Tomasz Błeszyński - od 2007 r. na blogu Money.pl
 Oceń wpis
   

Nowelizacja ustawy o gospodarce nieruchomościami rozczarowała środowisko rynku nieruchomości. W pracach legislacyjnych po raz kolejny zbagatelizowano merytoryczny głos środowiska pośredników i zarządców nieruchomości. Rzeczoznawstwo majątkowe stało się zawodem wybranym i nadmierne chronionym.

 
Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację Ustawy o gospodarce nieruchomościami oraz niektórych innych ustaw. Środowisko rynku nieruchomości niecierpliwie czekało na zmiany w ustawie, szczególnie na powrót do sprawdzonych i dobrze funkcjonujących przez lata zapisów ze starej ustawy.

Poprzedni rząd, wprowadzając słynną ze swej złej, jakości ustawę deregulacyjną, zlikwidował min. w Ustawie o gospodarce nieruchomościami istotne zapisy, uniemożliwiając tym samym profesjonalne prowadzenie działalności zawodowej w zakresie pośrednictwa i zarządzania nieruchomościami. Z tego aktu prawnego zostały wykreślone kluczowe paragrafy, dotyczące min. definicji działalności zawodowej, jej funkcjonowania i zakresu czynności.

Nowelizacja rozczarowała środowisko rynku nieruchomości nie poprawiono ustawy w całości po de regulacyjnych zmianach. Co prawda jest już lepiej, niż było, ale do poprawnej legislacji jeszcze daleko.

Wprowadziło to chaos nie tylko prawny, który odbił się to negatywnie na rynku nieruchomości. Czynności związane z pośrednictwem i zarządzaniem zaczęły wykonywać przypadkowe osoby bez doświadczenia, opierając się na ułomnych zapisach ustawy zniszczonej przez deregulację. Powodowało to, coraz więcej sytuacji, w których poszkodowani byli klienci. Przedstawiciele Federacji Porozumienie Polskiego Rynku Nieruchomości wielokrotnie ostrzegali poprzedni rząd przed skutkami, jaki przyniesie dla rynku nieruchomości ustawa deregulacyjna. Niestety, opinie środowiska w tej sprawie zostały zbagatelizowane.

Dlatego też z zainteresowaniem środowisko rynku nieruchomości przyjęło informację, że nowy rząd zamierza znowelizować Ustawę o gospodarce nieruchomościami. Na etapie prac legislacyjnych w ministerstwie, w Sejmie i Senacie uczestniczyli reprezentanci min. Federacji Porozumienie Polskiego Rynku Nieruchomości, którzy złożyli stosowne wnioski do projektu nowelizowanej ustawy. Niestety, i tym razem głos środowiska nie został w pełni wysłuchany i nie wszystkie propozycje poprawek do tych przepisów zyskały aprobatę. Nowelizacja rozczarowała środowisko nie poprawiono ustawy w całości po deregulacyjnych zmianach. Co prawda jest już lepiej, niż było, ale do poprawnej legislacji jeszcze daleko.

Zmiany zakładają m.in., że pośrednikiem w obrocie nieruchomościami oraz zarządcą nieruchomości może być osoba, która prowadzi działalność gospodarczą w tym zakresie i realizuje czynności zawodowe odpłatnie, w sposób zorganizowany oraz ciągły. W znowelizowanej ustawie zdefiniowano podstawowy zakres czynności pośrednictwa oraz zarządzania. Przywrócono pośrednikom bardzo ważne prawo wglądu i pobierania odpisów, wypisów i zaświadczeń z sądów, urzędów, a także innych instytucji. Wprowadzono obowiązek dołączania kopii polisy OC do umów pośrednictwa i zarządzania oraz kary za ewentualny brak ubezpieczania. Dopuszczono, by umowy pośrednictwa i zarządzania mogły być zawierane w formie elektronicznej, do której zawarcia niezbędny będzie podpis kwalifikowany.

Po raz pierwszy na nieznaną dotąd skalę ustalono bardzo wysokie kary za określanie wartości nieruchomości przez inne osoby niż rzeczoznawcy majątkowi.

Żałujemy bardzo, że na etapie legislacyjnym nie uwzględniono szerszej charakterystyki oraz specyfiki wykonywania czynności pośrednictwa i zarządzania. Nie określono też w umowach pośrednictwa i zarządzania katalogu istotnych zapisów, wskazując tylko, w jakiej formie ma zostać zawarta. Nie przywrócono dobrze funkcjonującej w poprzedniej ustawie instytucji klauzuli wyłączności w umowach pośrednictwa. Wielka szkoda, że zmiany w tym akcie prawnym mają tylko charakter kosmetyczny. Żałuję, że nie uwzględniono proponowanych przez środowisko zapisów i nie przywrócono w tym zakresie ładu prawnego sprzed deregulacji.

Zdumienie środowiska budzi natomiast nadmierne faworyzowanie i penalizowanie zawodu rzeczoznawcy majątkowego w znowelizowanej ustawie. Po raz pierwszy na nieznaną dotąd skalę ustalono bardzo wysokie kary za określanie wartości nieruchomości przez inne osoby. Wprowadzony do ustawy art. 189 b. wprost wskazuje, że kto bez uprawnień zawodowych w zakresie szacowania nieruchomości dokonuje określenia jej wartości lub trwale związanych z nią maszyn lub urządzeń, podlega karze grzywny w wysokości do 50 000 zł.

Pomysłodawcy tej niespotykanej dotychczas regulacji prawnej, tak promującej i zabezpieczającej jeden zawód, zapomnieli chyba, że na rynku funkcjonują inne zawody, które równie dobrze realizują zadania w podobnym zakresie i to z bardzo dobrym skutkiem, czasem nawet lepszym niż wskazywani tu rzeczoznawcy. Pragnę przypomnieć, że nie mówimy tu o przygotowaniu operatu szacunkowego, który tylko rzeczoznawca majątkowy może sporządzić, ale o zwykłym określeniu wartości nieruchomości.

Z zainteresowaniem środowisko zawodowe będzie przyglądać się, jak ten zapis, będący zwykłym nieracjonalnym bublem prawnym znajdzie swoje zastosowanie w praktyce rynku nieruchomości.

Poniżej najważniejsze zmiany dotyczące rzeczoznawstwa majątkowego, pośrednictwa w obrocie nieruchomościami i zarządzania nieruchomościami:

Art. 1. W Ustawie z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (Dz. U. z 2016 r., poz. 2147 i 2260 oraz z 2017 r., poz. 624 i 820) wprowadza się następujące zmiany:

31) w art. 175:

a) ust. 2 otrzymuje brzmienie:

2. Rzeczoznawca majątkowy jest zobowiązany do stałego doskonalenia kwalifikacji zawodowych oraz dokumentowania wypełniania tego obowiązku. Dokumentację potwierdzającą wypełnianie tego obowiązku rzeczoznawca majątkowy przechowuje przez okres 5 lat,

b) po ust. 4 dodaje się ust. 4a i 4b w brzmieniu:

4a. Kopia dokumentu ubezpieczenia, o którym mowa w ust. 4, aktualnego na dzień sporządzenia operatu szacunkowego, stanowi załącznik do operatu szacunkowego lub umowy o dokonanie wyceny nieruchomości.

