Tomasz Błeszyński - od 2007 r. na blogu Money.pl
Psychologiczne zagrywki 2016-04-10 17:16
 Oceń wpis
   

Ktoś sprzedaje mieszkanie obciążone kredytem, jest w potrzebie, to może więcej opuści - myśli kupujący.

Czasem się to udaje, czasem nie.

Tomasz Błeszyński doradca rynku nieruchomości: - Mieszkanie z ustanowioną na rzecz banku hipoteką nie stanowi problemu. Klienci nie boją się tego typu ofert, bo przecież wiadomo, że w chwili sprzedaży nieruchomości, kredyt zostanie spłacony - np. z zadatku otrzymanego od kupującego przy umowie przedwstępnej lub środków własnych sprzedającego, a hipoteka za zgodą banku wykreślona. Istnieje też drugie rozwiązanie, z którego klienci też czasem korzystają. Chodzi o przejęcie zobowiązań kredytowych poprzedniego właściciela poprzez wypłacenie kwoty sprzedaży pomniejszonej o pozostałą do spłaty cześć kredytu.

Z reguły w takim przypadku kupujący zaciąga również kredyt, z którego reguluje zaległe zobowiązania, ustanawiając po wykreśleniu tamtej nową hipotekę na zabezpieczenie swojego kredytu. Mieszkanie obciążone hipoteką czasem stanowi pretekst do próby uzyskania atrakcyjniejszej cenny sprzedaży przy negocjacjach. Taka psychologiczna zagrywka. Ktoś sprzedaje, ma kredyt, jest w potrzebie, to może więcej opuści. Czasem się to udaje, czasem nie. Jeśli sprzedający ma konkretnie obliczoną kwotę do spłaty zobowiązań, to nie będzie skłonny do większych negocjacji, bo przecież sprzedaje, by pozbyć się długów, ale i coś jeszcze zyskać. Jeśli chodzi o mieszkania kupowane na kredyt w programie "Rodzina na swoim", to trzeba pamiętać, że był to popularny produkt, choć nie zawsze korzystny. W czasach, gdy ten program obowiązywał, z powodzeniem można było wynegocjować w bankach korzystniejszy kredyt niż ten, który dawał zysk z chwilowych dopłat do mieszkania w "RnS".

Ale to już indywidualne kalkulacje i zdrowy rozsądek, zresztą tak samo jak przy kredytach denominowanych. Czy czeka nas wysyp mieszkań kupowanych na kredyty z dopłatą? Raczej nie. Będą to pojedyncze przypadki. Przy dzisiejszej podaży i cenach mieszkań nie opłaca się ich teraz sprzedawać. Pamiętajmy też, że były to mieszkania kupowane na zaspokojenie bieżących potrzeb mieszkaniowych. Skoro kupili i urządzili mieszkania, to będą płakać i płacić dalej kredyty - już bez dopłat. Choć sytuacja na rynku diametralnie się zmieniła i będzie to mało opłacalna inwestycja. Kupując mieszkanie na długoletni kredyt trudno jest przewidywać, co stanie się na rynku i jakie będą konsekwencje, bo przecież raz można zyskać, innym razem stracić.

aig 16-02-2015 ekonomia.rp.pl

Źródło: http://www.ekonomia.rp.pl/artykul/2,1179615.html Wszystkie prawa zastrzeżone

 
 

Komentarze

 

Najnowsze wpisy
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 



 
doradca rynku nieruchomości, coach biznesu, bloger, analityk, wykładowca, think - tank, fan - muzyki, literatury, filmu, sztuki, architektury i biegania.
 


      



Najnowsze komentarze
 
2017-09-25 17:18
Andrzej z Warszawy do wpisu:
Nowelizacja Ustawy o gospodarce nieruchomościami podpisana
Świetny artykuł, ma Pan rację rzeczoznawstwo nie jest zawodem wybranym, jest jeden rynek, jest[...]
 
2017-09-14 20:37
Z.Maria do wpisu:
Będą chętni na drewniane domy
Witam Pana, Bardzo dobry komentarz i trafne spostrzeżenia. To może być dobry pomysł z tymi[...]
 
2017-09-06 20:46
Marek I. do wpisu:
Trudny wybór po ciężkiej walce
uczucie takiej walki na pewno nie raz niejednemu towarzyszące, mnie na pewno też. Czasem nie[...]
 
2017-09-02 14:10
Michoł do wpisu:
Inwestorzy podbijają ceny mieszkań
Pan Błeszyński może mieć rację, bo chciwość deweloperów na pieniądze jest nam znana od lat. Oby[...]
 
2017-08-31 22:14
Andrzej z Warszawy do wpisu:
Trudny wybór po ciężkiej walce
Dokładnie tak - trafnie Pan to określił - ciężki życiowy wybór. Jak zachować w tym wszystkim[...]