk, Kraków, Poznań, Wrocław).

Podobnie jest w przypadku rynku wtórnego - najwięcej kosztuje metr kwadratowy mieszkania w Warszawie, najmniej w Łodzi. Na tym rynku, który od lat stanowi znaczącą konkurencję dla rynku pierwotnego również można zaobserwować coraz większe zróżnicowanie cen. Wielu klientów przed podjęciem decyzji o zakupie zastanawia się, czy wybrać mieszkanie z rynku wtórnego czy pierwotnego i jaka jest relacja cenowa między ofertami.

Klienci poszukują na rynku pierwotnym najczęściej mieszkań dwupokojowych o średniej powierzchni 55 mkw., najchętniej od I do VI piętra, dobrze zaprojektowanych i oczywiście z balkonem. Kupujący mieszkania coraz częściej zwracają uwagę nie tylko na lokalizację, cenę, ale też na jego wykończenie, jakość i rodzaj materiałów, sposób wykonania. Interesują się również tym, kto je zbudował, jakie jest doświadczenie danego dewelopera i jak długo funkcjonuje na rynku.

Zapobiegliwi kupujący chętnie odwiedzają wcześniej zrealizowane inwestycje po to, by je obejrzeć, ale i zapoznać się z opiniami mieszkańców danego bloku czy osiedla. W Internecie możemy znaleźć strony, na których mieszkańcy wypowiadają się pozytywnie lub negatywnie o danej inwestycji. Budowanie pozytywnego wizerunku opartego na doświadczeniu, jakości i dobrej współpracy z mieszkańcami pomoże deweloperowi nie tylko sprzedawać bieżące inwestycje, ale i kolejne projekty.

Obecnie większość sprzedawanych na rynku używanych lokali mieszkalnych mieści się w zakresie cenowym 3000 4000 zł mkw. Najwyższe ceny osiągają oczywiście mieszkania w nowszych inwestycjach, zrealizowanych w ostatnich sześciu dziesięciu latach. Ceny mieszkań na rynku wtórnym, zdominowanym przez ofertę w typowych blokowiskach, są zazwyczaj niższe od nowych lokali budowanych w deweloperskim standardzie wykończenia. Okazuje się, że w Łodzi przy zakupie mieszkania czynnik lokalizacyjny odgrywa dużo mniejszą rolę niż na przykład w Warszawie. Cały czas najważniejszym czynnikiem, na który zwracają uwagę poszukujący mieszkania do zakupu na rynku wtórnym, jest nadal cena.

Specyfiką Łodzi jest dość słaba pozycja Śródmieścia na rynku mieszkaniowym, chociaż w ostatnich latach powstaje w tym rejonie miasta kilka ciekawych inwestycji deweloperskich chociażby projekt Barciński Park, gdzie umiejętnie połączono nową zabudowę ze zrewitalizowanym kompleksem fabrycznym. Zabudowa Śródmieścia zdominowana jest przez stare, często zabytkowe budynki, lecz tylko niektóre z nich przeszły gruntowną modernizacje.

Należy oczekiwać, że wraz z uruchomieniem na szerszą skalę projektów rewitalizacji kwartałowej, coraz więcej nieruchomości odzyska swój blask. Odnowione śródmiejskie kamienice staną się komfortowymi apartamentami w prestiżowych lokalizacjach. W związku z tym zwiększy się też zainteresowanie zakupem takich mieszkań, co przyczyni się do powstawania nowych projektów mieszkaniowych w centrum miasta.

Potencjał rynku mieszkaniowego

Z analiz statystycznych wynika, że od lat potencjał rynku oraz podaż mieszkań utrzymują się na dobrym poziomie. Świadczą o tym realizowane inwestycje, ilość wydanych pozwoleń na budowę oraz banki ziemi zgromadzone przez deweloperów pod kolejne projekty mieszkaniowe. Liczba lokali wprowadzanych na rynek mieszkaniowy w ubiegłym roku była większa niż ich sprzedaż. Na koniec 2016 roku pozostało w ofercie prawie 3000 mieszkań gotowych do sprzedaży.

Na rynku realizowane są inwestycje zarówno w segmencie popularnym dla mniej wymagającego klienta jak i projekty premium o wysokim standardzie. Ciekawostką na łódzkim rynku jest wykorzystywanie istniejących obiektów pofabrycznych na cele mieszkaniowe. Powstają w nich nietuzinkowe i funkcjonalne mieszkania. Ich postindustrialny charakter przyciąga klientów, lubiących takie klimaty.

Przez kolejne lata rynek mieszkaniowy w Łodzi będzie się dalej rozwijał o kolejne projekty dopasowane do struktury nabywców. Mając na względzie atuty, wynikające z położenia miasta, infrastruktury komunikacyjnej, zaplecza akademickiego i powstających nowych miejsc pracy może okazać się, że w dłuższej perspektywie będzie to rynek jeszcze bardziej obiecujący.

Nie tylko w Łodzi, ale i w kraju kondycja rynku budowlanego jest obiecująca - powstają nowe inwestycje mieszkaniowe we wszystkich segmentach rynku. W ubiegłym roku oddano do użytkowania 162.727 mieszkań. To więcej niż w 2015 roku. Na przestrzeni ubiegłego roku spółdzielnie oddały do użytkowanie zaledwie 2790 mieszkań. Taka dynamika realizowanych inwestycji utrzyma się dalej, wskazuje na to ilość rozpoczętych projektów i wydanych pozwoleń na budowę.