4b. Przepis ust. 4a stosuje się odpowiednio w przypadku potwierdzenia aktualności operatu szacunkowego, o którym mowa w art. 156 ust. 4, a także w odniesieniu do opracowań i ekspertyz niestanowiących operatu szacunkowego, o których mowa w art. 174 ust. 3a,

c) ust. 6 otrzymuje brzmienie:

6. Minister właściwy do spraw budownictwa, planowania i zagospodarowania przestrzennego oraz mieszkalnictwa ustala oraz ogłasza obowiązujące standardy zawodowe w drodze obwieszczenia;

32) w art. 177 w ust. 2b pkt 2 otrzymuje brzmienie:

2) posiada udokumentowane dwuletnie doświadczenie zawodowe świadczące o nabyciu wiedzy i umiejętności w zakresie wyceny nieruchomości w takim stopniu jak osoby, które odbyły praktykę zawodową, o której mowa w ust. 1 pkt 5;

33) w art. 178:

a) ust. 1 otrzymuje brzmienie:

1. Rzeczoznawca majątkowy niewypełniający obowiązków, o których mowa w art. 175 ust. 13, podlega odpowiedzialności zawodowej,

b) po ust. 2b dodaje się ust. 2c w brzmieniu:

2c. Wykonanie kary dyscyplinarnej następuje przez wpis do centralnego rejestru rzeczoznawców majątkowych,

c) dodaje się ust. 6 w brzmieniu:

6. Osoba pozbawiona uprawnień zawodowych w trybie, o którym mowa w ust. 5, z dniem uprawomocnienia się orzeczenia sądu traci prawo wykonywania zawodu oraz używania tytułu zawodowego rzeczoznawca majątkowy.;

34) po art. 179 dodaje się art. 179a i art. 179b w brzmieniu:

Art. 179a. Pośrednik w obrocie nieruchomościami to przedsiębiorca prowadzący działalność gospodarczą z zakresu pośrednictwa w obrocie nieruchomościami.

Art. 179b. Pośrednictwo w obrocie nieruchomościami polega na odpłatnym wykonywaniu czynności zmierzających do zawarcia przez inne osoby umów:

1) nabycia lub zbycia praw do nieruchomości;

2) nabycia lub zbycia spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu;

3) najmu lub dzierżawy nieruchomości lub ich części;

4) innych niż określone w pkt 13, których przedmiotem są prawa do nieruchomości lub ich części;

35) w art. 180 w ust. 3 zdanie drugie otrzymuje brzmienie:

Umowa wymaga formy pisemnej lub elektronicznej pod rygorem nieważności.;

36) w art. 181 po ust. 3 dodaje się ust. 3a i 3b w brzmieniu:

3a. Kopia dokumentu ubezpieczenia, o którym mowa w ust. 3, aktualnego na dzień zawarcia umowy pośrednictwa stanowi załącznik do tej umowy. Pośrednik w obrocie nieruchomościami niezwłocznie informuje stronę umowy pośrednictwa o wszelkich zmianach danych zawartych w dokumencie ubezpieczenia i o zawarciu nowej umowy ubezpieczenia, przekazując kopię dokumentu ubezpieczenia.

,3b. Jeżeli pośrednik w obrocie nieruchomościami nie dopełnił obowiązków, o których mowa w ust. 3a, strona umowy pośrednictwa, po uprzednim wezwaniu w formie pisemnej pośrednika w obrocie nieruchomościami do przedłożenia kopii dokumentu ubezpieczenia w ciągu 7 dni od dnia otrzymania wezwania, ma prawo wypowiedzieć umowę pośrednictwa ze skutkiem natychmiastowym;

37) po art. 181 dodaje się art. 181a w brzmieniu:

Art. 181a. Pośrednik w obrocie nieruchomościami wykonujący czynności, o których mowa w art. 179b, w związku z zawartą umową pośrednictwa ma prawo wglądu do:

1) ksiąg wieczystych,

2) katastru nieruchomości,

3) ewidencji sieci uzbrojenia terenu,

4) tabel taksacyjnych i map taksacyjnych tworzonych na podstawie art. 169,

5) planów miejscowych, studiów uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy oraz decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu,

6) rejestrów cen i wartości nieruchomości,

7) rejestrów osób, którym przysługują prawa określone w art. 179b pkt 2, oraz prawa odrębnej własności lokalu,

8) ewidencji ludności w zakresie obowiązku meldunkowego,

9) świadectw charakterystyki energetycznej

oraz do pobierania z nich niezbędnych odpowiednio odpisów, wypisów i zaświadczeń.;

38) po art. 184 dodaje się art. 184a i art. 184b w brzmieniu:

Art. 184a. Zarządca nieruchomości to przedsiębiorca prowadzący działalność gospodarczą z zakresu zarządzania nieruchomościami.

Art. 184b. Zarządzanie nieruchomością polega na podejmowaniu decyzji i dokonywaniu czynności mających na celu zapewnienie racjonalnej gospodarki nieruchomością, a w szczególności:

1) właściwej gospodarki ekonomiczno-finansowej nieruchomości;

2) bezpieczeństwa użytkowania i właściwej eksploatacji nieruchomości;

3) właściwej gospodarki energetycznej w rozumieniu przepisów prawa energetycznego;

4) bieżące administrowanie nieruchomością;

5) utrzymanie nieruchomości w stanie niepogorszonym zgodnie z jej przeznaczeniem;

6) uzasadnione inwestowanie w nieruchomość.;

39) w art. 185 ust. 2 otrzymuje brzmienie:

2. Zakres zarządzania nieruchomością określa umowa o zarządzanie nieruchomością, zawarta z jej właścicielem, wspólnotą mieszkaniową albo inną osobą lub jednostką organizacyjną, której przysługuje prawo do nieruchomości, ze skutkiem prawnym bezpośrednio dla tej osoby lub jednostki organizacyjnej. Umowa wymaga formy pisemnej lub elektronicznej pod rygorem nieważności;

40) w art. 186 po ust. 3 dodaje się ust. 3a i 3b w brzmieniu:

3a. Kopia dokumentu ubezpieczenia, o którym mowa w ust. 3, aktualnego na dzień zawarcia umowy o zarządzanie nieruchomością stanowi załącznik do tej umowy. Zarządca nieruchomości niezwłocznie informuje stronę umowy o zarządzanie nieruchomością o wszelkich zmianach danych zawartych w dokumencie ubezpieczenia i o zawarciu nowej umowy ubezpieczenia, przekazując kopię dokumentu ubezpieczenia.

