Tomasz Błeszyński - od 2007 r. na blogu Money.pl
 Oceń wpis
   

7 lat temu w Łodzi wyremontowało plac przed Teatrem Wielkim i wybudowało fontannę. Inwestycja kosztowała ok. 16 mln zł. Wokół niej rozgorzał polityczny spór. W ramach budżetu obywatelskiego zgłoszono w tym roku nowy projekt przebudowy fontanny i całego placu.

Hanna Zdanowska, prezydent Łodzi. O tym, czy zmieni się nie tylko fontanna, ale cały plac, zadecydują łodzianie. Do Budżetu Obywatelskiego złożono projekt nowego zagospodarowania placu, w tym przebudowę fontanny. Projekt został pomyślnie zweryfikowany i jeśli zyska uznanie łodzian, to zmiany będą w przyszłym roku.

Włodzimierz Tomaszewski, PiS. Fontanna została wybrana przez komisję ekspertów aktywnych do dziś, np. architekta miasta Marka Janiaka, konserwatora Wojciecha Szygendowskiego, czy prezesa SARP w Łodzi. Później zaczęły się gry polityków, którzy na szczęście odchodzą. Niech Ci eksperci ponownie przemówią.

Małgorzata Niewiadomska-Cudak ,SLD. Przebudowa placu Dąbrowskiego i budowa tej fontanny kosztowały w 2009 r. 16 mln zł. Klub SLD sprzeciwiał się temu, ale prezydent Kropiwnicki dopiął swego. W efekcie mamy niefunkcjonalne miejsce, bez zieleni i ławek. Warto to miejsce zmienić, tak by było przyjazne mieszkańcom.

Paweł Bliźniuk, PO. O tym zadecydują łodzianie w głosowaniu w budżecie obywatelskim, bo został zgłoszony taki projekt. Sprawa wraca jak bumerang, co dobitnie pokazuje, że inwestycja nie była zbyt udana. Szkoda, bo w Łodzi jest bardzo dużo potrzeb, ale zmarnowanych pieniędzy nikt nam już nie odda.

Piotr Biliński, architekt. Przebudowa jest konieczna i to nie tylko fontanny, ale całego placu, by był w pełni wykorzystany. Musi się, więc pod nim znaleźć podziemny parking. A fontanna powinna składać się z dysz tryskających wodą z poziomu terenu. Można by je wyłączać i stawiać w ich miejscu, w razie potrzeby, scenę.

Tomasz Błeszyński, spec. ds. nieruchomości. Na pl. Dąbrowskiego trzeba spojrzeć, jako na całość i przebudować go tak, by stał się wreszcie funkcjonalny. Niekoniecznie musi być na nim fontanna, ale jeśli już tak, to trzeba się na spokojnie zastanowić, jaka. Bo wyrywanie naprędce jednego chwastu i zastępowanie go nowym jest bez sensu.

Źródło: http://www.expressilustrowany.pl/aktualnosci/a/przebudowac-fontanne-na-pl-dabrowskiego-sonda,10467596/

 
 Oceń wpis
   

Miliony złotych na Orientarium z miejskiej kasy?

Władze miasta, odkąd tylko ogłosiły pomysł budowy w Łodzi nowoczesnego Orientarium w łódzkim zoo, zapewniają że mieszkańcy nie dołożą do tego ani złotówki.

Miejska kasa miała zostać nietknięta. Miała, bo magistrat już do tej pory wziął z niej na inwestycję kilka milionów i na pewno weźmie jeszcze więcej. Niewykluczone nawet, że będzie dokładać gotówkę już po uruchomieniu nowych pawilonów.

Ile dokładnie? Tego nikt nie wie, ale na wszelki wypadek w dokumentach zapisano setki milionów złotych.

Maciej Trojanowski / Paulina Stępień

Radio Łódź

Posłuchaj i dowiedz się więcej: https://www.radiolodz.pl/posts/26635-miliony-zlotych-na-orientarium-z-miejskiej-kasy

Komentarz Tomasz Błeszyński doradca rynku nieruchomości

Pomysł byłby dobry tylko wielka szkoda, że niezrealizowany z 8 - 5 lat temu. Teraz tylko nieudolnie gonimy inne miasta szukając atrakcji turystycznych na siłę. Niestety i tu przegramy z innymi miastami. Teraz w dobie autostrad kiedy szybko i sprawnie można dojechać w bardziej interesujące miejsca niż Łódź. Co mnie, jako rodowitego łodzianina bardzo boli, że z roku na rok odstajemy od czołówki polskich metropolii. Orientarium będzie kolejnym symbolem, PR władzy, jak przystanek przesiadkowy zwany stajnią Jednorożca czy tunel trasy WZ. Moim zdaniem tą inwestycja Pani Prezydent puszcza oko do przyszłych wyborców. Nie wiem może się mylę, jak będzie czas pokaże, czy ta inwestycja zmieni oblicze miasta.

