Tomasz Błeszyński - od 2007 r. na blogu Money.pl
 Oceń wpis
   

Bardzo atrakcyjne są parterowe powierzchnie handlowo-usługowe z dużymi witrynami przy ruchliwych ulicach.

Powierzchnie handlowe przy ulicach w centrach dużych miast coraz częściej są wynajmowane przez biznes gastronomiczny mówi Jarosław Mikołaj Skoczeń z Emmerson Realty. Podobny trend widać także na mniejszych rynkach. Sklepy powoli znikają, a w ich miejscu pojawiają się kawiarnie, restauracje i bary.

Na zakupy do galerii

Skoczeń ocenia, że Polacy pokochali centra handlowe, i to tam wolą robić zakupy. Jeszcze dziesięć lat temu najlepsze lokale w centrum miasta były masowo wynajmowane przez banki, ale to też się zmienia. Banki zmniejszają liczbę placówek lub przenoszą się do centrów handlowych zauważa ekspert Emmersona. A lokale komercyjne powstają na parterach nowych budynków wszędzie tam, gdzie jest to uzasadnione biznesowo. Na powierzchnie usługowe są też często przekształcane najniższe kondygnacje kamienic. Najczęściej są poszukiwane lokale od 100 do 200 mkw. W portalu OtoDom.pl jest oferowany 79-metrowy lokal w stołecznej kamienicy w rejonie ul. Foksal, wyceniony na 725 tys. zł. Na kupca czeka też 53-metrowy lokal na Powiślu, oferowany za 625,7 tys. zł.

Lidia Dołhan, ekspert Wrocławskiej Giełdy Nieruchomości, zauważa, że w ofercie dominują lokale na wynajem. Sprzedają się tylko powierzchnie w dobrej cenie. Tymczasem wystawiane lokale są mocno przeszacowane ocenia. Lokale na parterach biurowców mają najemców już na etapie budowy. Nie słyszałam jednak, żeby ktoś się bił o oferty. We Wrocławiu jest do kupienia np. 53-metrowy lokal w apartamentowcu na Starym Mieście, za który właściciel chce dostać 359 tys. zł.

Także w Krakowie, jak mówi Marcin Pajączek, ekspert agencji NowodworskiEstates, największym zainteresowaniem cieszą się 100200-metrowe lokale, w których można prowadzić działalność gastronomiczną. Właściciele chętniej decydują się na wynajem niż na sprzedaż. Najatrakcyjniejszymi lokalizacjami są niezmiennie Rynek Główny i okolice Plant Krakowskich wskazuje. Coraz większą popularność zyskuje południe miasta, a zwłaszcza Podgórze i Zabłocie. Ogromne zainteresowanie sprawia, że takie lokale zwalniają się rzadko. Ofert jest niewiele, a jeśli już się pojawiają, to znikają błyskawicznie. W najlepszych lokalizacjach, gdzie nic nowego raczej już nie powstanie, ceny lokali handlowych rosną dodaje. Najszybciej znikają lokale gastronomiczne. Bardzo atrakcyjne są także parterowe lokale handlowo-usługowe z dużymi witrynami przy ruchliwych ulicach. Topowe oferty najmu w najlepszych miejscach znikają w tydzień dwa. Rekordy popularności biją lokale sprzedaży z najemcą, długoterminową umową i dobrą stopą zwrotu. Sprzedaż takiej perełki to czasem kwestia kilku dni.

Na Piotrkowskiej

Inaczej jest w Łodzi. Jak mówi ekspert rynku Tomasz Błeszyński, podaż lokali użytkowych od pięciu lat przewyższa popyt. Powierzchnie na wynajem i handlowe, i usługowe są dostępne w każdej lokalizacji. Pustostany są nawet na głównej, prestiżowej ulicy Piotrkowskiej opowiada. Są to zarówno małe, 2040-metrowe lokale, jak i ponad 120-metrowe. W ofercie są też lokale na sprzedaż, ale ze względu na dość wysoką cenę i małą dziś atrakcyjność inwestycyjną czekają na chętnego nawet dwa - trzy lata. Najemców lokali miesiącami poszukują także zarządcy i gminne administracje nieruchomości. Zainteresowanie budzą ewentualnie nieduże lokale o dobrym standardzie, w dobrym miejscu mówi.

Czynsze są bardzo zróżnicowane. Zależą od wielkości lokalu, jego funkcji, lokalizacji, wyposażenia. Stawki raczej spadają i w najbliższym czasie nie zanosi się na zmianę tego trendu. Błeszyński przypomina, że przyszły przedsiębiorca musi też ponieść koszty adaptacji powierzchni pod odpowiednią działalność. Najważniejszy jest jednak pomysł na dobry i rentowny biznes, a z tym jest problem ocenia. Sklepy i lokale gastronomiczne często znikają z rynku po kilku miesiącach. W OtoDom.pl znajdziemy wiele łódzkich ofert lokali użytkowych na sprzedaż. Przy Piotrkowskiej jest do kupienia 108,5-metrowa powierzchnia w kamienicy z 1930 r. Lokal jest wyceniony na 303,8 tys. zł. Przy tej samej ulicy można kupić 85-metrowy lokal za 102 tys. zł.

Aneta Gawrońska Rzeczpospolita |14.05.2016|

Źródło: http://www.rp.pl/Nieruchomosci-komercyjne/305149987-Lokale-z-najemca-znikaja-w-kilka-dni.html

zdjęcie:Tomasz Błeszyński

 
 

Komentarze

 

Najnowsze wpisy
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 



 
doradca rynku nieruchomości, coach biznesu, bloger, analityk, wykładowca, think - tank, fan - muzyki, literatury, filmu, sztuki, architektury i biegania.
 


      



Najnowsze komentarze
 
2017-09-25 17:18
Andrzej z Warszawy do wpisu:
Nowelizacja Ustawy o gospodarce nieruchomościami podpisana
Świetny artykuł, ma Pan rację rzeczoznawstwo nie jest zawodem wybranym, jest jeden rynek, jest[...]
 
2017-09-14 20:37
Z.Maria do wpisu:
Będą chętni na drewniane domy
Witam Pana, Bardzo dobry komentarz i trafne spostrzeżenia. To może być dobry pomysł z tymi[...]
 
2017-09-06 20:46
Marek I. do wpisu:
Trudny wybór po ciężkiej walce
uczucie takiej walki na pewno nie raz niejednemu towarzyszące, mnie na pewno też. Czasem nie[...]
 
2017-09-02 14:10
Michoł do wpisu:
Inwestorzy podbijają ceny mieszkań
Pan Błeszyński może mieć rację, bo chciwość deweloperów na pieniądze jest nam znana od lat. Oby[...]
 
2017-08-31 22:14
Andrzej z Warszawy do wpisu:
Trudny wybór po ciężkiej walce
Dokładnie tak - trafnie Pan to określił - ciężki życiowy wybór. Jak zachować w tym wszystkim[...]