3b., Jeżeli zarządca nieruchomości nie dopełnił obowiązków, o których mowa w ust. 3a, strona umowy o zarządzanie nieruchomością, po uprzednim wezwaniu w formie pisemnej zarządcy nieruchomości do przedłożenia kopii dokumentu ubezpieczenia w ciągu 7 dni od dnia otrzymania wezwania, ma prawo wypowiedzieć umowę o zarządzanie nieruchomością ze skutkiem natychmiastowym;

41) po art. 190 dodaje się art. 190a w brzmieniu:

Art. 190a. Przepisów niniejszego rozdziału nie stosuje się do gospodarowania nieruchomościami bezpośrednio przez właściwy organ, Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa i Agencję Mienia Wojskowego oraz do zarządzania nieruchomościami

bezpośrednio przez ich właścicieli lub użytkowników wieczystych, a także przez jednostki organizacyjne w stosunku do nieruchomości oddanych tym jednostkom w trwały zarząd;

Art. 10. Ustawa wchodzi w życie z dniem 1 września 2017 r.

Jak wskazuje doświadczanie i praktyka rynku, zapewne nie jest to ostatnia nowelizacja ustawy i należy się spodziewać kolejnych regulacji prawnych. Oby były lepsze albo, chociaż nie gorsze niż te sprzed deregulacji.
 
Tomasz Błeszyński - Real Estate Manager nr.4 /2017


 
 Oceń wpis
   

Lasy Państwowe chcą budować domy z drewna. Jest szansa na sukces?

 
Budowanie domów z drewna, bądź co bądź najbardziej ekologicznego surowca, wydaje się być dobrym pomysłem. Lasy Państwowe to bardzo duży podmiot gospodarczy dysponujący nie tylko własnym surowcem, chociażby drewnem z odzysku po nawałnicach, zapleczem technicznym w postaci tartaków do obróbki drewna, ale i wykwalifikowaną kadrą, która doskonale sobie poradzi realizując takie inwestycje.
 
Pomysł budowania domów, ośrodków wczasowych i hoteli z drewna jest dobry - ocenia Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości.
 
Biorąc to wszystko pod uwagę, ceny sprzedaży oraz stawki najmu nieruchomości mogą być atrakcyjne, a projekty nietuzinkowe, jeśli chodzi o architekturę i lokalizację. Lasy Państwowe dysponują bowiem bogatym areałem do zagospodarowania. Realizacja takich projektów może nie tylko przynieść wymierne wpływy do budżetu państwa czy dać nowe miejsca pracy, ale i ożywić zapominane, nieużytkowane a pięknie położone tereny stanowiące atrakcję turystyczną i wypoczynkową. Leśnicy chcą też zainwestować w rozwój turystyki, budując małe drewniane hotele czy remontując stare ośrodki wczasowe. A to z wszech miar dobra i potrzebna inicjatywa.

Będą chętni na budynki od Lasów Państwowych?

Myślę, że rynek nieruchomości pozytywnie odbierze realizacje takich projektów. Polacy od zawsze lubią pobyt na łonie natury, ekologię i cenią urok i właściwości drewna. Wystarczy tylko przypomnieć, jaką popularnością 15-20 lat temu cieszyły się działki rekreacyjne zabudowane charakterystycznym domkiem letniskowym ze skośnym dachem (typu Brda) wykonanym właśnie z drewna. Jeśli powstanie dobry projekt i zostaną wybudowane ładne i funkcjonalne domki z drewna, które będzie można wynająć czy kupić za rozsądną cenę, to na pewno znajdą się na nie chętni.

Jak zmieni to sytuację na rynku nieruchomości?

Pojawienie się takich projektów nie wpłynie negatywnie na rynek nieruchomości, a wręcz przeciwnie, uatrakcyjni go o nowe oferty i nieznane dotąd lokalizacje.

Program odbierze klientów deweloperom?

Deweloperzy mogą spać spokojnie. Program nie zagraża ani firmom budującym osiedla z segmentu popularnego, ani tym, które budują osiedla domów jednorodzinnych w różnych technologiach, w tym także z drewna. Wydaje się też, że inwestycje Lasów Państwowych nie będą realizowane na tak masowa skalę jak standardowe projekty deweloperów. Po drugie będą to zupełnie inne projekty i co najważniejsze - w lokalizacjach, w których tradycyjni deweloperzy nigdy budować raczej nie będą. Pomysł jest więc dobry, trzeba tylko dopilnować, by został zrealizowany w szybkim tempie i uważać by podczas realizacji nie został zepsuty.

Aneta Gawrońska - Rzeczpospolita

Źródło: http://www.rp.pl/Budowa-i-remont/309119947-Beda-chetni-na-drewniane-domy.html#ap-1

 
Wielka niewiadoma 2017-09-07 21:08
 Oceń wpis
   

Mimo rosnących cen Polacy nadal chętnie kupują mieszkania. Ten trend może się jednak wkrótce odwrócić.

W lipcu 2017 r. Indeks Urban.one, przygotowywany przez Cenatorium specjalnie dla Pulsu Biznesu i Bankier.pl, wyniósł dla dużych miast poza Warszawą 95,20 pkt., co oznacza, że w porównaniu z poprzednim miesiącem ceny mieszkań wzrosły o 0,04 pkt.

- W większości dużych miast w ostatnim czasie zwyżki były kilkuprocentowe. Choć marże kredytów mieszkaniowych poszły w górę, od kilku miesięcy rośnie popyt na kredyty. Oznacza to, że polepszyła się sytuacja materialna Polaków, co widać szczególnie na rynku pracy. Dobra koniunktura sprzyja poczuciu stabilizacji i ułatwia szybsze podejmowanie decyzji zakupowych. Perspektywa zmiany pracy na lepiej płatną również podsyca dobre nastroje potencjalnych nabywców. Potwierdzają to nie tylko dane o rosnących wynagrodzeniach czy spadającym bezrobociu rejestrowanym, ale także opracowany przez GUS wskaźnik koniunktury konsumenckiej, który w maju 2017 r. po raz pierwszy od 2005 r. przekroczył poziom zero i wyniósł 5,7 pkt. - tłumaczy Barbara Bugaj, starszy analityk ds. rynku nieruchomości w Urban.one.

Mocne ruchy

W pierwszym półroczu 2017 doszło do ożywienia w transakcjach kupna i sprzedaży mieszkań zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym. Lokale w rozsądnych cenach i dobrze położone sprzedają się szybciej niż przed rokiem. Tomasz Błeszyński, prezydent Federacji Porozumienie Polskiego Rynku Nieruchomości, uważa, że wpłynęło na to kilka czynników: dostępne finansowanie z programu Mieszkanie dla Młodych, rozsądne oprocentowanie kredytów, dobra rentowność zakupów mieszkań na wynajem, a także poprawa koniunktury w gospodarce, a tym samym wzrost wynagrodzeń.

- To spowodowało, że Polacy chętniej ruszyli na zakupy. Co prawda oferty mieszkań z rynku pierwotnego nie są szczególne atrakcyjne, ale deweloperzy wyraźnie spuścili z tonu. Jeszcze kilka lat temu niemal wszyscy reklamowali się, że budują wyłącznie apartamenty. Teraz skoncentrowali się na mieszkaniach z tzw. segmentu popularnego. Stąd atrakcyjna cena metra kwadratowego i większa dostępność ofert na rynku - mówi Tomasz Błeszyński. Rekordowa sprzedaż budzi jednak obawy.

