Tomasz Błeszyński - od 2007 r. na blogu Money.pl
Najgorszy sen pośrednika 2016-04-10 17:34
 Oceń wpis
   

Zwiedzający domy klienci, wycofywanie się z transakcji, uchylanie się od zapłaty prowizji to koszmary agentów.

Tomasz Błeszyński, doradca na rynku nieruchomości, ocenia, że sen z powiek polskim pośrednikom spędzają niesłowni klienci. Są tacy, którzy nie biorą żadnej odpowiedzialności za słowo. Nie przyjdą na umówione spotkanie, nie odbiorą telefonu, nie odwołają wizyty, a pośrednik czeka i traci czas, w którym mógłby przygotować inną transakcję opowiada Tomasz Błeszyński.

Michał Niewiński, pośrednik z agencji Mieszkanie 24.com, pamięta właściciela nieruchomości, który nie dotarł na podpisanie aktu notarialnego. A transakcja była potwierdzona jeszcze dziesięć minut przed spotkaniem. Sprzedający nie dotarł do kancelarii, nie odbierał telefonów. Zadzwoniliśmy więc z innego numeru. Odebrał, ale powodu wycofania się z transakcji nie podał wspomina Michał Niewiński. Było to dla nas bardzo niezręczne. Musieliśmy się tłumaczyć przed kupującym.

Oglądacze domów

Inni klienci zapewniają, że są perfekcyjnie przygotowani do sprzedaży. Mówią, że mają wszystkie dokumenty, że nieruchomość nie ma żadnych wad i obciążeń. Nic, tylko kupować. A kiedy proszę o uzupełnienie dokumentacji, zaczynają się schody. Tego nie ma, tamto trzeba skądś wydobyć, a przecież sprzedający ma ważniejsze sprawy na głowie niż szukanie papierów wzdycha Tomasz Błeszyński. Niektórzy nie mają czasu nawet na spotkanie z klientem, który jest zainteresowany nieruchomością. Bywa i tak, że żaden z proponowanych przez pośrednika terminów im nie pasuje. Robią wielką łaskę, że się zgodzą pokazać nieruchomość kupującemu. A potem pojawiają się pretensje, że pośrednik jeszcze mieszkania nie sprzedał, że to wszystko zbyt długo trwa mówi doradca. Jego zdaniem jednym z największych koszmarów pośredników są nieszczerzy klienci ukrywający swoje zamiary. Przychodzą do biura i zapewniają, że chcą kupić mieszkanie czy dom. A pośrednik wierzy w ich dobre intencje. Często są to osoby na eksponowanych stanowiskach. Tymczasem niektórzy chcą sobie jedynie pozwiedzać cudze domy z nudów, dla zabicia czasu. Inni pod pretekstem kupna mieszkania sondują rynek. Sprawdzają, co oferuje konkurencja, jakie ceny dyktują sąsiedzi, a potem wystawiają na sprzedaż własną nieruchomość tłumaczy Tomasz Błeszyński. Zanim pośrednik zorientuje się w zamiarach klienta, straci mnóstwo czasu i poniesie koszty. Tomasz Błeszyński miał kiedyś klienta, który wraz z żoną obejrzał kilkanaście domów. Żaden nie przypadł mu do gustu. Przyparty do muru klient przyznał, że chciał sobie tylko pooglądać. Dla pośrednika, który stracił kilkadziesiąt, a nierzadko kilkaset godzin, to koszmar nie ukrywa doradca.

Także Paweł Sobociński, doradca z Freedom Nieruchomości, zwraca uwagę na klientów oglądaczy. To osoby, które bardzo długo szukają nieruchomości idealnej. Nie mogą się na nic zdecydować. Możliwe, że dla niektórych to jakaś forma hobby. Chodzą w wolne popołudnia na prezentacje nieruchomości. Bywało, że wszyscy pracownicy naszego biura mieli po kilka prezentacji z tymi samymi klientami. I oczywiście nie doszło do transakcji przyznaje doradca z Freedom Nieruchomości.

Jeden z pośredników firmy Emmerson Realty wspomina klienta, który szukał apartamentu za ok. 4 mln zł. Był bardzo wybredny, pośrednik pokazał mu kilkadziesiąt mieszkań. Po paru miesiącach klient wybrał piękny apartament na warszawskim Mokotowie. Na podpisanie aktu notarialnego ściągnięto właściciela z zagranicy opowiada Skoczeń. Kupujący nagle zachorował. Formalności prawne trzeba było odłożyć. Następnym razem kupiec poinformował nas, że nie dostał przelewu, więc znów nie może podpisać umowy. W końcu przyznał, że jest biednym emerytem, a oglądanie domów to jego rozrywka od kilku lat. Zmieniał tylko agencje. Nietrudno sobie wyobrazić, co czuł pośrednik, który poświęcił mu tyle czasu i energii.

