Tomasz Błeszyński - od 2007 r. na blogu Money.pl
 Oceń wpis
   

Rosnąca sprzedaż na rynku pierwotnym jednych zachwyca, innych niepokoi.

W czerwcu 2017 r. Indeks Urban.one, przygotowywany przez Cenatorium dla Pulsu Biznesu i portalu Bankier.pl, wyniósł 95,85 pkt i był o 0,08 pkt wyższy niż miesiąc wcześniej. W porównaniu do czerwca 2016 r. ceny mieszkań wzrosły o 0,35 pkt.

Słupki w górę

W pierwszym półroczu 2017 doszło do ożywienia w transakcjach kupna i sprzedaży mieszkań zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym zauważają specjaliści od nieruchomości.

- Lokale w rozsądnych cenach i dobrze położone sprzedają się szybciej niż przed rokiem. Powodami są nadal dostępne finansowanie z programu Mieszkanie dla Młodych, w miarę rozsądne oprocentowanie kredytów, dobra rentowność zakupów mieszkań na wynajem, a także delikatna poprawa koniunktury w gospodarce, a tym samym wzrost wynagrodzeń. To spowodowało, że Polacy chętniej ruszyli na zakupy mieszkań - tłumaczy Tomasz Błeszyński, doradca rynku nieruchomości.

Jak zauważa Jan Mickiewicz, rzeczoznawca majątkowy, na rynku pojawiła się także nowa grupa kupujących. To obywatele Ukrainy, pracujący w Polsce albo prowadzący tu własną działalność gospodarczą. Z badania przeprowadzonego przez Cenatorium, wynika też, że rośnie zapotrzebowanie na tereny pod zabudowę inwestycyjną.

- Zarówno w przypadku rynku mieszkaniowego, jak i komercyjnego największym powodzeniem cieszą się grunty w dużych ośrodkach miejskich i ich okolicach, gdzie wielkość rynków konsumenta i pracy decyduje o rozwoju inwestycji biurowych, magazynowych, a w konsekwencji także mieszkaniowych. Nowe obiekty komercyjne oznaczają nowe miejsca pracy, a stabilność zatrudnienia motywuje do zakupu mieszkań.

Elementem, który hamuje lub opóźnia sprzedaż gruntów, jest brak miejscowych planów, co w szczególności jest utrudnieniem dla inwestycji mieszkaniowych - komentuje Renata Osiecka, dyrektor zarządzająca Axi Immo.

Znak zapytania

Niektórych ekspertów niepokoi jednak szybki wzrost sprzedaży nowych mieszkań.

- Oferty wystawiane przez deweloperów nie są szczególne atrakcyjne, wręcz przeciętne. Kupujący zdają się tego nie zauważać, pochłonięci kalkulowaniem cen, rat kredytu i ewentualnych zysków. Obawiam się, że dalszy wzrost sprzedaży mieszkań może zachęcić spółki do podwyżek, to z kolei może zdestabilizować rynek mieszkaniowy i doprowadzić do bańki cenowej znanej z lat 2006-08. Konsekwencją mogłoby być przegrzanie rynku i pojawienie się problemów, jakie już wcześniej obserwowaliśmy. Nie będzie to dobre ani dla rynku, ani dla jego inwestorów - obawia się Tomasz Błeszyński.

Anna Gołasa - Puls Biznesu
 
Foto: Tomasz Błeszyński
 
 

Komentarze

2017-08-13 21:47:41 | 31.182.137.* | Marcin Kowal
Re: Niepewność w mieszkaniówce [0]
Ma Pan rację jak zacznie się windowanie cen to może być nie wesoło na rynku
mieszkowym. Pozdrawiam Marcin skomentuj
 

Najnowsze wpisy
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 



 
doradca rynku nieruchomości, coach biznesu, bloger, analityk, wykładowca, think - tank, fan - muzyki, literatury, filmu, sztuki, architektury i biegania.
 


      



Najnowsze komentarze
 
2017-08-15 23:17
minimini do wpisu:
Deweloperzy stąpają po kruchym lodzie
Chcą luksusu to mają luksus - bo tak to sobi nazwali. Proszę napisać co to jest ten LUKSUS?[...]
 
2017-08-15 15:24
Mariusz obserwator do wpisu:
Deweloperzy stąpają po kruchym lodzie
Passa szybko się nie skończy szczególnie w duzych miastach z uwagi na preferencje głównie[...]
 
2017-08-13 21:51
Marcin Kowal do wpisu:
Fiskus ograniczy ryczałt przy wynajmie mieszkań
Słusznie Pan zauważył poniesienie opodatkowania obudzi szarą strefę najmu. Lepiej by[...]
 
2017-08-13 21:49
Marcin Kowal do wpisu:
Wakacyjny apartament może przynosić zyski przez cały rok
Mam też wrażenie, że to nagonka deweloperów na ich inwestycje. Jaka będzie prawdziwa rentowność[...]
 
2017-08-13 21:47
Marcin Kowal do wpisu:
Niepewność w mieszkaniówce
Ma Pan rację jak zacznie się windowanie cen to może być nie wesoło na rynku mieszkowym.[...]