Finansowanie transakcji mieszkowych

Łodzianie kupują mieszania za gotówkę lub na raty wspierając się kredytem hipotecznym. W ubiegłym roku na rynku nieruchomości więcej transakcji odbywało się jednak za gotówkę niż na kredyt hipoteczny. Korzystano też chętnie z dostępnych na rynku programów pomocowych, takich jak w ubiegłych latach: Rodzina na Swoim czy obecnie: Mieszkanie dla Młodych. Ze względu na stosunkowo niskie progi cenowe mieszkań, limity programów są dla Łodzi przyjazne i duża pula mieszkań jest dostępna w programie. Niestety kończą się już pieniądze na dopłaty do wkładu własnego w ramach programu Mieszkanie dla Młodych w 2017 r. Maksymalna cena nabycia 1 mkw. powierzchni użytkowej mieszkania w programie Mieszkanie dla Młodych dla rynku wtórnego w Łodzi to 3.437,10 zł

Osoby, które będą chciały skorzystać ze wsparcia rządowego muszą już rezerwować sobie pieniądze z puli na 2018 r. Dostępność do kredytów hipotecznych też uległa niestety pogorszeniu, poprzez podniesienie limitu wkładu własnego przy kupowanej nieruchomości z 10 proc. wartości nieruchomości na 20 procent. Wejście w życie tej rekomendacji, określającej maksymalną wysokość wskaźnika LTV na szczęście nie oznacza, że kupujący lokal muszą dziś posiadać w gotówce 20 proc. ceny mieszkania.

KNF dopuściła, bowiem możliwość dodatkowego zabezpieczenia części minimalnej wymaganej wpłaty. Klient bezwzględnie musi wyłożyć połowę z oczekiwanego minimum - 10 proc. wartości nieruchomości. Dla łodzian to rozwiązanie jest pozytywne, ponieważ przy ich zarobkach i zdolności kredytowej rygorystyczne wprowadzenie rekomendacji utrudniłoby możliwości skorzystania z kredytu.

Opłacalność inwestycji w lokale mieszkanie

Łodzianie nie tylko chętnie kupują mieszkania na własne potrzeby, ale i lokują pieniądze w inwestycje pod wynajem. Kupują mieszkania nowe i używane z myślą o takiej inwestycji. W mieście nie brakuje studentów czy osób pracujących, poszukujących mieszkania do najmu. Póki, co rynek najmu będzie miał się dobrze i spokojnie utrzyma swoją rentowność na poziomie 5 7 procent w skali roku, w zależności od wielkości i atrakcyjności mieszkania. Od dłuższego czasu stopa zwrotu z inwestycji na wynajem jest wyższa niż oferowane lokaty bankowe, co zachęca inwestorów do kolejnych zakupów. Na rynku są już tacy, którzy dysponują kilkoma a nawet kilkunastoma lokalami w portfelu.

Najczęściej poszukiwane i kupowanie przez inwestorów są lokale maksymalnie dwupokojowe rozkładowe, o średniej powierzchni 38 - 55 mkw., na środkowych kondygnacjach. Od dłuższego czasu stopa zwrotu z inwestycji na wynajem jest wyższa niż oferowane lokaty bankowe, co zachęca inwestorów do kolejnych zakupów. Najlepiej, by mieszkanie miało lokalizację w pobliżu wyższych uczelni lub z dobrym do nich dojazdem. Przy sprawnym zarządzaniu najmem taka inwestycja generuje rocznie spore przychody. Dobra perspektywa rynku najmu zachęca deweloperów do przygotowywania inwestycji z lokalami dedykowanymi pod wynajem.

Polityka mieszkaniowa a rynek

Nie sposób nie dostrzec kolejnych czynników, które będą miały wpływ na funkcjonowanie rynku nieruchomości, w 2017 r. i mogą mieć znaczenie również dla łódzkiego rynku mieszkaniowego, w tym inwestycji deweloperskich. Między innymi przygotowano projekt likwidacji prawa użytkowania wieczystego, które ma zostać przekształcone we własność. Nie stanie się to jednak za darmo, nowi właściciele przez 20 lat będą wnosić opłaty w dotychczasowej wysokości tytułem rat za przekształcenie. Proponowana zmiana dotyczyć będzie tylko nieruchomości mieszkalnych. Pozostałe nieruchomości, będące w użytkowaniu wieczystym, pozostaną bez zmian.

Kolejny projekt, który jest już realizowany w wielu miastach i również w Łodzi, to budowa tanich mieszkań na wynajem przez BGK Nieruchomości. Program Mieszkanie + zakłada wynajem mieszkań z czynszem na poziomie 10-20 zł za mkw. miesięcznie wraz z opcją wykupu na własność. Uruchomienie programu Mieszkanie + może poważnie zaburzyć funkcjonowanie i rentowność inwestycji na sprzedaż.