Dzieła Lenina i wazon

Także Alina Więckowska-Worch, pośrednik z agencji Avenda w Żyrardowie, zwraca uwagę na klientów wycofujących się z transakcji z najróżniejszych przyczyn. To dla nas chleb powszedni. Trzeba sobie jakoś z tym radzić mówi Alina Więckowska-Worch. Pośredniczka wspomina przypadek, który nazwała klawą zza grobu. Tuż po Wielkanocy przybiegła do mnie klientka, prosząc o pomoc w szybkiej sprzedaży mieszkania po ojcu. Kobieta przyleciała z Kanady w Wielki Piątek, a ojciec zmarł nagle dzień później wspomina pośredniczka. Pomyślałam, że przez procedury spadkowe jakoś przebrniemy, a mieszkanie w centrum miasta szybko powinno się sprzedać. Schody zaczęły się chwilę później. Ojciec w wielostronicowym testamencie drobiazgowo rozporządził swoim majątkiem, czyniąc liczne zapisy opowiada. Zbiór dzieł Lenina zapisał jednemu z kilkunastu wnuków, amforę na suche kwiaty innemu, stary telewizor byłej żonie, pralkę swojej opiekunce. Medale i odznaczenia z czasów PRL zapisał pojedynczo każdemu z wnucząt. Pani notariusz, która spisywała ten testament, uprzedziła klienta, że mieszkająca za granicą rodzina będzie miała z tym spadkiem kłopoty. Na to on z dużą satysfakcją odpowiedział, że właśnie o to mu chodzi. Po przejściu z klientką wszystkich procedur spadkowych udało się szczęśliwie zakończyć sprawę, przełamując klątwę zmarłego". Mieszkanie zostało sprzedane wspomina Alina Więckowska-Worch.

Paweł Sobociński pamięta klientkę, która była mocno związana ze swoim mieszkaniem. Stało puste, bo nie chciała go wynajmować. Kiedy znaleźliśmy klienta oferującego bardzo dobrą cenę, klientka chciała się wycofać ze sprzedaży opowiada Paweł Sobociński. Okazało się, że trzymała mieszkanie dla syna, który mieszkał za granicą. Sprzedaż lokalu oznaczałaby utratę nadziei, że syn wróci tłumaczy doradca z Freedom Nieruchomości. Ostatecznie nieruchomość została sprzedana. Paweł Sobociński wspomina także inną transakcję przeprowadzoną za pośrednictwem Freedom Nieruchomości. Klientka miała pełnomocnictwo do sprzedaży mieszkania spółdzielczo-własnościowego, bez księgi wieczystej, należącego do jej męża. Podstawą nabycia był więc przydział. Dostaliśmy w spółdzielni zaświadczenie potwierdzające własność i niezaleganie z opłatami opowiada Paweł Sobociński. Kiedy pojawił się kupujący, tuż przed podpisaniem umowy przedwstępnej, właścicielka przyznała, że jej mąż, który miał mieszkać za granicą... nie żyje od dwóch lat. Na szczęście szybkie postępowanie spadkowe i wyrozumiałość kupującego umożliwiły transakcję.

Niechęć do płacenia

Wielu pośredników miewa też klientów, którzy nie chcą zapłacić za usługę. Próbują się umawiać na boku ze sprzedawcą, traktując pośrednika jak darmowego dostawcę adresów. A przecież podpisują umowy z biurem, w których zobowiązują się do zapłaty wynagrodzenia podkreśla Tomasz Błeszyński.

Także Jarosław Mikołaj Skoczeń, ekspert firmy Emmerson Realty, pytany o największe koszmary pośredników mówi o unikaniu zapłacenia prowizji za pomoc w znalezieniu domu lub mieszkania i przeprowadzenie transakcji. Klienci są zazwyczaj mili do chwili wystawienia faktury. Potem zaczynają się problemy, próby negocjacji, które powinny się odbyć przed wykonaniem usługi podkreśla Jarosław Mikołaj Skoczeń. A przecież w Polsce są naprawdę niskie prowizje od 2 do 2,9 proc. Dla porównania, w Hiszpanii jest to ok. 10 proc., a w USA dochodzą nawet do 15 proc.

Zdaniem Pawła Sobocińskiego czasem trudno ustalić cenę sprzedawanej nieruchomości. Klienci mają często złe dane, nie znają sytuacji rynkowej, nie wiedzą, jakie są ceny transakcyjne, a mimo to próbują sami wycenić swoją nieruchomość wyjaśnia Paweł Sobociński.