- Jej dalszy wzrost może zachęcić spółki deweloperskie do śmielszych podwyżek cen, co może zdestabilizować rynek mieszkaniowy i doprowadzić do bańki znanej z lat 2006-08. Konsekwencją mogłoby być przegrzanie rynku i pojawienie się problemów, które już obserwowaliśmy. Nie będzie to dobre dla sektora ani dla jego inwestorów, a tym bardziej dla kupujących mieszkania na własne potrzeby z udziałem kredytu hipotecznego. Gdyby nowa banka deweloperska się nakręciła, spowodowałaby też zwiększenie oprocentowania kredytów mieszkaniowych - twierdzi Tomasz Błeszyński.

Niektórzy uważają jednak, że poprzedni kryzys dał sektorowi dotkliwą nauczkę, dzięki czemu podejmuje racjonalniejsze decyzje. - W najbliższym czasie dobra koniunktura na rynku mieszkaniowym utrzyma się i nie grozi nam bańka nieruchomościowa. Polacy zarabiają coraz więcej, niskie stopy procentowe zachęcają do skorzystania z kredytów, stąd duży popyt na mieszkania. Z drugiej strony - deweloperzy budują na potęgę, ale większość inwestycji jest przemyślana i zabezpieczona. Spółki odrobiły lekcję sprzed prawie dziesięciu lat - uważa Renata Osiecka, partner zarządzająca Axi Immo.

Lekko w górę

Kosmetyczne zmiany zanotowano w lipcu na rynku gruntów. W porównaniu z poprzednim miesiącem Indeks Urban. one wzrósł zaledwie o 0,02 pkt. i wyniósł 126,78 pkt. W porównaniu z lipcem 2016 r. zwyżka sięgnęła 5,16 pkt. Aż 60 proc. ankietowanych ekspertów uważa, że w kolejnych miesiącach warunki gospodarcze dla sektora nie zmienią się, zaś 25 proc. prognozuje ich pogorszenie.

- Rynek gruntów jest przegrzany, ceny budowy idą znacząco w górę, nie tylko ze względu na rosnące koszty wykonawstwa, ale także ostrzejsze normy energooszczędności. Poza tym liczba rozpoczynanych projektów powoduje wzrost cen stali, betonu i innych materiałów budowlanych. To może przynieść przesilenie cenowe, gdy stopy procentowe ruszą w górę, przez co zdolność kredytowa kupujących zacznie spadać - twierdzi Michał Kubicki, prezes Unimax Development.

Indeks cen transakcyjnych

Urban.one, przygotowywany specjalnie dla Pulsu Biznesu i Bankier.pl, przedstawia kształtowanie się cen transakcyjnych nieruchomości w Polsce. Indeks opiera się na wiarygodnych danych z państwowych źródeł zgromadzonych w bazie cen Cenatorium. Ceny transakcyjne są wynikiem kształtowania się popytu i podaży, dlatego są rzetelną informacją o sytuacji rynkowej. Indeksowi Urban.one towarzyszą prognozy ekspertów. Raport publikujemy, co kwartał. W gazecie podajemy jedynie wycinek danych, dlatego zapraszamy, na Pb.pl i Bankier.pl, gdzie jest więcej szczegółowych informacji i analiz dotyczących nieruchomości.

Anna Gołasa - Puls Biznesu
Foto:Tomasz Błeszyński
 
 Oceń wpis
   

Deweloperzy budują coraz więcej, a sprzedają coraz drożej. Nowe mieszkania rozchodzą się niemal natychmiast, ale popyt nie maleje i winduje ceny. Te są już na najlepszej drodze, by dogonić rekordy sprzed 10 lat.

O tym, że w Polsce powstaje w ostatnim czasie wyjątkowo dużo mieszkań, pisaliśmy w money.pl już wielokrotnie. Według danych GUS, tylko do maja rozpoczęła się budowa ok. 80 tys. lokali.

Od tego czasu deweloperzy wcale nie zwolnili. Jak podaje czwartkowa "Rzeczpospolita", tylko w drugim kwartale liczba ta wyniosła 61,8 tys. To wzrost względem poprzedniego kwartału o prawie 40 proc. O 17 proc. zwiększyła się liczba wydanych pozwoleń na budowę.

Najwięcej budów jest oczywiście w dużych miastach - przodują Warszawa, Wrocław, Łódź Trójmiasto czy Poznań. Wraz z podażą rosną jednak również ceny. Średnia za metr przez trzy miesiące wzrosła na przykład o 156 zł w Gdańsku, a 135 zł w Łodzi.

Z czego to wynika? - Po pierwsze, deweloperzy potrzebują coraz więcej działek inwestycyjnych. Tymczasem ich dostępność, za sprawą ustawy o ustroju rolnym, zmalała - zauważa Jarosław Jędrzyński, ekspert portalu RynekPierwotny.pl.

- Po drugie, w Polsce coraz bardziej brakuje rąk do pracy. Coraz szybciej rosną, więc stawki za usługi budowlane. Po trzecie, rynek wymusza na deweloperach budowanie coraz lepszych, energooszczędnych i ekologicznych nieruchomości. A to musi kosztować - wyjaśnia Jędrzyński.

Inna sprawa, że sprzedaje się też coraz więcej drogich nieruchomości w centrach dużych miast. Te traktowane są głównie, jako inwestycja. Na wynajmie można zarobić kilkukrotnie więcej niż na lokacie bankowej.

Prezydent Federacji Porozumienie Polskiego Rynku Nieruchomości -Tomasz Błeszyński uważa, że sytuacja na rynku może zachęcić deweloperów do jeszcze większych podwyżek.

- A to może się skończyć destabilizacją rynku i znaną z lat 2006-2008 bańką - ocenia. - Przegrzanie rynku oznaczałoby problemy i dla inwestorów, i dla kupujących mieszkania dla siebie na kredyt. Obawiam się, że jeśli ta nowa bańka deweloperska urośnie, to zwiększy się oprocentowanie kredytów hipotecznych.

Jakub Ceglarz - money.pl
 
Foto: Tomasz Błeszyński
 
Wynajmę halę inwestorom 2017-08-05 13:21
 Oceń wpis
   

 Łódzka Specjalna Strefa Ekonomiczna chce aktywnie włączyć się w realizację projektów związanych z chińskim Nowym Jedwabnym Szlakiem.

Dziewięć inwestycji o łącznej wartości ponad 611 mln zł zadeklarowali w pierwszym półroczu inwestorzy w Łódzkiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej (ŁSSE). Pozwolą one na utworzenie prawie 430 miejsc pracy i utrzymanie prawie 1, 7 tys. istniejących. - Przyjęliśmy do strefy ciekawe projekty. Będą realizowane przez firmy polskie i zagraniczne, przez duże koncerny i rodzinne przedsiębiorstwa - zapowiada Marek Michalik, prezes ŁSSE.