Wprowadzenie na rynek alternatywy w postaci mieszkań na wynajem spowoduje, że duża cześć biedniejszych klientów zrezygnuje z zakupu lokali i przejdzie w najem np. z opcją późniejszego wykupu. Może to poważnie wpłynąć na rynek mieszkaniowy. Jak to będzie w praktyce, zobaczymy, wszystko zależy od tego, jak zostanie wdrożony program Mieszkanie +, jak szybko lokale pojawią się na rynku i za jakie stawki czynszu.

W ramach programu Mieszkanie + planowana jest jednak rewolucja w zasadach funkcjonowania Towarzystw Budownictwa Społecznego. TBS-y będą miały możliwość skorzystania z dotacji Państwa w kwocie 20 proc. kosztów budowy bloku, pod warunkiem, że TBS będzie pobierał niższy czynsz za mieszkania. Wsparcie to będzie można ponadto łączyć z preferencyjnym systemem finansowania budowy, z którego można otrzymać 75 proc. pieniędzy na inwestycję. Łącząc te dwa źródła wystarczy, więc pozyskać od przyszłych najemców zaledwie 5 proc. kosztów budowy nowego bloku. O ile odpowiednie zmiany w prawie zostaną wprowadzone, to rodzime TBS-y mogą stać się poważnym graczem na rynku nieruchomości i stanowić konkurencję dla komercyjnych projektów deweloperskich.

Potężną zmianą w prawie ma być też kodeks urbanistyczno-budowlany. Budzi on wiele kontrowersji i wymaga jeszcze dopracowania, ale rząd wydaje się zdeterminowany by go wprowadzić. Zmiany mają dotyczyć uzyskiwania pozwoleń na budowę oraz planowania przestrzennego. Nowe regulacje będą wchodzić w życie stopniowo, mają przeciwdziałać rozlewaniu się miast, ukrócić spekulację gruntami. Mogą też przyspieszyć procesy administracyjne związane z uzyskiwaniem zgody na budowę. Bo właśnie tak nazywać ma się decyzja, która zastąpi dzisiejsze warunki zabudowy i pozwolenie na budowę.

Dziś trudno określić, jakie będą skutki nowego prawa dla deweloperów i rynku nieruchomości. Ułatwienia administracyjne mają ograniczyć koszty przygotowania inwestycji, a więc być może zmniejszyć ceny mieszkań oferowanych przez deweloperów. Z drugiej strony, jeśli ustawa ma ukrócić nieracjonalne rozlewanie się miast, to może się okazać, że deweloperzy nie będą budować więcej osiedli z dala od infrastruktury. Z punktu widzenia samorządów to bardzo dobrze, ale z rynku może zniknąć nisza, którą wybierały dotychczas osoby szukające możliwie najtańszych czterech kątów.

Trzeba też pamiętać, że krytycy nowego prawa sugerują, iż za mocno ingeruje ono w prawo własności. Prace nad projektem kodeksu urbanistyczno-budowlanego trwają i jest wielce prawdopodobne, że zacznie on obowiązywać jeszcze w tym roku.

Wraz z obietnicą wprowadzenia nowego prawa budowlanego warto też zwrócić uwagę na nowe zasady budowania nieruchomości, które już obowiązują. Wychodząc naprzeciw unijnym wymogom, dotyczącym emisji dwutlenku węgla przyjęto, że od 2021 roku nowe budynki będą miały niemal zerowe zapotrzebowanie na energię. Regulacje wchodzące w życie są przymiarką do sprostania tym wymaganiom i niewątpliwie dają wyraźny sygnał inwestorom i deweloperom, by zadbali o wysoką sprawność energetyczną budowanych nieruchomości.

W niedalekiej perspektywie może okazać się, że jednym z kluczowych czynników decydujących o zakupie mieszkania będą jego koszty eksploatacji. Tak, więc energooszczędność i optymalizacja kosztów utrzymania mogą mieć wpływ na wysokość cen mieszkań oraz ich atrakcyjność na rynku nieruchomości.

Obecny rok będzie też okresem wzmożonej debaty na temat uruchamiania w Polsce Real Estate Investment Trust i prac nad stosownymi regulacjami prawnymi. REIT to firma notowana na giełdzie, która inwestuje na rynku nieruchomości i dużą część swoich zysków oddaje akcjonariuszom. Ustawa potrzebna jest m.in. po to, aby wspomniany zysk nie był podwójnie opodatkowany, ale i po to, by spopularyzować inwestycje nie tylko w segment nieruchomości komercyjnych. Może w przyszłości deweloperzy będą realizować inwestycje mieszkaniowe na zamówienie REIT-ów. Dlatego też należałoby monitorować postępy prac legislacyjnych nad tą ustawą.

Ostatnim z czynników jest korekta stawek podatku od nieruchomości, które w tym roku będą nieznacznie niższe. W br. stawki podatku rolnego będą o 2,4 proc. niższe niż w 2016 roku i będą wynosić od 6,56 zł za ha do 262,02 zł za ha. Za hektar gruntu leśnego przyjdzie w tym roku zapłacić o 0,4 proc. mniej (42,02 zł). Stawki podatku od nieruchomości spadną natomiast o 0,9 proc. Za mkw. mieszkania zapłacimy 0,75 zł, a za metr biura 22,66 zł.