Łódź 11 lipiec 2016 r.

 
 Oceń wpis
   

Czy remont przywróci blask i ożywi ulicę ? Co będzie dalej ? Jaki los czeka Piotrkowską ?

 
 Oceń wpis
   

UŁ chce sprzedać niemal wszystkie budynki Wydziału Filologicznego oraz dwa inne. Malejąca atrakcyjność Łodzi oraz kryzys nie wróżą sukcesu.

Na sprzedaż przeznaczone są obiekty przy al. Kościuszki 65, ul. Gdańskiej 107, ul. Lipowej 81 oraz ul. Sienkiewicza 21 - gdzie mieścił się Wydział Filologiczny, a także przy ul. Rewolucji 1905 r. nr 66 (Wydział Biologii i Ochrony Środowiska Katedra Neurobiologii) oraz przy ul. Piramowicza 3 (Wydział Ekonomiczno-Socjologiczny Ośrodek Kształcenia Służb Społecznych).

Pieniądze ze sprzedaży - jak wyjaśnia Tomasz Boruszczak, rzecznik Uniwersytetu Łódzkiego - przeznaczone zostaną częściowo na budowę nowego Wydziału Filologicznego przy ulicy Pomorskiej, który pomieści studentów z dotychczasowych budynków. Uczelnia już remontuje, także przy Pomorskiej, budynek pofabryczny dla Publicznego Liceum Ogólnokształcącego UŁ oraz zamierza remontować budynek dawnego Wydziału Chemii przy ul. Narutowicza 68. 

Według Tomasza Błeszyńskiego, niezależnego analityka rynku nieruchomości, nie jest to jednak dobry moment na sprzedaż. - Od dwóch lat obserwujemy nadpodaż nieruchomości do sprzedaży. Wszyscy chcą sprzedać, lecz nikt nie chce kupić - tłumaczy Błeszyński.

Jak wyjaśnia analityk rynku nieruchomości, spowodowane jest to z jednej strony kryzysem gospodarczym, z drugiej zaś nie najlepszą pozycją miasta. - Winna jest malejąca atrakcyjność inwestycyjna Łodzi, w tej materii wyprzedził nas nawet Rzeszów - ubolewa Tomasz Błeszyński.

Niestety inwestorzy zewnętrzni nie są zainteresowani Łodzią, a lokalnych... nie stać. - Miasto jest biedne, bez perspektyw, więc pieniądze, które lokalni przedsiębiorcy mogą dać są dużo niższe od realnej wartości nieruchomości - zauważa analityk i proponuje przeczekać kryzys, aż rynek będzie w fazie podbicia, albo... dopasować ceny do portfela nabywcy.

Uniwersytet Łódzki zdaje sobie sprawę z sytuacji i podkreśla, że budynki chce sprzedać jak najlepiej. - Nie wiemy, kiedy uda się je sprzedać, ale liczymy się z tym, że są to pieniądze publiczne - zapewnia rzecznik Uniwersytetu Łódzkiego.

 

Źródło; Moje Miasto

Autor: Emilia Białecka

http://www.mmlodz.pl

27.06.2011 r.

Kategoria: Biznes
 
 Oceń wpis
   

Osławiony kryzys na rynku nieruchomości nie oszczędził też w tym roku sektora logistycznego.

Wielcy operatorzy ku zadowoleniu wszystkich od 2-3 lat realizowali profesjonalne parki magazynowe, w co raz to lepszych lokalizacjach. Wszystkim wydawało się, że nic niezakłuci tego procesu. Nawet opieszałe inwestycje infrastruktury drogowej nie stanowiły tu zagrożenia. Inwestycje w logistykę to przecież projekty wieloletnie nastawione nie tylko na obsługę rynku krajowego.

Jednak kryzys gospodarczy dotknął i ten sektor, przykro jest patrzeć jadąc przez Polskę na liczne bilbordy zapraszające do wynajęcia powierzchni magazynowej w nowo wybudowanych obiektach. Jest ich, co raz więcej i to nawet u światowych potentatów tego rynku. Wielu z inwestorów wystawiło też tereny oraz gotowe obiekty na sprzedaż, niestety i tu rynek na razie nie znalazł odbiorców na takie nieruchomości.