Nowe przedsięwzięcia obejmują m.in. produkcję szkła, tworzyw sztucznych, płytek ceramicznych oraz jachtów i łodzi sportowych. Do tej pory w łódzkiej strefie, obejmującej 44 podstrefy o łącznej powierzchni prawie 1, 5 tys. hektarów, zrealizowano inwestycje o wartości 13 mld zł.

Największym tegorocznym projektem jest inwestycja spółki Euroglas, która w gminie Ujazd rozbuduje zakład produkcji szkła. Firma w czterech zakładach w Niemczech i polskim w Ujeździe produkuje m.in. szkło stosowane do systemów solarnych, laminowane i hartowane. W Ujeździe powstanie druga linia produkcyjna, przy której znajdzie zatrudnienie 120 osób. Przewidziane nakłady to 337 mln zł. Druga inwestycja pod względem wysokości nakładów to nowy zakład niemieckiej firmy Goldbeck mający produkować stalowe elementy nośne dla budownictwa w Lućmierzu na terenie gminy Zgierz. Będą to słupy stalowe, dźwigary kratownicowe i inne elementy dla branży budowlanej. Firma zainwestuje 105 mln zł i utworzy 100 miejsc pracy. Kolejne duże przedsięwzięcie to rozbudowa zakładu Grupy Tubądzin w Sieradzu. Produkowane są tam ceramiczne płytki podłogowe i fasadowe. Inwestor wyłoży na nową inwestycję 60 mln zł i zatrudni 21 osób. Pozostałe inwestycje, na które wydano zezwolenia w pierwszej połowie roku, będą realizowane przez firmy: Yamada Wenworth Development, Pojazdy Komunalne Gamon, BSH Sprzęt Gospodarstwa Domowego, Sirmax Polska, Cortizo i Cobra Yachts.

Strefa szykuje się także do zrealizowania własnego projektu. Przy ul. Telefonicznej wybuduje halę produkcyjno-magazynową, którą będzie wynajmować inwestorom. Powierzchnia działki pod inwestycję to ponad 3 hektary. Docelowo w hali powstanie 12 tys. mkw. powierzchni pod produkcję, logistykę, magazyny i biura.

- Strefa uzyska w ten sposób przychody z najmu, a także zyska silny oręż w staraniach o nowe inwestycje - ocenia Tomasz Błeszyński, ekspert rynku nieruchomości. Hala ma być gotowa w I kwartale przyszłego roku.

W planach ŁSSE jest zaangażowanie się w projekty związane z realizacją chińskiego Nowego Jedwabnego Szlaku. Strefa wspiera towarowe połączenie kolejowe Łodzi z Chengdu i planuje rozwój terminala przeładunkowego na łódzkim Olechowie. Aby znaleźć partnera do tych projektów, strefa zorganizowała w czerwcu misję gospodarczą do Chin. Jej zadaniem było także poszukiwanie chińskich inwestycji dla regionu. Spotkania z przedstawicielami biznesu oraz agend rządowych odbyły się w Pekinie, Wuxi, Szanghaju, Chengdu i w Changsha. - Do Łodzi przyjeżdża coraz więcej transportów z Chengdu. Łódź jest zauważalna dla Chińczyków na mapie Europy, a to potwierdza słuszność rozwijania i wzmacniania kolejowego połączenia z Chinami - twierdzi Michalik.

Jednym z warunków dalszego rozwoju strefy będzie pozyskanie nowych gruntów. Jeszcze w lutym ŁSSE złożyła w Ministerstwie Rozwoju wniosek o włączenie w jej granice nowych terenów w Piotrkowie Trybunalskim, Sieradzu, Łęczycy, Opocznie oraz w Rozprzy. Kolejny wniosek złożony w czerwcu przewiduje powiększenie istniejących podstref w Łodzi, Łęczycy oraz Wieluniu.

Adam Woźniak - Rzeczpospolita

 
                    Foto: Tomasz Błeszyński
 
 Oceń wpis
   

Od 2019 roku zmieniają się przepisy dotyczące rozliczania się z fiskusem z pieniędzy zarobionych na wynajmie mieszkań. Już nie wszyscy będą mogli wybrać niski ryczałt.

Ministerstwo Finansów proponuje wprowadzenie dla tej formy ograniczenia przychodów do 100 tysięcy zł rocznie.

- Rząd konsekwentnie uszczelnia system podatkowy. Co do zasady, w pierwszej kolejności dotyczy to tak zwanych dużych graczy, których stać na tak zwaną agresywną optymalizację podatkową - mówi Tomasz Zaleski, partner w kancelarii Kochański, Zięba i partnerzy, szef działu doradztwa podatkowego

A teraz resort finansów chce zmienić zasady dotyczące opodatkowania wynajmu mieszkań.

Jak przypomina gość radiowej Jedynki, do tej pory wynajmujący płacił 8, 5 proc. ryczałtu od uzyskanego przychodu.

Od 2019 r. ryczałt tylko dla dochodu z wynajmu poniżej 100 tys. zł

- Od 2019 r. fiskus chce ograniczyć ten przywilej tylko dla tych najemców, którzy uzyskują z tego tytułu dochody poniżej 100 tys. zł, wyjaśnia ekspert.

Dochód powyżej 100 tys. zł wg. skali podatkowej 18-32 proc., lub podatek liniowy 19 proc.

I kontynuuje, że ci, którzy uzyskają wyższe dochody z tego tytułu, będą rozliczani na zasadach ogólnych, czyli wg. skali podatkowej 18 i 32 proc., bądź mogą rozpocząć działalność gospodarczą w tym zakresie i wybrać podatek liniowy 19 procent.

Tomasz Zaleski uważa, że to rozwiązanie jest dobre, swego rodzaju równościowe.

Uzasadnia, że dochód powyżej 100 tys. zł jest w znacznym rozmiarze, nie jest pomocniczy, i wynajmujący powinien być traktowany tak jak inni podatnicy prowadzący działalność gospodarczą.

Czy nowe regulacje są niespójne z Mieszkaniem plus?

- Tomasz Błeszyński, prezydent Federacji Porozumienie Polskiego Rynku Nieruchomości zauważa, że propozycja Ministerstwa Finansów jest niespójna i stoi w sprzeczności z programem Mieszkanie plus, przeznaczonych przecież na wynajem.

I przypomina, że rząd zachęca Polaków do wynajmowania mieszkań. A ponadto od dwóch lat, to właśnie wynajem mieszkań stał się alternatywa dla lokat bankowych. Średnia rentowność wynajmu to ok. 6 procent.

- A lokaty bankowe to maksymalnie 2 procent - przypomina Błeszyński.

Grozi nam czarny rynek wynajmu?

Jego zdaniem nastąpi powrót do czarnego rynku wynajmu.

Przypomina, że 8, 5 procentowy ryczałt miał zachęcić do legalnego, zgłaszanego fiskusowi, wynajmu.

- Podniesienie danin z tego tytułu może oznaczać powrót do starych czasów - wynajmowaniu bezpłatnie dla "wujków, braci czy szwagrów", mówi gość Polskiego Radia.

W Polsce dochody z wynajmu mieszkań ma - jak się szacuje - prawie pół miliona ludzi.