Podsumowanie

Łódź jest atrakcyjnym miejscem do inwestowania. Jej dobra lokalizacja, rozwój infrastruktury komunikacyjnej, konkurencyjne ceny nieruchomości sprawiają, że jest to miasto z potencjałem, w którym nie tylko można wdrażać nowe pomysły, ale i rozpocząć biznes. Z roku na rok Łódź staje się również coraz bardziej atrakcyjnym dla młodych ludzi miejscem do rozpoczynania nauki, kariery zawodowej czy zakładania rodziny. 

Ostatnie transakcje sprzedaży nieruchomości w obrębie Nowego Centrum Łodzi napawają optymizmem. Widać duże zainteresowanie inwestorów zewnętrznych rynkiem komercyjnym, powstają kompleksy biurowe, hotelowe i handlowe. Perspektywa poprawy i stabilizacji rynku pracy staje się, więc bardzo realna. Niewykluczone też, że dalszy rozwój miasta w przyszłości zainicjuje ruchy migracyjne, przyciągnie nowych mieszkańców i tym samym zatrzyma proces ujemnej demografii.

Takie trendy wpłyną pozytywnie na rynek mieszkaniowy, mogą stymulować rozwój projektów deweloperskich. Potrzeby mieszkaniowe dalej będą realizowane poprzez zakup bądź najem. Na rynku nieruchomości nadal dostępne będą oferty mieszkań z segmentu popularnego i apartamenty dla klientów z zasobniejszym portfelem. Łódzki rynek mieszkaniowy będzie rozwijał się dalej - może nie tak dynamicznie jak w innych miastach, ale za to bez większego ryzyka.

Autor raportu
-
Tomasz Błeszyński  - Doradca Rynku Nieruchomości 

Źródło;http://www.nieruchomosci.egospodarka.pl/139193,Jaki-jest-rynek-mieszkaniowy-w-Lodzi,1,80,1.html

  Foto:Tomasz Błeszyński

 
 Oceń wpis
   

Ceny metra kwadratowego najtańszych nowych mieszkań ustaliły się w Łodzi pod koniec ubiegłego roku na 4,5 tys. - 5 tys. zł. W segmencie o wyższym standardzie, tzw. premium, kształtują się obecnie na poziomie 5,5 tys. - 6,5 tys. zł/mkw.

Na rynku pierwotnym poszukiwane są zwłaszcza nieduże dwupokojowe mieszkania o średniej powierzchni 55 mkw., położone między I a VI piętrem, o dobrze zaprojektowanym rozkładzie i koniecznie z balkonem - stwierdza Tomasz Błeszyński, znany doradca rynku nieruchomości w raporcie zatytułowanym Łódzki rynek mieszkaniowy 2017.

Co ciekawe, nowych mieszkań wciąż przybywa. Przez cały miniony rok liczba tych wprowadzanych na rynek była wyższa niż sprzedawanych (z kwartału na kwartał te dysproporcje rosły). Pod koniec 2016 r. na nabywców oczekiwało w Łodzi prawie 3 tysiące mieszkań.

Różnicuje się w mieście wtórny rynek nieruchomości, bo do sprzedaży wchodzą mieszkania w inwestycjach zrealizowanych stosunkowo niedawno, w ostatnich sześciu - dziesięciu latach. Właśnie takie osiągają najwyższe ceny wśród lokali z drugiej ręki - od 3 tys. do 4 tys. zł za mkw.

Opracowanie stwierdza, że łodzianie, co prawda kupują mieszkania zarówno za gotówkę, jak i na raty, wspierając się kredytami hipotecznymi, to ostatnio przeważają transakcje gotówkowe.

Kwitnie w Łodzi inwestowanie w mieszkania pod wynajem, z których chętnie korzystają np. studenci, jak i osoby już pracujące. Ponieważ zaś stopa zwrotu z inwestycji pod wynajem od dłuższego czasu przewyższa opłacalnością lokaty bankowe, nic dziwnego, że są już w Łodzi tacy, którzy posiadają od kilku do kilkunastu wynajętych lokali mieszkalnych.

Są to najczęściej maksymalnie dwupokojowe rozkładowe mieszkania o powierzchni od 38 do 55 mkw., Jeśli są położone blisko wyższych uczelni lub w punktach z dobrym do nich dojazdem, przy dobrym zarządzaniu mogą być źródłem sporych dochodów.

Piotr Jach   PLUS.EXPRESSILUSTROWANY.PL

Źródło; http://plus.expressilustrowany.pl/wiadomosci/a/jakich-mieszkan-poszukuja-lodzianie,11818078 

 
 Oceń wpis
   

Relacja ceny do jakości mieszkania wypada najlepiej właśnie w Łodzi.

Kupując tu mieszkanie w porównaniu z innymi dużymi miastami w Polsce za niższą cenę dostaje się lokum nie gorsze niż gdzie indziej. Tak wynika z raportu SGI, który został przygotowany we współpracy z ekspertem rynku mieszkaniowego, Tomaszem Błeszyńskim. Dokument powstał z okazji 10. rocznicy na łódzkim rynku firmy SGI: dewelopera, który od 2006 roku wybudował w Łodzi 1500 mieszkań. Jubileuszowy raport SGI spełnia ważną rolę: pokazuje, że Łódź jest nie tylko miastem najtańszych mieszkań.