Pośredniczka Joanna Lebiedź, właścicielka biura Lebiedź Nieruchomości, podkreśla, że są klienci, którzy przychodzą do biur pośrednictwa, bo znaleźli się w trudnej sytuacji. Rozwód, rosnące długi czy inne kłopoty. W przypadku rozwodzących się, skłóconych par doprowadzenie do kompromisu bywa bardzo trudne nie ukrywa Joanna Lebiedź. Trudne są też transakcje, w których sprzedającym jest grupa współwłaścicieli, przeważnie rodzina, często skłócona co do należnych udziałów. W znakomitej większości przypadków osoby o najmniejszym udziale stwarzają najwięcej problemów podczas negocjacji zauważa pośredniczka.

Maciej Górka,analityk portalu Domiporta.pl Rynek pośrednictwa w obrocie nieruchomościami zmienił się w zeszłym roku za sprawą deregulacji zawodu, która zniosła obowiązek posiadania licencji pośrednika. Ten dokument wymagał gruntownej edukacji, a interdyscyplinarna wiedza była potwierdzana egzaminem.

Dziś obrotem nieruchomościami może się zająć każdy, kto prowadzi działalność gospodarczą, pod warunkiem wykupienia ubezpieczenia OC. Głosy na temat skutków deregulacji są podzielone. Część pośredników uważa, że obniżyło to rangę zawodu i stworzyło pole do nadużyć. Inni są zdania, że zwiększyła się konkurencyjność.

Moim zdaniem licencje nie gwarantowały dobrej obsługi, natomiast większa rywalizacja między biurami przyczyniła się do oferowania dodatkowych usług profesjonalnych sesji fotograficznych, wizualizacji komputerowych, materiałów wideo. Standardem w ofercie nowoczesnych biur jest home staging, czyli takie przygotowanie i zaaranżowanie nieruchomości, które przyspieszy transakcję.

Dlatego warto wiedzieć, co poza wskazaniem adresu proponują biura. Pośrednik przy podpisywaniu umowy powinien wymienić zakres czynności, za które weźmie wynagrodzenie. Jego podstawowym zadaniem są tzw. czynności zmierzające do zawarcia transakcji. Chodzi m.in. o prezentację nieruchomości, prowadzenie dokumentacji, weryfikację stanu prawnego, przygotowanie umowy przedwstępnej oraz działania reklamowe.

Pośrednik powinien być opiekunem, który czuwa nad bezpieczeństwem transakcji, a w krytycznych momentach potrafi być mediatorem. Dostęp do informacji daje dziś Internet. Prawie każdą firmę możemy zweryfikować. Cennym źródłem wiedzy o pośrednikach są także lokalne stowarzyszenia i organizacje zawodowe, które udzielą informacji na temat wskazanej agencji.

Aneta Gawrońska 16-03-2015

Źródło; http://www.ekonomia.rp.pl/artykul/705505,1186320-Najdziwniejsze-transakcje-na-rynku-wtornym.html Rzeczpospolita Wszystkie prawa zastrzeżone

 
 

Komentarze

 

Najnowsze wpisy
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 



 
doradca rynku nieruchomości, coach biznesu, bloger, analityk, wykładowca, think - tank, fan - muzyki, literatury, filmu, sztuki, architektury i biegania.
 


      



Najnowsze komentarze
 
2017-11-21 13:41
MarcinZa do wpisu:
Czarne chmury nad mieszkaniówką
Faktycznie bańka cenowa rośnie a kupujący tego ni czują, że za chwile będę przepłacać.[...]
 
2017-11-21 13:39
MarcinZa do wpisu:
Kuszą nie tylko ceną
Ma Pan rację, cena, nazwa i dodatkowe bajery najlepiej kuszą kupujących niż realna oferta.[...]
 
2017-11-18 08:53
mam w głębokim poważaniu gigantomanie... do wpisu:
Expo jednak nie dla Łodzi
Byłoby jednak milej, aby miast walczyć z wiatrakami połatać dziury w jezdniach na Wojska[...]
 
2017-11-17 15:19
pieniadze do wpisu:
EXPO 2022 Łódź
Wynik bardzo dobry. Praktycznie wygraliśmy ale sądzę, że przeważył argument niemerytoryczny tj.[...]
 
2017-11-15 19:08
Tomasz Błeszyński do wpisu:
EXPO 2022 Łódź
Polska nie zorganizuje International EXPO 2022 Poland w Łodzi. Wystawę zorganizuje stolica[...]