W skrytości ducha wierzyłem, że recesja, która ogarnęła rynek mieszkaniowy nie przeszkodzi w rozwoju segmentu komercyjnego. Niestety ucierpiały nie tylko projekty mieszkaniowe czy logistyczne. Galerie handlowe ledwo wiążą koniec z końcem czekając niecierpliwie na przedświąteczny szał zakupów, który choć trochę poprawi rentowność. Nie najlepiej wygląda też sektor produkcyjny projekty powstawały głównie w strefach ekonomicznych ze względu na możliwe do uzyskania oszczędności. Przedsiębiorcy głownie nastawili się w tym roku na przetrwanie, redukcje kosztów i optymalizacje zatrudnienia.

Od lat twierdzę, że rynek nieruchomości jest zwierciadłem gospodarki. Niestety mijający rok potwierdza tylko tą tezę i obawiam się, że w 2010 r. gospodarka ciągle będzie w trendzie spadkowym mimo optymistycznych prognoz politycznych.

 
Tomasz Błeszyński
Doradca Rynku Nieruchomości
listopad 2009
Kategoria: Biznes
 
Czyja jest Łódź 2009-09-25 09:54
 Oceń wpis
   

Ten, kto w przyszłorocznych wyborach dostanie od łodzian gwiazdę szeryfa miasta, nie znajdzie w biurku ustępującego prezydenta aktualnej i wyczerpującej informacji o tym, ilu i jakich właścicieli ma ponad 37.000 łódzkich budynków mieszkalnych.

Wiedza o faktycznych zasobach budowlanych miasta i ich wszystkich właścicielach dopiero się rodzi w miejskim ośrodku dokumentacji geodezyjnej i kartograficznej. Dyrektor tej placówki, Jan Schnerch, przyznaje, że w katalogu, którym dysponuje, jest tylko 70 proc. budynków. Dopiero gdy reszta, czyli około 11.100, też zostanie dokładnie zinwentaryzowana, kompletny, każdy łodzianin będzie mógł otworzyć w komputerze stronę Wojewódzkiego Urzędu Statystycznego i sprawdzić, pod czyim dachem i na czyim gruncie mieszka.

Sprywatyzowany tort

Tylko jedno jest dziś pewne: Łódź już się w znacznej części sprywatyzowała i będzie się prywatyzować nadal. Spis powszechny w 2002 roku ujawnił, że na pierwsze miejsce w rankingu właścicieli łódzkich kamienic, apartamentowców, skromniejszych domów wielorodzinnych, tak zwanych szeregowców, domków jednorodzinnych i podpartych kosturem wiekowych drewniaków wysforowały się osoby fizyczne. 

Do nich należało w owym czasie już ponad 24.200 budynków. Potem była przepaść, bo gmina, drugi właściciel w tym rankingu, miała 4.260 budynków. Trzecie miejsce zajmowały wspólnoty mieszkaniowe (3.470), czwarte spółdzielnie (2.760), piąte Skarb Państwa (588), szóste zakłady pracy (226), siódme pozostali właściciele (162).

Aktualniejszego rankingu nie ma i pewno długo jeszcze nie będzie, ale na podstawie tego, co już jest w komputerach, dyr. Jan Schnerch wysuwa wniosek, że łódzki rynek nieruchomości ma znamiona postępującej prywatyzacji.

Podobnego zdania jest niezależny doradca rynku nieruchomości Tomasz Błeszyński: - Jeśli szacuje się, że obecnie ponad połowa tortu z łódzkimi budynkami należy do prywatnych właścicieli, to za kilka lat ten kawałek powiększy się do trzech czwartych - przewiduje. - Na przeszkodzie stoi jedynie bałagan własnościowy. A nie można dobrze zarządzać miastem, jeśli do końca nie wiadomo, do kogo należy każdy metr kwadratowy gruntu i każdy dom, nawet taki, w którym nikt już nie mieszka.