Niższa cena nie oznacza gorszego standardu. Specjalizujemy się w budowie mieszkań i apartamentów najwyższej jakości mówi Romuald Stachowiak, prezes zarządu SGI - Kładziemy nacisk na wykończenie części wspólnych i zagospodarowanie przestrzeni. Wybieramy atrakcyjne lokalizacje, w sąsiedztwie terenów zielonych i rekreacyjnych. SGI inwestuje w atrakcyjnych miejscach, ale nie ucieka od centrum miasta.

Ze względu na łódzkie projekty rewitalizacji kwartałów śródmieścia oraz nadchodzące zmiany w prawie (kodeks urbanistyczno-budowlany) może to być przyszłość dla deweloperów w Łodzi. Akurat u nas zmiany w prawie mogą okazać się korzystne dla deweloperów oraz nabywców mieszkań wyjaśnia Tomasz Błeszyński, ekspert rynku nieruchomości, autor jubileuszowego raportu SGI - W projekcie kodeksu zakłada się mniej biurokracji, czyli mniej kosztów dla inwestora. A to oznacza tańsze mieszkania. Jeśli natomiast zmiany wymuszą na deweloperach inwestowanie w centrach miast, Łódź ma szerokie plany rewitalizacyjne. To duże pole do popisu dla inwestorów.

SGI chętnie korzysta z typowo łódzkiego pomysłu na rewitalizację budynków pofabrycznych (Barciński) i fabrykanckich (Villa Park). W planach dewelopera jest m.in. budowa ostatniego, szóstego etapu osiedla Barciński Park, które powstało wokół rozsypującej się przędzalni Salomona Barcińskiego dziś pięknie odnowionej dla mieszkań w typie loft, wśród nowoczesnych budynków.

Ale łódzki rynek mieszkaniowy może rozwijać się nie tylko w oparciu o projekty rewitalizacyjne. - Rozbudowa komunikacyjna Łodzi to szansa na dalszy postęp rynku tłumaczy Tomasz Błeszyński - Rozwój infrastruktury to wkrótce nowe miejsca pracy, czyli popyt na nowe mieszkania. Jak możemy dalej przeczytać w raporcie, podaż mieszkań i potencjał łódzkiego rynku utrzymuje się na dobrym poziomie; jest w czym wybierać (dostępnych prawie 2800 mieszkań pod koniec 2016 r.), deweloperzy mnożą inwestycję, zdobywają kolejne pozwolenia na budowę, tworzą banki ziemi.

Nowe inwestycje powstają we wszystkich segmentach rynku, każdego roku oddaje się więcej mieszkań. W najbliższym czasie utrzyma się też rentowność rynku najmu. W roku 2016 więcej transakcji mieszkaniowych odbywało się za gotówkę, co udowadnia, że wprowadzona konieczność wyłożenia niezbędnej kwoty minimalnej nie jest dla łodzian przeszkodą.

SGI zrealizowała dotąd 10 dużych inwestycji mieszkaniowych w Łodzi są to m.in. Villa Park, Sokołówka czy Barciński Park. Ostatnio zakończono pierwszy etap budowy Lawendowego Osiedla przy ulicy Zamojskiej. Właśnie ono zwyciężyło w ubiegłorocznym plebiscycie internautów na najlepszą inwestycję w Łodzi (konkurs portalu rynekpierwotny.pl).

Express Ilustrowany 2017-02-22

Czytaj więcej: http://www.expressilustrowany.pl/lodz/a/najlepsze-inwestycje-w-lodzi-z-deweloperem-sgi,11816688/

 
 Oceń wpis
   

Ponad czterystu specjalistów rozmawia w Łodzi na XI Konferencji o kierunku rozwoju i perspektywach dla rynku nieruchomości. Jak wynika z badań GUS, rok 2016 przeszedł do historii sektora deweloperskiego jako rekordowy pod względem podaży. Wszystkich domów i mieszkań wybudowano zaś najwięcej od 2008.

Zdaniem profesor Elżbiety Mączyńskiej dynamizm ten jest w Polsce bardzo zróżnicowany.- Są w kraju obszary wykluczenia i są miejsca, takie jak Warszawa, Wrocław czy wybrzeże, gdzie jest ogromne zainteresowanie nieruchomościami. Są miejscowości, gdzie widać zjawisko kupowania dziury w ziemi; zjawisko, które kojarzymy jeszcze sprzed okresu 2008 roku.

Jak ocenia ekspert, Tomasz Błeszyński rynek nieruchomości w Łodzi rozwija się w dobrym kierunku. - Cały czas powstają nowe inwestycje, choć to wciąż zbyt mało. Dlatego m.in. trzy lata te,mu przenieśliśmy naszą konferencję do Łodzi, żeby pokazać, że jest to znakomite miejsce do inwestowania. Przez ostatnie miesięcy do użytku oddano łącznie 162.727 mieszkań. To wynik większy o 10% w stosunku do 2015 roku.

Dorota Matyjasik / Izabella Berkowska

Radio Łódź

Źródło;https://www.radiolodz.pl/posts/32186-xi-krajowa-konferencja-rynku-nieruchomosci-w-lodzi

      Foto: Tomasz Błeszyński /XI Konferencja - Łódź sala obrad Rady Miejskiej w Urzędzie Miasta /

XI Krajowa Konferencja Rynku Nieruchomości 

Reportaż TVP 3 Łódź - Telewizja Polska

         Źródło;TVP 3 Łódź

 
Charytatywny kalendarz 2016-12-07 20:24
 Oceń wpis
   

Po raz kolejny tym razem 1 grudnia 2016 roku w Łodzi odbyła się uroczysta premiera Kalendarza Virako 2017 - Tribute to Ballet.