Ten rynek ma duży potencjał wzrostu. W mieszkaniach wynajętych na warunkach rynkowych mieszka w Polsce około 5 procent ludzi. W Niemczech - ponad 40 procent.

Aleksandra Tycner - Polskie Radio - Jedynka

Źródło; http://www.polskieradio.pl/42/277/Artykul/1791518,Fiskus-ograniczy-ryczalt-przy-wynajmie-mieszkan-Wroci-szara-strefa

Foto: Polskie Radio - Jedynka

 
 Oceń wpis
   

REIT-y to nowa propozycja inwestycyjna dla osób z mniejszymi zasobami wolnej gotówki. Czy przyjmie się na rynku?

REIT (Real Estate Investment Trust) to rodzaj funduszu, który pozwoli drobnym inwestorom zaistnieć na rynku nieruchomości mieszkaniowych i komercyjnych.

- Teraz, aby tak się stało, trzeba mieć odłożone co najmniej kilkaset tysięcy złotych, które i tak pozwolą na zakup tylko jednej nieruchomości. O dywersyfikacji ryzyka można zapomnieć. REIT-y mają być notowane na giełdzie, a zyski wypłacane w formie dywidendy. To oznacza, że wystarczy kupić akcje takiej spółki i już można czerpać korzyści z inwestowania w nieruchomości. Co więcej, taka inwestycja będzie bardziej płynna niż bezpośredni zakup lokalu użytkowego czy mieszkania, bo akcje można w razie potrzeby szybko spieniężyć - wyjaśnia Marcin Krasoń, analityk rynku nieruchomości Home Broker. Ustawa o REIT-ach ma wejść w życie z początkiem 2018 r.

  Pomnożyć zysk

Inwestowanie często nie wydaje się trudne. Wystarczy wybrać projekt, włożyć w niego oszczędności i spokojnie czekać na zyski. Zdaniem Tomasza Błeszyńskiego, doradcy rynku nieruchomości, w rzeczywistości nie jest aż tak kolorowo, bo koniunktura w gospodarce ciągle się zmienia, a rynek inwestycyjny płata figle nawet wytrawnym graczom.

- Indeksy giełdowe co rusz rosną albo spadają, kursy walut skaczą i trudno przewidzieć, czy to, co było rano, utrzyma się do wieczora. Wielu w takiej sytuacji zadaje sobie pytanie, jak i w co zainwestować, by nie tylko nie stracić, ale też sowicie zarobić. Posiadaczy wolnej gotówki kuszą reklamy super oprocentowanych lokat bankowych, rentownych akcji, gwarantowanych obligacji czy polis inwestycyjnych. Na przyszłego inwestora czekają też zyskowne zakupy limitowanych serii kolekcjonerskich wina lub starej whisky. Oszczędności może też mnożyć, kupując szlachetne metale kolorowe albo unikatowe dzieła sztuki wymienia - Tomasz Błeszyński. Zwraca jednak uwagę na słynną wypowiedź prezydenta USA Franklina Delano Roosevelta, który powiedział, że najlepszym, najszybszym, ale przede wszystkim jedynym sposobem, by stać się bogatym, są inwestycje w nieruchomości.

- To ponadczasowa prawda, która z powodzeniem przetrwała i przetrwa wiele kryzysów. Nieruchomości są istotnym elementem rynku kapitałowego. To na nich buduje się majątek pokoleń przekonuje Tomasz Błeszyński. Dla wielu zainteresowanych inwestowaniem w nieruchomości ograniczeniem jest jednak grubość portfela.

Jak wynika z danych Metrohouse Franchise, zakup nawet niewielkiego mieszkania na wynajem w jednym z największych polskich miast wiąże się z wydatkiem co najmniej 100 tys. zł. - Ustawa o REIT-ach umożliwi inwestowanie w nieruchomości w wariancie pasywnym przez zakup akcji spółek inwestujących na tym rynku. Wprawdzie istnieją już fundusze pozwalające na grupowe inwestowanie w nieruchomości mieszkaniowe - na zasadach crowdfundingu, ale jak na razie są to lokalne inicjatywy o niewielkim zasięgu. W przypadku REIT-ów magnesem na inwestorów jest to, że 90 proc. zysków trafi do nich w postaci dywidendy, która ma być zwolniona z podatku Belki - tłumaczy Marcin Jańczuk, dyrektor ds. marketingu i PR Metrohouse Franchise.

  Na rozdrożu

Mocną stroną REIT-ów jest także przejrzysta struktura. - Umożliwia inwestowanie inwestorom prywatnym wspólnie z instytucjonalnymi. Poza tym konkurencja między REIT-ami o kapitał wymusi najlepszy dobór nieruchomości i najlepszą jakość zarządzania nimi. W rezultacie spowoduje wzrost wartości lepszych, a spadek gorszych REIT-ów i w dłuższej perspektywie pewnie wycofanie się gorszych z rynku. Ryzykiem jest wybór odpowiedniego REIT-a w krótkim terminie, zanim polski rynek osiągnie stabilizację i wymaganą jakość wszystkich podmiotów REIT. W początkowej fazie nie każdy z REIT-ów musi odnieść sukces, dużo zależy od doboru strategii, wyboru nieruchomości czy kompetencji zarządów REIT-ów - przekonuje Tomasz Trzósło, dyrektor zarządzający JLL w Polsce. Po początkowym entuzjazmie, związanym z możliwością pojawienia się REIT-ów, na rynku słyszy się jednak coraz więcej głosów krytyki.

- Dotyczą one głównie niesprzyjających warunków rynkowych dla tego rodzaju inwestycji, np. nadpodaży na rynku biurowym, niedostatecznych zaleceń odnośnie do dywersyfikacji nabywanych nieruchomości, a także potrzeby konkurowania spółek z doświadczonym kapitałem zachodnim, który może wykorzystać pojawienie się REITów, by wyjść z nieatrakcyjnych inwestycji - tłumaczy Marcin Jańczuk.

Anna Gołasa Puls Biznesu  

 
                    Foto; Tomasz Błeszyński Łódzki Mural 2017
 
Ceny (prawie) takie same 2017-07-05 20:54
 Oceń wpis
   

Przewaga podaży nad popytem to jedyna większa zmiana do jakiej ostatnio doszło na rynku mieszkaniowym.

W maju 2017 r. Indeks Urban. one przygotowywany przez Cenatorium dla Pulsu Biznesu i portalu Bankier.pl wyniósł 95,77 pkt i był o 0,13 pkt wyższy niż miesiąc wcześniej. Aż 74 proc. ekspertów uważa, że w najbliższych sześciu miesiącach warunki gospodarcze dla rynku nieruchomości nie zmienią się, natomiast 21 proc. twierdzi, że będzie lepiej. W dużych miastach Indeks Urban.one wyniósł w maju 2017 r. 95,14 pkt., co oznacza, że w porównaniu do poprzedniego miesiąca doszło do lekkiego wzrostu cen o 0,10 pkt.