Mimo niejasnej sytuacji własnościowej, liczba kamienic i innych budynków mieszalnych pod zarządem administracji nieruchomościami czy zakładów gospodarki komunalnej, zmniejsza się z roku na rok. Dziesięć lat temu gmina i Skarb Państwa byli właścicielami 5.570 posesji i zarządzali 1.262 budynkami prywatnymi. Obecnie do gminy Łódź i skarbu państwa należy 4.785 budynków (o 785 mniej), a liczba prywatnych, którymi zarządzały administracje nieruchomościami i zarządy gospodarki mieszkaniowej, stopniała do 691. - Prawni właścicieli chętnie odbierają swoje dobra i dyktują swoje stawki czynszu, a my chętnie je oddajemy - mówi Barbara Zawadzka z wydziału budynków Urzędu Miasta. - Podkreślam, że fakt, iż właściciele odbierają swoją własność, nie zmniejsza majątku trwałego gminy. Ubywa natomiast budynków nie będących naszą własnością, a którymi zarządzaliśmy.

Wasze ulice, nasze kamienice

Sprawiedliwość dziejową, czyli odzyskiwanie przez prawowitych właścicieli tego, co do nich należy, najlepiej widać na odcinku ul. Piotrkowskiej, od al. Piłsudskiego do pl. Wolności. Owszem, ulica i chodnik są "uspołecznione", ale kamienice komunalne można policzyć na palcach. Ze 139 nieruchomości ulokowanych po obu stronach tego reprezentacyjnego szlaku tylko 21 należy w stu procentach do gminy, a 11 innych częściowo. Gospodarzami 35 kolejnych są wspólnoty mieszkaniowe, a pozostałe w liczbie 72 mają prywatnych właścicieli.

Podobne proporcje muszą być w całym mieście, skoro już prawie 7 na 10 łódzkich domów jest własnością osób fizycznych bądź prawnych (banków, spółek, stowarzyszeń, fundacji itp.)

Najpierw walec, potem plomba

Prywatyzacja Łodzi ma, jak księżyc, oprócz jasnej także ciemną stronę. I nie chodzi tu o "kamieniczników" mieszkających za granicą (szacuje się, że upomniało się o "swoje" tylko około 350 cudzoziemców, głównie z Niemiec, Izraela i Stanów Zjednoczonych). Chodzi o to, że pod prywatnym dachem jest drożej niż pod gminnym. Minimalny czynsz za metr kwadratowy lokalu bez ogrzewania i ciepłej wody oscyluje w granicach 7 zł, a w budynkach komunalnych jest o połowę mniejszy.

Łódzka prywatność jest też smutna i odrapana. Większość kamienic, bo o nich mowa, nie doczekała się dotąd wizyty tynkarzy i malarzy. Pięknie odrestaurowane prywatne posesje przy Piotrkowskiej 89 czy Andrzeja Struga 2, należą do wyjątków. Bywa jeszcze gorzej. Po niejednej neorenesansowej budowli przejechał spychacz i walec, a na sprzedanej działce wyrosła szkaradna plomba. Do rewitalizacji zabytkowej willi przy ul. Wigury zobowiązał się inwestor. Tymczasem w nocy zrobił rozbiórkę, bo zależało mu tylko na atrakcyjnym terenie. Został ukarany mandatem w wysokości... 500 zł.

 
Bohdan Dmochowski
Express Ilustrowany  
2009-09-25
 
Kategoria: Biznes
 

Najnowsze wpisy
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 



 
doradca rynku nieruchomości, coach biznesu, bloger, analityk, wykładowca, think - tank, fan - muzyki, literatury, filmu, sztuki, architektury i biegania.
 


      



Najnowsze komentarze
 
2017-09-25 17:18
Andrzej z Warszawy do wpisu:
Nowelizacja Ustawy o gospodarce nieruchomościami podpisana
Świetny artykuł, ma Pan rację rzeczoznawstwo nie jest zawodem wybranym, jest jeden rynek, jest[...]
 
2017-09-14 20:37
Z.Maria do wpisu:
Będą chętni na drewniane domy
Witam Pana, Bardzo dobry komentarz i trafne spostrzeżenia. To może być dobry pomysł z tymi[...]
 
2017-09-06 20:46
Marek I. do wpisu:
Trudny wybór po ciężkiej walce
uczucie takiej walki na pewno nie raz niejednemu towarzyszące, mnie na pewno też. Czasem nie[...]
 
2017-09-02 14:10
Michoł do wpisu:
Inwestorzy podbijają ceny mieszkań
Pan Błeszyński może mieć rację, bo chciwość deweloperów na pieniądze jest nam znana od lat. Oby[...]
 
2017-08-31 22:14
Andrzej z Warszawy do wpisu:
Trudny wybór po ciężkiej walce
Dokładnie tak - trafnie Pan to określił - ciężki życiowy wybór. Jak zachować w tym wszystkim[...]