Przestrzeń pofabrycznego kompleksu Monopolis wypełniły piękne fotografie tancerzy autorstwa Arkadiusz Branicki.

Pierwsza część wernisażu poświęcona była wspomnieniom o Januszu Kaniewskim i jego zaangażowaniu w tworzenie koncepcji projektu. Kulminacyjnym punktem drugiej części spotkania była licytacja Kalendarza Virako nr 1 i trzech pięknych fotografii wspomnianego wcześniej autora.

Podczas aukcji zebrano 40.000 złotych na rzecz fundacji wspierającej funkcjonowanie świetlic podwórkowych, dzięki którym dzieci mają szanse na normalne dzieciństwo i wyrwanie się z enklaw biedy.

Nietuzinkowe wydawnictwo, artystyczne zdjęcia, występy baletowe, muzyka, wspaniali goście, i wyjątkowa atmosfera to atuty tego wydarzenia.

Raz jeszcze gratuluję Prezesowi Krzysztofowi Witkowskiemu wytrwałości w realizacji tak potrzebnej charytatywnej inicjatywy i dziękuję za zaproszenie na ten wyjątkowy wernisaż.

Tomasz Błeszyński

 

                                   

                  Zdjęcia Kalendarza Virako 2017 - Tribute to Ballet - autor Arkadiusz Branicki

 
 Oceń wpis
   

Choć 2016 rok jeszcze nie minął, wiadomo już, że zakończy się rekordowym zyskiem magistratu ze sprzedaży nieruchomości. Czy Łódź może się stać rajem dla inwestorów?

- W czasach największego boomu na rynku nieruchomości nie było w Łodzi tylu inwestycji i takich transakcji. W budowie jest ponad 200 tys. m kw. nowoczesnej powierzchni biurowej, a inwestorzy przygotowują kolejne projekty. Na tegorocznych targach mieszkaniowych deweloperzy zaprezentowali rekordową liczbę inwestycji - wylicza Aleksandra Hac z biura prasowego UMŁ.

Łódź zarabia...

W roku 2014 Urząd Miasta Łodzi zarobił na sprzedaży 170 nieruchomości 53 mln zł. To był rekord. Rok później poprawiono go niemal dwukrotnie, po raz pierwszy przekraczając barierę 100 mln zł. Choć działek sprzedano mniej (156), do miejskiej kasy wpłynęły 102 mln zł, czyli 14 mln więcej niż zakładano. Wynik ten osiągnięto m.in. dzięki sprzedaży terenów przy ul. Demokratycznej (7,5 mln zł), na rogu ul. Ogrodowej i Zachodniej (6,8 mln), a przede wszystkim - Bramie Miasta (28,5).

Wiadomo już, że w 2016 roku rekord padnie ponownie. Do końca października do magistratu wpłynęło 44,2 mln zł. Doliczyć do tego można już jednak 85,2 mln, które Ghelamco zapłaci za najdroższą działkę w historii Łodzi, czyli ponad 2 ha na terenie Nowego Centrum Łodzi pomiędzy dworcem Łódź Fabryczna a EC1. W urzędzie czekają także na podpisanie aktów notarialnych na inne nieruchomości, na których zarobi niemal 7,5 mln zł. Łącznie zyski wyniosą więc niemal 137 mln zł - o 33 mln zł więcej niż założono w budżecie. A na tym może się nie skończyć, bo do końca roku zaplanowano jeszcze kilkadziesiąt przetargów, a najdroższa działka - ośrodek wczasowy w Rowach - wyceniona jest na 3,85 mln.

... i pięknieje

Jakie lokalizacje wybierają inwestorzy? - To bardzo często ważne miejsca przy ruchliwych ulicach - mówi Hac. - Ulica Ogrodowa odzyska trzy narożniki, a właśnie narożne budynki mają nieoceniony wpływ na to, jak postrzega się i ocenia miasto. Dekadami straszyły przy skrzyżowaniach z ul. Zachodnią i Nowomiejską puste ściany, z których jedyną korzyść miały firmy wieszające tam reklamy. Za kilkanaście miesięcy będą tam nowy hotel, biurowiec, sklepy i mieszkania. Kolejne ważne miejsca, które się niedługo zmienią, to narożniki skrzyżowania marszałków i al. Piłsudskiego z ul. Sienkiewicza - każdego dnia mijają je tysiące osób.

Nie tylko przykład Ghelamco i Bramy Miasta pokazują, że zainteresowaniem cieszy się też Nowe Centrum Łodzi. Już od jakiegoś czasu trwa przecież budowa biurowców Nowa Fabryczna i Przystanek mBank, a niedawno zapowiedziano też przebudowę zabytkowej fabryki przy ul. Wierzbowej na Fabrykę Przedsiębiorczości.