W ostatnich dwóch latach w cenach niewiele się zmieniło. Co prawda linia trendu wskazuje kosmetyczny wzrost w dużych miastach, jednak jest on tak niewielki, że wręcz niezauważalny dla kupującego mówi Barbara Bugaj, starszy analityk ds. rynku nieruchomości Cenatorium. Tłumaczy, że sprzedaż mieszkań utrzymuje się na stałym wysokim poziomie, a budowa nowych lokali nie zwalnia.

Pierwsze półrocze powinno ponownie się zakończyć dobrymi wynikami mimo uśpienia programu Mieszkanie dla Młodych (MdM) i mniejszej aktywności w sektorze kredytowym. Na razie na rynku pojawiają się również dobre informacje z krajowej gospodarki. Tę sielankę mógłby przerwać wzrost stóp procentowych, który jednak jest rozpatrywany w odległej perspektywie mówi Barbara Bugaj. Eksperci zaczęli się uważniej przyglądać rosnącej podaży mieszkań.

Przewaga podaży nad popytem na rynku wtórnym i pierwotnym jest korzystna dla kupujących. W pierwszym półroczu 2017 r. rynek napotkał na kilka barier. Po pierwsze, dostęp do pieniędzy z programu MdM został zamrożony. Po drugie, mieliśmy do czynienia ze sztywną polityką kredytową, przez co klientom trudniej było ubiegać się o dobre finansowanie. Po intensywnym w zakupy mieszkań ostatnim kwartale 2016 r. rysuje się wyraźna przewaga podaży nad popytem komentuje Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości.

Niewiele się zmieniło, jeśli chodzi o grunty pod zabudowę. W maju 2017 r. Indeks Urban. one dla tego sektora wskazał 125,92 pkt, a więc był o 0,32 pkt wyższy niż miesiąc wcześniej. Aż 68 proc. ekspertów ankietowanych przez Cenatorium uważa, że w kolejnych miesiącach nie dojdzie na tym rynku do większych zmian.

Rynek gruntów jest bardzo rozgrzany zarówno w branży mieszkaniowej, jak i komercyjnej. Podaż gruntów równoważy popyt w dużych miastach, jednakże w Warszawie to popyt, który znacznie przewyższa podaż terenów. Reguluje ceny przede wszystkim na rynku mieszkaniowym komentuje Daniel Puchalski, dyrektor działu gruntów inwestycyjnych w JLL.

 Anna Gołasa - Puls Biznesu  

Źródło; https://www.pb.pl/ceny-prawie-takie-same-865625 

 
 Oceń wpis
   

Stabilizacja stawek za metr, zainteresowanie zakupami inwestycyjnymi i oczekiwanie na szczegóły programu Mieszkanie Plus tym żył ostatnio rynek nieruchomości.

W kwietniu 2017 r. indeks Urban.one, przygotowywany przez Cenatorium specjalnie dla Pulsu Biznesu i serwisu Bankier.pl, wyniósł 95,64 pkt. W porównaniu z wynikiem z marca był wyższy tylko o 0,02 pkt. Zmiany cen transakcyjnych mieszkań były nieznaczne także w dużych miastach (poza Warszawą). W tym przypadku Urban.one osiągnął 95,04 pkt, czyli tylko o 0,3 pkt więcej niż miesiąc wcześniej. W stolicy współczynnik ten wyniósł natomiast 93,54 pkt, co oznacza spadek o 0,27 pkt.

Niejednoznaczna formuła

W ostatnich tygodniach eksperci od nieruchomości poświęcili dużo uwagi rekordowym wynikom sprzedaży przez deweloperów, a także programowi Mieszkanie Plus. Okazało się, że mniejsze zainteresowanie projektem rządowego wsparcia wykazywali potencjalni kupujący.

Klienci odwiedzający nasze biura sprzedaży nie zgłaszają na razie zapytań związanych z programem Mieszkanie Plus. Może to wynikać z tego, że nie funkcjonuje on jeszcze w świadomości potencjalnych kupujących mówi Agnieszka Szefer, kierownik ds. produktów w Budimeksie Nieruchomościach. Zdaniem Tomasza Błeszyńskiego, doradcy od nieruchomości, informacje o programie pojawiają się na rynku, jednak potrzeba więcej szczegółów, by go ocenić.

Nie widać obawy przed tym programem. Deweloperzy przyglądają mu się z coraz większym zainteresowaniem, natomiast ludzie młodzi czekają na informacje, kiedy i za jakie pieniądze będzie można z niego skorzystać. Mieszkanie Plus to światełko w tunelu i na pewno będzie wsparciem dla rynku najmu, który stanie się ciekawą alternatywą dla sprzedaży ocenia Tomasz Błeszyński.

Lokatorski interes

Nie słabnie także zainteresowanie kupnem mieszkań na wynajem. Według danych Home Brokera i Domiporta.pl, w najbardziej atrakcyjnych miastach rentowność takiej inwestycji może przekraczać 6 proc.

Dane Narodowego Banku Polskiego (NBP) są bezwzględne wobec lokat wiele dostępnych na rynku depozytów nie pokrywa nawet inflacji, co oznacza, że zdeponowane w banku pieniądze tracą na wartości. Nic dziwnego, że Polacy uciekają od tej formy lokowania kapitału. Z ostatniego komunikatu NBP wynika, że w kwietniu wycofano z lokat około 4 mld zł, czyli najwięcej od czterech lat. Inwestorzy szukają alternatyw, które mogą przynieść większe odsetki niż skromne 1,5-2 proc. na bankowym depozycie. Jedną z opcji jest rynek nieruchomości mówi Maciej Górka z Domiporta.pl.

Spośród analizowanych przez tę firmę i Home Brokera dużych miast największy potencjał zysku z inwestycji w mieszkanie mają Katowice.

Niskie ceny zakupu są sprzymierzeńcami inwestorów, za 200 tys. zł bez problemu kupimy tam mieszkanie na rynku pierwotnym, a lokal z drugiej ręki będzie jeszcze o kilkadziesiąt tysięcy złotych tańszy. Średnia cena mkw. mieszkania w stolicy Górnego Śląska to około 4,5 tys. zł. Wynajmując taki lokal, można liczyć na 36,7 zł za mkw., co oznacza rentowność netto 6,58 proc. Stawka netto oznacza, że w obliczeniach uwzględniono czynsz dla wspólnoty, podatek, a dla bezpieczeństwa kalkulacji także czas poszukiwania najemcy tłumaczy Marcin Krasoń z Home Brokera.

Rentowność lokali na wynajem jest obiecująca także w kilku innych miastach. W Gdańsku, Łodzi i Warszawie oczekiwany zysk netto przekracza 5,5 proc. rocznie. 5-5,5 proc. można się spodziewać we Wrocławiu, Rzeszowie i Lublinie. Wśród miast o najniższej oczekiwanej rentowności są Poznań (4,06 proc. rocznie) i Kielce (4,28 proc.).

Ale nawet tam średnie oczekiwane zyski są 2-3-krotnie wyższe niż na bankowej lokacie zaznacza Marcin Krasoń.