Wpływ na ruchy inwestorów mają działania miasta, które m.in. dzięki przygotowywanej z rozmachem rewitalizacji obszarowej odnowią spory kawał śródmieścia. Tak będzie chociażby ze wspomnianą ulicą Ogrodową, która po remoncie będzie zwężona, a jej okolice dzięki odnowie parku Śledzia, famuł, pałacu Poznańskiego czy tzw. przebiciom kwartałowym staną się o wiele bardziej atrakcyjne. Warto podkreślić, że rozpoczęły się inwestycje, które przez lata były wstrzymane. To m.in. hotel przy Piotrkowskiej i al. Mickiewicza, biurowce Symetris przy al. Piłsudskiego czy osiedle mieszkaniowe Art Modern przy ul. Wróblewskiego. - O tym, że w Łodzi warto inwestować i inwestuje się dobrze, świadczą też nagrody, jakie dostajemy. Miesiąc temu zajęliśmy pierwsze miejsce w Rankingu Miast 2016 Polskiego Związku Firm Deweloperskich - dodaje Hac.

Sprzedaże cieszą, ale...

Nastroje stara się studzić Tomasz Błeszyński, niezależny ekspert rynku nieruchomości. - To, że za działkę w NCŁ ktoś chce zapłacić 85 mln zł, nie oznacza, że ceny za metr kwadratowy poszły w górę, a Łódź staje się rajem dla inwestorów. To tylko jedna transakcja, na którą wpływ ma wiele czynników - podkreśla.

Błeszyńskico prawda cieszy się, że rośnie zainteresowanie Łodzią, ale podkreśla, że jeszcze większe dotyczy innych miast - nie tylko Warszawy czy Krakowa, lecz także Poznania i Wrocławia. - Coraz prężniej rozwijają się Toruń i Bydgoszcz - zauważa ekspert.

I dodaje: - Rynek nieruchomości to nic innego jak powtarzający się cykl koniunkturalny. Łódź na przełomie wieków już raz przespała swoją szansę. Wtedy warszawski rynek był przegrzany, ale inwestorzy nie wchodzili do naszego miasta, bo nie było atrakcyjne. Brakowało dobrych dojazdów, hoteli, dobrej oferty do życia. Teraz Warszawa inwestycyjnie znów puchnie i wydaje się, że Łódź znów dostała szansę. Mam nadzieję, że tym razem jej nie zmarnujemy, bo nasz rynek powoli zaczyna być konkurencyjny. Pamiętajmy jednak, że inne miasta nie śpią, a jednym z głównych atutów Łodzi wciąż pozostaje to, że jest tania. Cieszmy się więc, ale z umiarem. O tym, czy wykorzystaliśmy otwierającą się przed nami szansę, będziemy mogli mówić dopiero za kilka lat.

Szymon Bujalski Gazeta Wyborcza |12.11.2016 r.|

Źródło: http://lodz.wyborcza.pl/lodz/1,35153,20966116,rekordowa-sprzedaz-nieruchomosci-lodz-sie-rozwija-ale.html

     Foto: Tomasz Błeszyński

 
 Oceń wpis
   

Po sprzedaży na przetargu kilku nieruchomości w obrębie Nowego Centrum Łodzi za wysokie jak na łódzkie warunki ceny odniosłem wrażenie, że zapanowała jakaś dziwna euforia.

Zewsząd słychać głosy "specjalistów", że łódzki rynek nieruchomości jest istną perełką i mekką dla inwestorów. Ferowane są rożne koncepcje, przedstawiane są świetlane plany w oparciu o te kilka transakcji. W budowanie tego zjawiska zaangażowali się również politycy i sympatycy rządzącej w mieście koalicji. Nie dziwi mnie to, bo przecież każdy sukces nawet i chwilowy ma wielu ojców a porażka ja zawsze jest sierotą.

Dla mnie zakup tej czy innej nieruchomości na przetargu to normalna transakcja. Nie oznacza to rewolucji na łódzkim rynku nieruchomości ani nie przekłada się na wzrost cen innych nieruchomości. Takie są prawa przetargów, że wygrywa najwyższa cena zakupu, która nie musi być wyznacznikiem aktualnej wartości ani ceny rynkowej nieruchomości. Bo to są bardzo różne parametry, na które wpływ mogą mieć odmienne czynniki.

To ile zapłacono za daną nieruchomości jest niczym innym jak wartością indywidualną (inwestycyjną), którą inwestorzy obliczają robiąc analizę przyszłej transakcji i kalkulując jej ryzyko. Zgodnie z definicją wartość indywidualna (lub inwestycyjna) to kwota pieniężna określana dla konkretnego inwestora lub grupy inwestorów, którzy mają sprecyzowane oczekiwania i kryteria inwestowania oraz którzy zamierzają użytkować nieruchomość w określonym celu inwestycyjnym.

Tak, to jest wartość subiektywna, jaką w zależności od konkretnych wymagań, nieruchomość przedstawia dla danego inwestora, w odróżnieniu od wartości rynkowej, która nie zależy od indywidualnych preferencji osoby i jest obiektywna.

Przypomnę również, że wartość rynkowa nieruchomości określana przez rzeczoznawcę jest najbardziej prawdopodobną ceną, możliwą do uzyskania na rynku za daną nieruchomość. Tak, więc cena zakupu nieruchomości również może odbiegać i to czasem znacząco w górę lub w dół od wartości rynkowej z operatu szacunkowego.