Ruchy cenowe

Rewolucji nie widać także na rynku gruntów pod zabudowę. Indeks Urban.one dla tego segmentu nieruchomości wyniósł w kwietniu 124,55 pkt i był niższy o 1,34 pkt niż miesiąc wcześniej. Aż 60 proc. specjalistów uważa, że warunki gospodarcze dla gruntów na cele budowlane nie zmienią w najbliższym czasie. Przebadani przez Cenatorium ocenili również wpływ obowiązującej od roku Ustawy o gruntach rolnych. Według Tomasza Błeszyńskiego, po jej wprowadzeniu powstał chaos, jednak rynek poznał już zasady obrotu ziemią i transakcje odbywają się bez formalnych przeszkód, tak jak dawniej.

Ustawa nie spowodowała żadnych rewolucyjnych zmian ani ograniczeń. Podaż ziemi rolnej jest duża i to stanowi główny powód ewentualnych obniżek cen podczas transakcji. Wyjątek stanowią grunty pod budownictwo mieszkaniowe lub komercyjne. Tu podaż jest niewielka szczególnie w najlepszych lokalizacjach i dlatego ceny takich działek nadal są wysokie mówi Tomasz Błeszyński.

W górę, w dół

Indeks Urban.one przedstawia kształtowanie się cen transakcyjnych nieruchomości w Polsce. Wykorzystuje wiarygodne dane z państwowych źródeł zgromadzone w Bazie Cen Cenatorium. Indeksowi Urban.one towarzyszą prognozy ekspertów. Raport publikujemy co kwartał. W gazecie podajemy jedynie wycinek danych, dlatego zapraszamy na Pb.pl i Bankier.pl, gdzie znajdą państwo więcej szczegółowych informacji i analiz dotyczących nieruchomości.

Anna Gołasa |12-06-2017|

 Puls Biznesu  

Źródło; https://www.pb.pl/w-mieszkaniach-bez-rewolucji-864130

 Foto:Tomasz Błeszyński

 
 Oceń wpis
   

Przetargi dotyczące wynajmu powierzchni na dworcu Łódź Fabryczna miały być rozpisane w pierwszym kwartale, ale ciągle nic się nie zaczęło.

Minęło pięć miesięcy od otwarcia dworca Łódź Fabryczna, ale obiekt nadal straszy pustką. Nikt nie zajmuje pomieszczeń handlowo-usługowych, bo kolej nie rozpisała przetargów na wynajem tych powierzchni. To dziwne, bo po otwarciu dworca władze kolei zapowiadały, że procedura przetargowa rozpocznie się w pierwszym kwartale tego roku. Mamy połowę drugiego kwartału, ale przetargów nie ma. Co gorsza, dyrekcja kolei mówi, że przetargi mogą być rozpisane dopiero w trzecim kwartale.

PKP SA, czyli spółka zarządzająca nieruchomościami kolejowymi, tłumaczy opóźnienie w komercjalizacji pomieszczeń dworca koniecznością sformalizowania kwestii związanych z zarządzaniem obiektem. W budowę dworca zaangażowane były trzy podmioty: gmina Łódź oraz kolejowe spółki - PKP PLK i PKP SA.

Ogłoszenie przetargów na wynajem lokali komercyjnych na dworcu Łódź Fabryczna będzie możliwe w chwili, gdy PKP SA staną się pełnoprawnym zarządcą obiektu. Kwestie te określa negocjowane obecnie porozumienie między PKP SA i PKP PLK - mówi Aleksandra Grzelak z wydziału prasowego PKP SA. - Obecnie jesteśmy na finalnym etapie procedowania dokumentu. Liczymy na to, że jeszcze w tym lub na początku przyszłego kwartału ogłoszone zostaną postępowania przetargowe.

Jak traktować takie deklaracje? W grudniu ubiegłego roku zapewniano, że przetargi będą rozpisane w pierwszym kwartale. Rok wcześniej kolej także zapowiadała rychłą komercjalizację pomieszczeń. Dziwiło to już wtedy Tomasza Błeszyńskiego, specjalisty ds. nieruchomości, który utrzymywał, że komercjalizacja może trwać dwa, a nawet trzy lata. Jego zdaniem, kolej powinna już dawno mieć zawarte umowy rezerwacyjne z chętnymi do zajęcia powierzchni dworcowej. 

Wynajem powierzchni jest ważny z dwóch powodów. Pierwszy dotyczy podróżnych, którzy nie mogą nic zjeść, napić się, kupić książek do czytania w drodze lub drobnych przekąsek. Nawet food trucki odjechały sprzed dworca...

Podróżni mogą korzystać z wysp handlowych: z kawiarni, księgarni i saloniku prasowego - mówi Aleksandra Grzelak.

 Drugi powód konieczności szybkiej komercjalizacji to pieniądze. Utrzymanie budynku kosztuje kilka milionów złotych rocznie, a dochody z wynajmu miały zniwelować te wydatki.

Eksperci z fundacji Centrum Zrównoważonego Transportu obliczyli, że kolej traci miesięcznie 200 tys. zł. Do wynajęcia jest 4 tys. mkw. Powierzchni. Gdyby wynająć ją za niską stawkę miesięczną 50 zł za mkw., to wyszłoby właśnie 200 tys. zł. Stawki mają być jednak znacznie wyższe. Jakie?

Stawki najmu stanowią tajemnicę handlową - skwitowała Aleksandra Grzelak. 

Marcin Bereszczynski - DZIENNIK ŁÓDZKI

Źródło; http://www.dzienniklodzki.pl/wiadomosci/lodz/fabryczny/a/jak-dlugo-dworzec-lodz-fabryczna-bedzie-pusty,12075872/

Foto:Tomasz Błeszyński - Dworzec Łódź - Fabryczna

 
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |

Najnowsze wpisy
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 



 
doradca rynku nieruchomości, coach biznesu, bloger, analityk, wykładowca, think - tank, fan - muzyki, literatury, filmu, sztuki, architektury i biegania.
 


      



Najnowsze komentarze
 
2017-09-25 17:18
Andrzej z Warszawy do wpisu:
Nowelizacja Ustawy o gospodarce nieruchomościami podpisana
Świetny artykuł, ma Pan rację rzeczoznawstwo nie jest zawodem wybranym, jest jeden rynek, jest[...]
 
2017-09-14 20:37
Z.Maria do wpisu:
Będą chętni na drewniane domy
Witam Pana, Bardzo dobry komentarz i trafne spostrzeżenia. To może być dobry pomysł z tymi[...]
 
2017-09-06 20:46
Marek I. do wpisu:
Trudny wybór po ciężkiej walce
uczucie takiej walki na pewno nie raz niejednemu towarzyszące, mnie na pewno też. Czasem nie[...]
 
2017-09-02 14:10
Michoł do wpisu:
Inwestorzy podbijają ceny mieszkań
Pan Błeszyński może mieć rację, bo chciwość deweloperów na pieniądze jest nam znana od lat. Oby[...]
 
2017-08-31 22:14
Andrzej z Warszawy do wpisu:
Trudny wybór po ciężkiej walce
Dokładnie tak - trafnie Pan to określił - ciężki życiowy wybór. Jak zachować w tym wszystkim[...]