Cena, bowiem jest kwotą, jaką sprzedający nieruchomość uzyska od kupującego. Jej wysokość zależy w największym stopniu od warunków sprzedaży określonych przez strony, a także od ich zdolności negocjacyjnych. Ponadto cena może znacznie różnić się od wartości nieruchomości, jeśli sprzedającemu zależy np. na szybkim dokonaniu transakcji.

Mam nadzieję, że "specjaliści" zrozumieli, na czym polegają te bardzo rożne od siebie wartości i przy wydawaniu opinii będą kierować się znaczeniem powyższych definicji. Cieszę się transakcja została zrealizowana, że te pieniądze zasilą dziurawy budżet miasta i mam nadzieję, ze zostaną spożytkowane dobrze. Będę kibicował i trzymał kciuki by sprzedane działki zostały ciekawie zabudowane.

Takie transakcje nie zmienią obrazu i stanu, w jakim znajduje się obecnie rynek nieruchomości w Łodzi, wielu inwestorów już boleśnie się o tym przekonało i jeszcze przekona. Bo przecież cena zakupu działki to dopiero 1/3 kosztów planowanej inwestycji. Moje analizy opieram na faktach i rzetelnych wieloletnich badaniach rynku nieruchomości, który ma swoje prawa i nie raz jeszcze zaskoczy nieprzygotowanych na to inwestorów.

Poczekajmy z oceną, kto ma rację za rok czy dwa lata, wtedy chętnie podyskutuję jak wygląda rynek nieruchomości i Nowe Centrum Łodzi nie tylko z perspektywy transakcji sprzedaży działek, ale i ich funkcjonalnego zagospodarowania.

Łódź to moje rodzinne miasto, życzę mu jak najlepiej nie atakuję tylko przedstawiam odrębny głos w tej sprawie a to chyba każdemu wolno.

                                Tomasz Błeszyński - Doradca Rynku Nieruchomości

      Foto: autor - Inne oblicza łódzkich nieruchomości

 
 Oceń wpis
   

Kwesta na Starym Cmentarzu w Łodzi odbywała się w tym roku już po raz XXII.

Serdecznie dziękuję wszystkim spotkanym na kweście znajomym i nieznajomym za okazaną hojność. Do mojej puszki trafiały pieniądze we wszystkie nominałach od symbolicznej złotówki po banknoty 10, 20 czy 50 złotowe. Ten piękny gest serca płynął głownie od osób starszych emerytów, rencistów oraz rodziców z dziećmi.

Czasem nie wiedziałem jak mam dziękować starszej pani za 50 złotowy banknot przeznaczony na kwestę z nie wysokiej pewnie emerytury czy renty. Podobnie było z rodzicami zachęcającymi swoje pociechy do wrzucana pieniędzy do puszki.

Średnie pokolenie nie było tak spontaniczne w dawaniu pieniędzy, trzeba było prosić grzecznie o wsparcie a czasem nawet trochę zawstydzać by niesieni dobrym przykładem innych sięgnęli do swych kieszeni. Raz jeszcze dziękuję, bo to tylko dzięki Państwa hojności puszka stawała się, co raz cięższa od datków.

Od lat wspólnie z przedstawicielami świata kultury, polityki, mediów aktywnie uczestniczę w dorocznych kwestach ratujących zabytkowe nekropolie od 2002 r. na Starym Cmentarzu w Łodzi, od 2005 r. na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.

Udział w kwestach jest zawsze dla mnie dużym przeżyciem raz jeszcze dziękuję wszystkim za wsparły gest dzięki temu kolejne nagrobki na Starym Cmentarzu zostaną odnowione. To moja rodzinna nekropolia w tym roku obchodzi 161 rocznicę powstania.

Już zapraszam wszystkich i do zobaczenia z rok na kolejnej XXIII kweście.

                                                                                Tomasz Błeszyński

Foto: autor

 
1 | 2 | 3 | 4 |

Najnowsze wpisy
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 



 
doradca rynku nieruchomości, coach biznesu, bloger, analityk, wykładowca, think - tank, fan - muzyki, literatury, filmu, sztuki, architektury i biegania.
 


      



Najnowsze komentarze
 
2017-11-17 15:19
pieniadze do wpisu:
EXPO 2022 Łódź
Wynik bardzo dobry. Praktycznie wygraliśmy ale sądzę, że przeważył argument niemerytoryczny tj.[...]
 
2017-11-15 19:08
Tomasz Błeszyński do wpisu:
EXPO 2022 Łódź
Polska nie zorganizuje International EXPO 2022 Poland w Łodzi. Wystawę zorganizuje stolica[...]
 
2017-11-07 15:38
angling do wpisu:
Dokąd płynie Łódź ?
Tak jest potencjał na 10 lat pracy dla eksperta dobrego. W pozytywnym sensie - jest co[...]
 
2017-09-25 17:18
Andrzej z Warszawy do wpisu:
Nowelizacja Ustawy o gospodarce nieruchomościami podpisana
Świetny artykuł, ma Pan rację rzeczoznawstwo nie jest zawodem wybranym, jest jeden rynek, jest[...]
 
2017-09-14 20:37
Z.Maria do wpisu:
Będą chętni na drewniane domy
Witam Pana, Bardzo dobry komentarz i trafne spostrzeżenia. To może być dobry pomysł z tymi[...]